Żabka chce być jak McDonald’s

Czołowa sieć sklepów convenience nie bez przyczyny wraca w wybranych placówkach do serwowania pizz i zapiekanek. To pomysł na mniejsze miejscowości, do których nie wchodzą najwięksi gracze fast-food.

– Obroty gastronomii rosną nam dwucyfrowo rdr., dlatego planujemy wzmocnienie oferty gastronomicznej. W tysiącu sklepów są już nowe piece, więc wracamy m.in. do pizz i zapiekanek – mówił HandelExtra.pl Adam Manikowski, wiceprezes Grupy Żabka na początku października.

Nie ujawniał jednak innego kontekstu tej decyzji. Mianowicie, jak udało nam się ustalić, ta oferta ma w mniejszych miejscowościach uczynić z Żabki swego rodzaju „McDonald’s”, który w takim miejscu – ze względu na wielkość potencjalnej grupy klientów – nie ma szans się pojawić. Stąd decyzja o doposażaniu sklepów w sprzęt do przyrządzania szybkich, znanych z fastfoodowych lokali dań. Żabki mają tym samym pełnić funkcję miejsca spotkań.

To kolejny pomysł – po otwieraniu się na MOPach i koncepcji na Żabkę „drive through”, który ma pozwolić sieci dalej się rozwijać. Przypomnijmy, że na początku grudnia ruszy Żabka numer 9.tys. [pisaliśmy o tym TUTAJ].

Podczas październikowego spotkania z dziennikarzami Adam Manikowski podkreślał, że Żabka to coś więcej niż sklep. - To miejsce, które realizuje już wiele potrzeb i w tym kierunku wciąż chcemy się rozwijać – dodawał.

Żabki "gastronomiczne" najwyraźniej są kolejną odpowiedzią na te potrzeby.