Inflacja w listopadzie w dół, ale ceny jedzenia nie wyhamują [PROGNOZY]

Przewidujemy, że inflacja w listopadzie spadła do 17,7% z 17,9% w październiku. Jeśli nie liczyć lutowego jej spadku, spowodowanego tarczą antyinflacyjną, będzie to pierwszy przypadek od połowy 2021 r. - powiedział PAP ekonomista Banku Pekao. Szczyt czeka nas w lutym 2023 r.

Dane GUS-u za listopad ukażą się 30 listopada 2022 r.

Ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski stwierdził, że poziom inflacji w kolejnych miesiącach będzie mocno zależeć od procesu wygasania tarczy antyinflacyjnej. Tymczasem jeszcze nie do końca wiadomo, jak ten proces będzie wyglądał - zauważył. Choć premier ogłosił 30 listopada br., że zerowy VAT na żywność zostanie utrzymany przynajmniej przez pierwsze półrocze przyszłego roku.

– Zakładamy, że inflacja w listopadzie spadnie do 17,7% z 17,9% w październiku. To symboliczny odczyt, bo - nie licząc lutowego spadku spowodowanego tarczą antyinflacyjną - byłby to pierwszy spadek inflacji od połowy ubiegłego roku – powiedział PAP ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski.

Z prognoz Banku Pekao wynika, że na spadek inflacji wpłynęły te czynniki, które jeszcze niedawno ją podbijały, a więc ceny paliw i nośników energii.

– Ceny paliw odznaczają się w ostatnich miesiącach dużą zmiennością, a w listopadzie obniżyły się o ponad 3%. Widzimy także osłabienie presji inflacyjnej związanej z nośnikami energii. Szczególnie mam na myśli ceny opału – od września widzimy spadki cen węgla na rynkach globalnych. Oczywiście spadki na rynkach globalnych z pewnym opóźnieniem wpływają na ceny w sprzedaży detalicznej, ale już widać, że ceny węgla na rynku krajowym wyhamowały wzrosty, a w listopadzie GUS może zaraportować nawet spadek cen względem poprzedniego miesiąca” – powiedział Kamil Łuczkowski.

W jego ocenie inflację dalej będą podbijać ceny żywności, które w listopadzie kontynuowały trend wzrostowy, a także inflacja bazowa.

– Spodziewamy się, że inflacja bazowa w listopadzie wzrosła do 11,4% z 11% w październiku. Przez inflację bazową muszą się przefiltrować efekty drugiej rundy związane m.in. z wysokimi kosztami energii i ten proces będzie trwał co najmniej do początku przyszłego roku. Widzimy już pierwsze sygnały dezinflacyjne, ale skupiają się one bardziej na części niebazowej inflacji – zastrzegł ekonomista Banku Pekao.

Łuczkowski stwierdził, że poziom inflacji w kolejnych miesiącach będzie mocno zależeć od procesu wygasania tarczy antyinflacyjnej.

– Jeszcze dużo znaków zapytania stoi odnośnie procesu wygaszania tarczy antyinflacyjnej. Najprawdopodobniej należy spodziewać się przywrócenia wyższych stawek VAT na energię elektryczną, gaz oraz paliwa, co mocno i szybko podbije inflację od początku przyszłego roku. Z kolei obniżona stawka VAT na żywność ma zostać utrzymana co najmniej przez pierwsze półrocze 2023 r. Dochodzi do tego jeszcze niepewność związana z nowymi taryfami energetycznymi zatwierdzanymi przez URE. Nie wiadomo także, jakie działania łagodzące skutki wygaszenia tarczy wprowadzi rząd. Nie zmienia to jednak faktu, że szczyt inflacji w obecnym cyklu przypadnie na luty przyszłego roku i przekroczy on poziom 20%. Szybszy spadek inflacji zobaczymy dopiero od II kwartału 2023 r. – powiedział Kamil Łuczkowski.

Tymczasem inni eksperci, jak donosi PAP, wieszczą, że inflacja w listopadzie osiągnie 18% rdr. 30 listopada br. GUS opublikuje szybki szacunek wskaźnika wzrostu cen towarów i usług w listopadzie 2022 r.

Źródło: PAP/MH