W branży detalicznej rosną zapasy, a popyt się kurczy

Detaliści głowią się obecnie, jak wyprzedać rosnące w magazynach zapasy. Wysoka stopa inflacji zmniejsza popyt na towary FMCG szczególnie niespożywcze. Walmart i jego konkurenci prześcigają się w proponowaniu niskich cen odzieży, artykułów gospodarstwa domowego i przyborów szkolnych.

Rosnąca inflacja niepokoi retailerów w Stanach Zjednoczonych, ale nie tylko tam. Według Departamentu Pracy USA roczna stopa inflacji wyniosła 9,1% za 12 miesięcy zakończonych w czerwcu 2022 r., a to największy wzrost od listopada 1981 r. w tym kraju.

Dodajmy, że nad Wisłą, według szacunku GUS podanego 29 lipca, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu wzrosły o 15,5% rdr.; w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,4%. Inflacja w czerwcu wyniosła 15,5% rdr.

Podaż i popyt nieprzewidywalne

Detaliści odczuwają skutki rosnącej inflacji zwłaszcza w branży niespożywczej, w której według "Financial Times" zmagają się z niespotykanymi dotąd wyzwaniami w zakresie prognozowania podaży i popytu.

- Obecna kombinacja historycznie wysokiej inflacji i niskiego bezrobocia to sytuacja, na którą nawet operatorzy kalibru Walmart nie mają pomysłu -  powiedziała Stephanie Cegielski, wiceprezes ds. badań w grupie centrów handlowych ICSC, cytowana przez "Lebensmittel Zeitung".

Walmart musiał dokonać większych obniżek cen, niż planowano, przede wszystkim w celu zminimalizowania zapasów odzieży. Gigant handlu detalicznego, zgodnie z danymi "LZ", wydał ostrzeżenie o zyskach w ciągu nieco ponad dwóch miesięcy, informując inwestorów, że rosnąca inflacja, zwłaszcza w branży spożywczej i paliwowej, powstrzymuje klientów przed kupowaniem innych towarów. Walmart spodziewa się znacznego spadku zysku operacyjnego w bieżącym kwartale.

Jednak nieprzewidywalny popyt to tylko część wyzwania. Wiele firm obawia się również, że opóźnienia w łańcuchu dostaw, które nękały branżę w okresie świątecznym, mogą powtórzyć się w tym roku.

Przestoje w portach w USA i Chinach zeszłej jesieni opóźniły dostawy dla wielu detalistów, co doprowadziło do wzrostu kosztów frachtu i pewnych niedoborów towaru. Z kolei przesyłki przybywające z opóźnieniem prowadziły do ​​nadmiernych zapasów, które musiały być sprzedawane tanio lub magazynowane przez dłuższy czas. Chociaż stawki frachtu morskiego spadły w stosunku do zeszłorocznego szczytu, nadal są znacznie powyżej poziomów sprzed pandemii.

Brak siły roboczej również przyczynia się do opóźnień dostaw. Branża obawia się, że negocjacje związkowe mogą dalej prowadzić do niepokojów przemysłowych i przerw w ruchu ciężarówek i kolei.

Detaliści, którzy przechowują swoje produkty z dużym wyprzedzeniem przed sezonem świątecznym, zmagają się z brakami powierzchni magazynowej i sporymi kosztami jej wynajmu. Na przykład firma wynajmująca magazyny Prologis ogłosiła w zeszłym tygodniu, że czynsze za nowo wynajmowane magazyny w USA wzrosły o 54% rdr.

"LZ" ostrzega, że z powodu wstępnego planowania niektóre firmy mają nieadekwatne zapasy w magazynie i mogą zrobić miejsce tylko poprzez wyprzedaż towarów.

Konsumenci wysyłają mieszane sygnały o chęci zakupu. W czerwcu indeks nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan osiągnął najniższy poziom w swojej 70-letniej historii. Jednak dobre wyniki marek luksusowych, takich jak Louis Vuitton i Tiffany, wskazują, że sprzedaż towarów o wyższej wartości wciąż dobrze się rozwija.

Detaliści mają nadzieję, że konsumenci przypuszczą szturm na sklepy przed okresem świątecznym.