Inflacja w czerwcu 2022 najwyższa od 1997 r. Co dalej?

Analitycy są zgodni, że przed Polakami wciąż drogie życie.

Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu 2022 r. wzrosły rdr o 15,6%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 1,5%.

To kolejny miesiąc z rzędu, w którym Polacy mierzą się z coraz wyższymi cenami paliw, nośników energii i żywności. Co dalej? - Szczyt inflacji przypadnie w sierpniu - prognozuje Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). Według eksperta w kolejnych miesiącach drożeć będą zarówno żywność jak i towary przemysłowe.

Ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego zwrócił uwagę, że wzrost inflacji w czerwcu był zgodny z oczekiwaniami. - Jesteśmy coraz bliżej szczytu wzrostu cen. Spadki cen surowców na rynkach globalnych oraz mniejszy popyt konsumencki spowodują wyhamowanie inflacji w drugiej połowie roku - ocenił Rybacki.

Natomiast według głównego ekonomisty ING BSK Rafała Beneckiego, w piątkowych danych GUS o inflacji w czerwcu, widać pewne pozytywy. Wśród nich wymienił wolniejszy wzrost cen żywności (0,7% w czerwcu a nie 1,3% jak w maju i 4,1% w kwietniu oraz minimalnie wolniejszy wzrost inflacji bazowej (o 0,9% w stosunku do wzrostu o 1% w maju i o 1,3% w kwietniu). Zwrócił też uwagę, że wzrost cen w czerwcu w stosunku do maja o 1,5% został podbity przez ceny paliw, które zdrożały o 9%, licząc miesiąc do miesiąca.

- Naszym zdaniem jednak to nie powód do zadowolenia, bo inflacja osiąga nowe rekordy (15,6% r/r to najwyżej od lutego 1997 r.). Problemem są bardzo wysokie oczekiwania inflacyjne (...). Brak kontroli tych procesów to bardzo duże ryzyko dla celu inflacyjnego banku centralnego, które rodzi duże obawy, że inflacja stanie się uporczywa – stwierdza Benecki.

Natomiast według ekonomistów Banku Pocztowego, choć w miesiącach letnich (lipiec i sierpień), wskaźnik inflacji może nieznacznie się obniżyć, to po pierwsze mało prawdopodobne wydaje się, żeby zszedł poniżej 15%. rdr, a po drugie jesienią będziemy obserwować ponowne jego przyspieszenie, za którym stać będą przede wszystkim ceny żywności i ceny nośników energii.

Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek uważa, że wobec czerwcowych danych o inflacji, bardzo twardy orzech do zgryzienia ma Rada Polityki Pieniężnej. - W lipcu stopy procentowe zapewne ponownie wzrosną, w mojej opinii o kolejne 75 pb, po sierpniowej przerwie RPP będzie zapewne mocno zastanawiać się co robić dalej - uważa Kurtek.

PAP/red