Inflacja ma dobre strony - zaczęliśmy oszczędzać żywność

Rodacy nabrali dzięki wzrostowi cen większego szacunku do żywności. Z badania InfoMonitor wynika, że już 60% z nas kupuje ją w sposób przemyślany. Do racjonalnego podejścia do zapasów zmusza nas sytuacja finansowa.

Wysoka inflacja i niestabilna sytuacja na rynkach finansowych już dały się we znaki również polskim gospodarstwom domowym. Przerwane łańcuchy dostaw i ceny paliwa spowodowały nagły wzrost cen żywności. Jak podaje GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu 2022 r. wzrosły rdr. o 15,6%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny poszły w górę o 0,5%.

Wyniki badania przeprowadzonego przez Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor pokazują, że produkty, które w ciągu ostatniego roku podrożały najbardziej to: mięso drobiowe i wołowe (kolejno 34,7% i 32,3%), mąka (38%), cukier (39,3%), masło (30,6%) i mleko (21%). To jednak tylko wierzchołek góry lodowej, bo drożeje niemal wszystko. W konsekwencji Polacy są zmuszeni do zmiany nawyków i zaciśnięcia pasa  - więcej przeczytasz TUTAJ. A to, że zaczynają oszczędzać również na jedzeniu, potwierdzają wyniki badań zrealizowanych dla BIG InfoMonitor.

Wyrzucamy coraz mniej jedzenia

Jedna trzecia Polaków nadal traci pieniądze z powodu marnotrawienia żywności, jednak z roku na rok są to coraz mniejsze kwoty. Zlecone w lipcu br. przez BIG InfoMonitor badanie, pokazało, że kwota ponoszonych w ten sposób strat wynosi teraz średnio 37 zł na miesiąc.

Marnotrawienie jedzenia o wartości mniejszej niż 100 zł miesięcznie zadeklarowało 26% respondentów. W ubiegłym roku takiej odpowiedzi udzieliło znacznie więcej pytanych, bo aż 38%. Podobnie jest w przypadku osób twierdzących, że w ogóle nie marnują produktów spożywczych. W 2021 r. można było spotkać się z tym w nieco ponad połowie (52%) polskich domów, natomiast teraz jest tak już w 65% przypadków.

- To doskonale obrazuje, jak bardzo pogorszyła się sytuacja finansowa w polskich gospodarstwach domowych. I o ile efekt jest z pewnością pozytywny – bo na takim oszczędzaniu skorzystamy zarówno my, jak i planeta – to główna przyczyna tej zmiany nie napawa optymizmem – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Gdzie możemy upatrywać wspomnianej przyczyny? Z pewnością – poza zwiększającą się świadomością ekologiczną – jest to globalny kryzys gospodarczy i inflacja. Badanie pokazało bowiem, że osoby, które określają siebie jako zamożne i mogące pozwolić sobie na wszystkie wydatki, w mniejszym stopniu odczuwają drożyznę i częściej wyrzucają żywność. Inaczej jest w domach, gdzie pieniędzy brakuje nawet na podstawowe potrzeby. Aż 90% respondentów znajdujących się w takiej sytuacji, w lipcu br. zadeklarowało, że w ogóle nie marnuje produktów spożywczych. To samo dotyczy seniorów, bo w grupie wiekowej 65+, takiej odpowiedzi udzieliło ponad 80% osób. Co więcej, 70% zapytanych emerytów robi zakupy spożywcze wyłącznie w sposób przemyślany.

Dlaczego marnujemy?

Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) z 2013 r. każdego roku na świecie marnuje się około 1/3 całkowitej ilości wytworzonej żywności, tj. około 1,3 mld ton, co pozwoliłoby wykarmić 2 mld ludzi. Marnotrawstwo występuje na skalę, która uzasadnia uznanie tego zjawiska za problem globalny. Polska nie jest wyjątkiem. Informacje zebrane w ramach PROM (Programu Racjonalizacji i Ograniczenia Marnotrawstwa Żywności) pokazują, że rocznie – licząc handel, gastronomię, przetwórstwo, produkcję rolniczą, transport i gospodarstwa domowe – wyrzucamy 4,8 mln ton artykułów spożywczych. Zaskoczyć może fakt, że największy udział mają w tym konsumenci (60%).

Z danych zgromadzonych przez Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że najczęściej marnujemy, bo zapominamy. Ponad połowa respondentów wskazała bowiem na to, że produkty „chowają się” w lodówce i w efekcie ulegają zepsuciu. Kolejną istotną przyczyną wyrzucania jedzenia jest przygotowywanie zbyt dużych porcji (28%) oraz robienie zbyt dużych zakupów (23%). 13% pytanych zadeklarowało, że głównym powodem marnotrawstwa w ich domach jest robienie zakupów bez listy.