Branża roślinna za dostępnością roślinnych alternatyw nabiału w szkołach

W tym celu RoślinnieJemy oraz przedstawiciele producentów roślinnych alternatyw nabiału zwrócili się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Henryka Kowalczyka, z prośbą o pilotażowe uwzględnienie w unijnym “Programie dla szkół" dostępności pełnowartościowych zamienników produktów odzwierzęcych.

Pod listem o roślinnych alternatywach nabiału w szkołach podpisali się: Alicja Bućko (RoślinnieJemy), Anna Cywińska (Danone/Alpro), Katarzyna Siczek (It’s bean!), Arkadiusz Mierzwa (Jeronimo Martins, Biedronka) oraz firma Sante.

Koalicja przedstawicieli branży roślinnej wskazuje w treści listu, że produkty roślinne stanowią pełnowartościowy element zbilansowanej diety oraz rozwiązanie dla dzieci i młodzieży z nietolerancjami pokarmowymi. Jednocześnie oferują możliwość dokonywania odpowiedzialnych społecznie wyborów, ponieważ w ich produkcji nie wykorzystuje się produktów odzwierzęcych, mają więc dużo niższy ślad węglowy niż nabiał, którego produkcja z kolei oparta jest na cierpieniu zwierząt hodowlanych.

- Produkty roślinne, jako pełnowartościowy element zbilansowanej diety, powinien być szeroko dostępny dla osób z nietolerancjami pokarmowymi oraz tych, które skłaniają się ku diecie fleksitariańskiej czy roślinnej z uwagi na jej znaczenie dla planety - klimatu, bioróżnorodności oraz gospodarki zasobami wodnymi – mówi Paulina Kaczmarek, kierowniczka ds. zrównoważonego rozwoju w grupie spółek Danone. - Alergie pokarmowe, które dotyczą aż 7 na 10 osób są dużym wyzwaniem społecznym. Oferowanie alternatywnych napojów jest działaniem w myśl inkluzywności – uwzględnieniem potrzeb wszystkich konsumentów, którzy z różnych powodów decydują się na ograniczenie mleka krowiego w swojej diecie.

RoślinnieJemy wskazuje w liście, że pełnowartościową alternatywą dla nabiału są napoje fortyfikowane wzbogacone w wapń, witaminę D i B12, które do tego nie zawierają cholesterolu i charakteryzują się naturalnie niską zawartością nasyconych kwasów tłuszczowych. Potwierdza to w swoich materiałach edukacyjnych Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej: „napój sojowy fortyfikowany może dostarczać praktycznie tyle samo wapnia i białka co szklanka mleka krowiego” oraz „jeśli nie możesz jeść produktów mlecznych, sięgaj po roślinne zamienniki wzbogacane w wapń i witaminy, np. napoje i jogurty roślinne...”. Dzieci i młodzież potrzebują zamienników dla nabiału tym bardziej, że u coraz większej ilości osób stwierdza się nietolerancje pokarmowe, takie jak hipolaktazja i
alergia na białko mleka krowiego.

- Jednym z istotnych elementów naszej oferty są produkty roślinne, które część osób wybiera ze względu na ich walory smakowe i wartość odżywczą, część, bo z powodów zdrowotnych nie jest w stanie spożywać niektórych produktów odzwierzęcych. Jeszcze inni decydują się na takie produkty z przyczyn światopoglądowych. Uważamy, że podobna możliwość wyboru powinna być także częścią środowiska szkolnego, którego istotną rolą jest niewątpliwie wyrównywanie szans. Włączenie fortyfikowanych napojów roślinnych do „Programu dla szkół” będzie mieć wymiar inkluzywny zarówno na poziomie społecznym jak i zdrowotnym oraz pozwoli w pełni skorzystać z niesionych przez niego korzyści tym dzieciom, które do tej pory z różnych przyczyn takich możliwości nie miały - mówi Arkadiusz Mierzwa, Jeronimo Martins.

List spotkał się już z odpowiedzią Ministerstwa. Joanna Trybus, zastępczyni dyrektora Departamentu Rynków Rolnych, odpowiedziała, że dystrybucja produktów w szkołach regulowana jest przepisami unijnymi i w tej sytuacji kraje członkowskie nie mają możliwości modyfikacji. Dodała jednak, że “Program dla szkół” poddawany jest właśnie ewaluacji, która w 2023 roku może zaowocować dostosowaniem jego zasad do obecnych wyzwań, takich jak ochrona klimatu.