Premier o tym, kiedy inflacja wyhamuje

Mateusz Morawiecki podkreśla, że cały wolny świat jednoczy się nie tylko w wysiłkach o przywrócenie bezpieczeństwa, ale również w walce z inflacją.

- Wydaje się, że dzięki obniżkom cen surowców jest szansa, iż od marca, kwietnia inflacja się obniży - uważa premier Mateusz Morawiecki. W styczniu i lutym 2023 r. najprawdopodobniej jeszcze nie doświadczymy trendu spadkowego - prognozuje szef rządu.

Morawiecki podkreślił, że cały wolny świat jednoczy się nie tylko w wysiłkach o przywrócenie bezpieczeństwa, ale również w walce z inflacją - poprzez integrację swoich instrumentów polityki monetarnej, fiskalnej i regulacyjnej.

- Wydaje się, że dzisiaj dzięki obniżkom cen surowców - a temu pomogła zapobiegliwa polityka nasza, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych w poprzednich miesiącach - dzięki temu jest szansa na obniżenie inflacji - powiedział Morawiecki.

Chociaż - jak zaznaczył - w styczniu, lutym, najprawdopodobniej jeszcze nie będzie hamować.

Na uwagę, że winą za wysoką inflację obarczany jest rząd, Morawiecki odparł, że "dla wszystkich przywódców politycznych świata jest oczywiste i dla ekonomistów również, że inflacja w Polsce, Europie Środkowej i w Europie Zachodniej została zaimportowana". I dodał, iż główną jej przyczyną, absolutnie podstawową, są wysokie ceny surowców energetycznych, paliw, ciepła, gazu, energii elektrycznej.

Przypomnijmy, Główny Urząd Statystyczny, inflacja w Polsce, w grudniu 2022 r. wyniosła rdr 16,6%. Miesiąc wcześniej było to 17,5%. W ocenie części ekspertów, szczyt inflacji nadal pozostaje przed nami i przypadnie w styczniu, lutym br. i może dojść nawet do ok. 19-20% rdr.

Źródło: PAP/MH