Koszyk cen HandluExtra: w co czwartym sklepie cukier po 7-8 zł

Ale inflacja to nie tylko cukier. Ceny mleka w mniejszych sklepach poszły o 37 proc. w górę. Oto nasz comiesięczny raport z paragonów.

Autorka: Maria Mazurek, Gazeta.pl

Żeby było jasne - wzrostowi cen cukru w sklepach żaden inny produkt żywnościowy nie może równać. To widać zarówno w oficjalnych danych GUS, jak i w naszym zestawieniu, w którym analizujemy paragony ze sklepów małoformatowych. Ale kolejna kategoria zaczyna coraz bardziej przybliżać się do ścisłej wzrostowej czołówki cenowej.

Jak co miesiąc razem z portalem Gazeta.pl zaglądamy do paragonów za zakupy spożywcze robione przez Polaków w tysiącach mniejszych sklepów, o powierzchni do 300 metrów kwadratowych, położonych blisko domów. Dane dotyczące ponad 30 wybranych produktów zbiera dla nas firma CMR. Jak wygląda ten nasz koszyk cenowy za sierpień?

Mleko drożeje coraz mocniej. Na początku roku wzrosty cen były wprawdzie dwucyfrowe, ale było to kilkanaście procent w ujęciu rok do roku. W styczniu +15,5 proc., w lutym +13,0 proc., a w marcu +14,6 proc. W kwietniu dynamika przekroczyła 20 proc. (dokładnie 21,9), w maju mleko było już o ponad jedną czwartą (25,7 proc.) droższe niż rok wcześniej. W czerwcu już o blisko jedną trzecią (29,6 proc.), a w lipcu wzrost cen przekroczył 30 proc. (35,2). W najnowszym odczycie, za sierpień, ceny mleka są o 37,1 proc. wyższe rok do roku. Za litr (przypominamy, to średnia ze sklepów małoformatowych) trzeba już płacić 4,14 zł, na początku ubiegłego roku trzeba było na nie wydać ponad złotówkę mniej (3 zł).

Jeszcze mocniej niż ceny w sklepach rosły w ostatnim czasie ceny skupu mleka. Ostatnie dostępne oficjalne dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczą lipca. Średnia cena skupu mleka wynosiła wtedy 233,67 zł/1 hektolitr (czyli niespełna 2,34 zł za litr). Po pierwsze, było to rekordowo dużo, a po drugie, aż o 56,4 proc. więcej w porównaniu z lipcem 2021.

Jak napisali w swoim niedawnym raporcie analitycy Pekao SA, wyższe ceny w skupie to efekt "rosnącej presji kosztowej w rolnictwie, związanej z drożejącymi nawozami, zbożami, paszami przemysłowymi oraz paliwem". Ale zakłady przetwarzające mleko, choć z jednej strony musiały więcej płacić za surowiec, z drugiej korzystały na tym, że ceny rosły także na rynku europejskim i globalnym - w pierwszym półroczu 2022 zwiększyły nie tylko przychody, ale i rentowność (i to istotnie, jak zauważa Pekao SA). Co dalej? Eksperci piszą, że w krótkim okresie na rynku mleka utrzymywać się będzie sytuacja, w której popyt jest wysoki (w Polsce m.in. dzięki napływowi uchodźców z Ukrainy), a podaż ograniczona (nie da się szybko zwiększyć pogłowia krów mlecznych, a na przykład w całej UE ich ilość spada).  

"Jednak presja kosztowa w przemyśle i rolnictwie może w dłuższym horyzoncie osłabiać nastroje w branży" - dodają analitycy, choć dla konsumentów najważniejsza jest wskazówka dotycząca cen skupu, które raczej spadać nie będą - przez wysokie koszty dla rolników, w tym nawozów i pasz, a także energii.

Rosną ceny oczywiście nie tylko mleka, ale i innych produktów mlecznych z naszego koszyka "szybkich", codziennych zakupów. Ser żółty w sierpniu był droższy o blisko 43 proc. niż przed rokiem, śmietana o ponad 27 proc., a twaróg o jedną piątą.

Cukier bez konkurencji

Wróćmy jeszcze do cukru. Jego ceny w ubiegłym miesiącu wzrosły aż o 129,5 proc. rok do roku i o 25,7 proc. miesiąc do miesiąca.

- Jeszcze rok temu 90 proc. opakowań cukru w sklepach małoformatowych było sprzedawanych w cenie do 4 zł, a 60 proc. nawet w cenie do 3 zł, taka też - około 3 zł - była średnia cena za kilogram. W prawie 90 proc. sklepów obowiązywała cena do 4 zł - przypomina Elżbieta Szarejko z CMR. - We wrześniu 2021 ceny zaczęły rosnąć. W czerwcu 2022, tuż przed paniką, cukru za 3 złote już nie było nigdzie, średnia cena wynosiła prawie 4,50 zł, choć w ponad połowie sklepów  kilogram cukru kosztował jeszcze mniej 5 zł. W sierpniu, kiedy opadł kurz po rekordowych zakupach już opadł, cukru za 5 złote prawie nie było, w połowie sklepów obowiązywała cena z przedziału 5,50-7 zł, ale w co czwartym sklepie było to 7-8 zł, a co dziesiąty miał cukier w cenie powyżej 8 zł – podsumowuje.

Jeśli chodzi o inne podstawowe produkty, po które wybieramy się do osiedlowych sklepów, to na przykład roczna dynamika cen pieczywa utrzymuje się na wysokim dwucyfrowym poziomie - chleb w sierpniu był droższy o 36,7 proc., a bułki o 42,5 proc. Nadal o około jedną trzecią więcej niż przed rokiem trzeba też płacić za jajka.

Co ciekawe, wyraźnie drożeć zaczęła butelkowana woda - o 26,4 rok do roku, a w skali miesiąca też mocno, bo o 5,6 proc. Tańsze niż w lipcu były warzywa - pomidory i ogórki, choć w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku wciąż były wyraźnie droższe.

Koszyk cenowy oparty na danych z paragonów

Razem z portalem Gazeta.pl co miesiąc monitorujemy koszty robienia codziennych zakupów spożywczych - ponad 30 wybranych produktów. Skupiamy się na żywności, opierając się na danych dostarczanych przez CMR. To dane z paragonów, czyli faktyczny obraz tego, co sprzedają sklepy w całej Polsce. CMR zbiera takie dane od tysięcy placówek, z mniejszych powierzchniowo sklepów i sieci skupiających takie sklepy - położone blisko domów, w których robimy codzienne zakupy. To tzw. sklepy małoformatowe, o powierzchni do 300 metrów kwadratowych.

W konstruowaniu koszyka bierzemy pod uwagę znaną markę danego produktu (na podstawie statystyk popularności w strukturze sprzedaży), ceny są uśrednione dla kraju. Tam, gdzie takiej najpopularniejszej marki nie uda się wyróżnić (jak w przypadku pieczywa, sprzedawanego lokalnie), porównujemy produkty o takich samych parametrach. Uwzględniamy też promocje.

Nasz koszyk nie jest porównywalny z inflacją badaną przez GUS - badaniem znacznie pełniejszym i dotyczącym nie tylko cen produktów spożywczych, ale i wielu innych, a także usług.