Sklepy przy stacjach przejmują lokalny handel

Kluczową rolę w wyborze danej placówki handlowej w lokalnej społeczności odgrywa bliskość punktu sprzedaży i poszerzona oferta spożywcza oraz usługowa. Dlatego też stacje paliw coraz częściej stają się realną alternatywą dla sklepów convenience w miastach, ale też centrami życia społecznego.

– Stacje paliw w małych miejscowościach często stają się centrami życia społecznego i choć trudno oczekiwać, że zdominują one rynek sprzedaży detalicznej, to dzisiaj stanowią świetną alternatywę nawet na bieżące zakupy, tym bardziej że najczęściej stacje czynne są całą dobę, także w niedziele niehandlowe – wyjaśnia operator Moya.

Jak podkreślają operatorzy, stacja stacji nierówna. Moya np. przyznaje, że inne są wymagania klienta stacji przy drodze tranzytowej (ekspresowej lub autostradzie), inne – klienta odwiedzającego stację lokalną, w małej miejscowości. W przypadku tej pierwszej głównym celem wizyty jest chęć zatankowania paliwa, skosztowanie kawy, ciepłego posiłku lub skorzystanie z toalety. Zakupy robione są tutaj przy okazji, na dalszą drogę. W przypadku drugiego typu wizyty często są efektem potrzeby zakupu konkretnych artykułów, czy to spożywczych, czy przemysłowych.

Z przeprowadzonego przez Listonic, aplikację mobilną do tworzenia list zakupów, badania na potrzeby raportu „Ranking popularności sieci handlowych 2022” wynika, że co druga zapytana osoba robi zakupy kilka razy w tygodniu, a 6% – codziennie.

– W wyniku pandemii istotnej zmianie uległy zwyczaje zakupowe konsumentów. Chcą oni kupować częściej, ale w małych ilościach i, co istotne, blisko domu. Chcemy się wpasować w ten trend. Uznaliśmy w związku z tym, że konkurencją dla nas są nie tylko inne stacje paliw, lecz również sklepy małoformatowe – mówi Anwim. I dodaje, że z tego powodu obecnie oferta sklepów przystacyjnych jest bardzo szeroka i wciąż rozbudowywana. Dawniej na półkach sklepu przy stacji paliw wystarczyło umieścić 300 produktów, przyznaje operator, a obecnie trzeba mieć ich nawet półtora tysiąca. Wyraźnym trendem jest poszerzanie oferty spożywczej w sklepach przy stacjach paliw. Coraz popularniejsze będą dania gotowe do przygotowania w domu, produkty spożywcze, ale i inne FMCG, a nawet wszelkiego rodzaju usługi.

Po sąsiedzku i od ręki

Klient lokalnych sklepów przystacyjnych w małych miejscowościach czy na osiedlach w miastach poszukuje tak jak w przypadku sklepów tradycyjnych punktu handlowego blisko domu.

– Przy wyborze sklepu przede wszystkim kierujemy się dobrą lokalizacją, na co wskazuje aż 8 na 10 respondentów. W tym kontekście coraz częstsze wizyty na stacjach benzynowych, nie tylko w celu zakupu paliwa, wydają się uzasadnione – mówi Małgorzata Olczak, head of sales w Listonic.

Trend robienia zakupów spożywczych w przystacjowych sklepach pogłębiany jest jeszcze przez niedzielny zakaz handlu, który pozbawił nas jednego dnia, kiedy moglibyśmy uzupełnić nasze zapasy. I to właśnie ten drugi typ konsumenta „stacjonarnego” sklepów przy lokalnych stacjach paliw planuje zakupy, ale zdarza mu się też nieplanowana wizyta w placówce handlowej.

– Chociaż Polacy coraz chętniej planują zakupy, niekiedy spontaniczne wyjście do sklepu okazuje się niezbędne. W takiej sytuacji kierujemy się do niewielkich lokalnych sklepów osiedlowych typu convenience lub właśnie na stacje benzynowe, na których korzyść dodatkowo działa fakt, iż znaczna ich część otwarta jest całodobowo - tłumaczy Małgorzata Olczak z Listonica.

Użytkownicy tej aplikacji do planowania zakupów w I półroczu 2022 r. wizyty na stacjach paliw planowali 26% częściej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

Co stacja, to oferta

Małgorzata Olczak z Listonica podkreśla, że w dużej mierze oferta stacji będzie zależeć od lokalizacji i lokalnego popytu. Obiekty umiejscowione przy autostradach zwykle będą miały inny asortyment (chociażby więcej ciepłych dań oferowanych na miejscu) niż te zlokalizowane przy osiedlu mieszkalnym w mieście czy w miejscowości turystycznej, małym mieście, gdzie możemy niekiedy spotkać także sekcję z odzieżą i akcesoriami sportowymi czy lokalnymi pamiątkami. Potwierdzają to sami operatorzy stacji paliw. Na stacjach Moya największą popularnością cieszą się woda, soki, napoje gazowane, a przede wszystkim „energetyki” i piwo, alkohol, papierosy. Kolejną mocną kategorią są przekąski – słodkie i słone. Jeżeli chodzi o produkty non-food na popularności zyskują zabawki.
 
Ale Shall zwraca uwagę, że sklepy przystacyjne tej sieci to już nie tylko koncept kawiarniano-gastronomiczny. Operator zbudował minicentra życia społecznego i obiekty usługowe w jednym. - Stacje Shell to wielofunkcyjne obiekty usługowe dopasowane do potrzeb i wymagań dzisiejszego konsumenta, który ze względu na wygodę oczekuje różnorodnej i elastycznej oferty w jednym miejscu. Dzisiaj w naszych punktach wypijemy jakościową kawę przygotowaną przez przeszkolony zespół baristów, zrobimy najpotrzebniejsze zakupy, założymy konto bankowe, a także nadamy i odbierzemy przesyłkę. Wielofunkcyjność naszych punktów odnosi duże sukcesy i decyduje o popularności takiego rozwiązania wśród konsumentów – chwali się operator sieci stacji paliw.