Nowi konsumenci, pracownicy i pracodawcy

Ukraińcy zmieniają w Polsce oblicze handlu w różnorakich obszarach. I to oni odpowiadają za wzrost w wielu kategoriach.

Gdyby zapytać gros producentów FMCG o zmiany popytu rok do roku, to powiedzą, że ukraińscy konsumenci uratowali niejeden biznes. Branża wobec inflacji i rosnącej skłonności Polaków do oszczędzania jest przekonana, że to Ukraińcy „zadbali” o niesłabnący popyt. O wzroście zainteresowania np. w sokach, musach itp. produktach dla dzieci mówiła m.in. Grupa Maspex, ale to tylko jeden z rozlicznym przykładów. Ilu nowych konsumentów tych kategorii i marek rzeczywiście zostało, okaże się najwcześniej w marcu, gdy będziemy mogli porównać rok do roku konsumpcję powiększonej już bazy konsumentów (inwazja Rosji na Ukrainę nastąpiła 24 lutego 2022). Na razie pytani przez nas producenci żywności mówią, iż sprzedaż wolumenowo rok do roku rośnie bądź jest stabilna. Spadek deklarują wprost tylko producenci alkoholu.

Ukraińskie portfolio

Sieci handlowe też dostrzegły ukraińską społeczność i ją uwzględniły, choć nie na ogromną skalę. Przynajmniej, jeśli chodzi o ofertę. Tzn. np. Kaufland przygotował specjalne promocje pod ukraińskie święta wielkanocne, ale był to jeden z nielicznych przykładów aż takiego pasowania. Detaliści pytani o zmiany w asortymencie pod kątem ukraińskich gustów, mówili o braku takiej potrzeby. Zauważali raczej przez pierwsze miesiące roku wzrost sprzedaży produktów z długim terminem ważności. Ta niezmieniana zawartość półek stoi jednak w sprzeczności z deklarowanymi chęciami konsumentów. Otóż Polacy chcą ukraińskich produktów w polskich sklepach – to pokazało badanie agencji badawczej Inquiry z lipca tego roku. Niewielu Polaków (20%) zna i potrafi spontanicznie wymienić jakiekolwiek ukraińskie marki, a jedynie 15% zauważyło pojawienie się ukraińskich produktów na polskim rynku od czasu wybuchu wojny. Jednak pomimo tego, że ukraińskie marki nie są konsumentom znane, są skłonni je kupować. Najchętniej kupowaliby, jak podaje Inquiry, ukraińską żywność i napoje (46%), a także alkohole (35%). Jednocześnie najchętniej widzieliby produkty ukraińskie w sieciach sklepów spożywczych (58% wskazań), ale także w drogeriach (45%) oraz sklepach odzieżowych (44%).


Ważny jest tu wątek dywersyfikacji asortymentu. Zdaniem 52% badanych dzięki ukraińskim produktom oferta sklepów byłaby bardziej atrakcyjna. Dodatkowo Polacy upatrują w obecności ukraińskich marek również szans na rozwój polskich sieci sklepów poprzez poszerzanie oferty, niemniej jeszcze jeden aspekt ma znaczenie: zdaniem 48% Polaków uchodźcy z Ukrainy powinni móc odnaleźć na polskich półkach produkty znane im z rynku ojczystego. Rzadziej spotykać się można z opinią, że obecność marek ukraińskich w Polsce to zagrożenie dla polskich producentów (z taką tezą zgodziło się 38% badanych).

Pomysł na handel

Ukraińcy to jednak nie tylko klienci retailu, ale i pracownicy tej branży, która niezmiennie jest w fazie zatrudniania. Największe sieci uruchomiły szybko rekrutacje w języku ukraińskim i je kontynuują. Z danych ZUS-owskich widać, że coraz więcej Ukraińców podejmuje legalnie pracę w Polsce – na dzień 30 września było to już 422 550 osób i 8118 tys. prowadzących własną działalność, przypomina Gremi Personal. Z kolei znaczącą grupą wśród osób zatrudnionych w handlu są pracownicy tymczasowi, a - jak podaje Grupa Progres – tylko od kwietnia do końca sierpnia br. liczba pracowników tymczasowych zwiększyła się średnio o 19%. Biorąc pod uwagę narodowości – w analogicznym okresie największy, bo 26-proc. wzrost osób korzystających z tej formy zatrudnienia odnotowano właśnie wśród Ukraińców.

Ukraińcy sami rozwijają też sieci sklepów. Na portalu HandelExtra.pl pisaliśmy m.in. o sieci Wesoła Pani, która liczy (w Polsce) osiem sklepów i szuka franczyzobiorców. Koncept polega na produkcji domowych produktów garmażeryjnych wytwarzanych ręcznie „na widoku”, począwszy od farszy, a skończywszy na gotowym produkcie, który jest następnie głęboko mrożony i sprzedawany.

 Zdjęcie: Shutterstock

Ten materiał publikujemy w ramach projektu Next Day Studio, którego organizatorami są magazyny: „Handel”, „Media Marketing Polska” oraz „Food Service”. Trzy redakcje łączą siły w różnorakich kanałach (portale, miesięczniki, media społecznościowe, aplikacje podcastowe itp.) i we wszelkich formach dziennikarskich (artykuły, analizy, wywiady, case studies, podcasty, dyskusje).

Co tydzień, w każdą listopadową środę, omawiamy jedną z kluczowych zmian zachodzących na rynkach retailu, HoReCa i marketingowym. Tydzień z daną zmianą oznaczony jest hasłem przewodnim, które wraz z ekspertami, badaczami i rynkowymi graczami rozkładamy na czynniki pierwsze. Wszystko po to, aby uzyskać 360-stopniowe spojrzenie na konsumenta – jego zachowania, nawyki, sposób spędzania czasu, styl życia, potrzeby, obawy czy pragnienia.