Pasieki Rodziny Sadowskich: na rynku miodów dokonaliśmy rozruszania skostniałego produktu [WYWIAD]

- Miód na pewno był tradycyjną kategorią. Obecnie jednak możemy powiedzieć, że nadaliśmy mu zupełnie nową rolę na polskich stołach - mówi Anna Osiecka, kierownik zespołu marketingu i efektywności biznesowej, Pasieki Rodziny Sadowskich.

„HANDEL”: Pasieki Rodziny Sadowskich to jedno z największych gospodarstw pszczelarskich. Macie już ok. 150 mln pszczół zamieszkujących ponad 3 tys. uli.

ANNA OSIECKA: Z roku na rok rośniemy nie tylko jako firma, ale przede wszystkim jako gospodarstwo pasieczne. Jesteśmy już największym tego rodzaju miejscem w Polsce, a apetyt mamy na dużo więcej. Z prostego powodu: im więcej pszczół zasiedlających mądrze zarządzane gospodarstwa pszczelarskie, tym więcej aktywnych zapylaczy, a tym samym sprawniejszy ekosystem. Praca przy takiej liczbie pasiek, szczególnie w sezonie pszczelarskim, jest bardzo wymagająca i wymusza nie lada logistykę. Co roku szkolimy nowych adeptów pszczelarstwa i powiększamy zespół, dzieląc się z nimi tym, co mamy najlepsze – wieloletnim doświadczeniem pszczelarskim zdobytym w boju. Pszczoły są zaopiekowane przez cały rok i to jest cel numer jeden.

Czy liczba produkowanego przez Pasieki Rodziny Sadowskich miodu rośnie?

Tytuł największego gospodarstwa pszczelarskiego zobowiązuje – miodu produkujemy najwięcej w Polsce. Cały czas rośniemy jako pasieka, podaż miodu jest zaś uwarunkowana przez wiele czynników. Są lata lepsze i gorsze w kwestii ilości wyprodukowanego miodu, a głównym powodem tych zmian jest pogoda, która bywa kapryśna.

Kto kupuje miód i do czego go stosuje?

Miód na pewno był tradycyjną kategorią. Obecnie, patrząc na zasięg naszych produktów i szeroki zakres, jeśli chodzi o wiek, miejsce zamieszkania czy status społeczny, możemy spokojnie powiedzieć, że na rynku miodów dokonaliśmy rozruszania skostniałego produktu, nadając mu zupełnie nową rolę na polskich stołach. Obecnie miodu używa się nie tylko doraźnie w razie przeziębienia, chowając słoik głęboko w szafce kuchennej. Nasze miody z naturalnymi dodatkami odczarowały ten tradycyjny produkt, wprowadzając go na stałe do codziennego menu w wielu domach. Kolorowe, naturalne i pyszne miody stały się towarzyszem śniadań, składnikiem marynat do mięs, lemoniad, prozdrowotnych mikstur z chęcią pitych przez dzieci i dorosłych, a nawet zastępnikiem niezdrowych sklepowych słodyczy. Z dumą niesiemy ten kaganek i niezwykle cieszymy, że mogliśmy przedstawić naszym klientom tak bogaty produkt w zupełnie nowy, atrakcyjny dla nich sposób.

Jakie miody z państwa portfolio najchętniej kupują konsumenci?

Każda pozycja w naszej ofercie ma zagorzałych zwolenników. Niekwestionowanym hitem jest linia miodów smakowych, wzbogaconych o naturalne dodatki: owocowe liofilizaty i mielone przyprawy. Zarówno nowości, Miód z rokitnikiem czy Miód z borówką, jak i nasze owocowe klasyki, jak Miód z maliną czy Miód z kakao, cieszą się ogromną popularnością wśród naszych nowych i powracających klientów. Wierzymy, że w tak szerokiej ofercie każdy znajdzie smak dla siebie.

Czym konsument powinien się kierować przy wyborze w sklepie przed półką z miodami?

Supermarkety, sklepy wielkopowierzchniowe zrzeszone w sklepowych korporacjach to nie do końca miejsce, gdzie miód będzie miał zagwarantowane dobre warunki przechowywania, od czego w dużej mierze zależy jego jakość. W następnej kolejności warto zwrócić uwagę na to, co napisano na etykiecie. Kraj pochodzenia produktu jest  niezwykle ważny, gdy kupujemy polski miód od znanego nam producenta, mamy gwarancję, że wspieramy nasz polski rynek miodów. Skład produktu powinien być jak najkrótszy i całkowicie prosty, bez dodatku cukru, stablilizatorów smaku czy koloru lub sztucznych barwników. Miody i produkty pszczele najlepiej kupić u znanego producenta lub lokalnego pszczelarza. Wtedy mamy pewność, co znajduje się w słoiku i co stawiamy na stole. My jako największe gospodarstwo pasieczne w Polsce kierujemy się w biznesie dobrem pszczół i klientów. Dzięki temu to, co trafia z ula na wasze stoły, jest zawsze najwyżej jakości. Tysiące pozytywnych opinii naszych klientów zdaje się to potwierdzać.

Ostatnio dużo mówi się o spadku liczebności pszczół. Czy podejmują państwo inicjatywy związane z ich ratowaniem?

Dbanie o pszczoły, a w związku z tym szeroka edukacja w temacie ich koniecznej ochrony, to nasza powinność, którą wykonujemy z niemałą przyjemnością. Oprócz tego, że nasza działalność to w 100% CSR, bo każdy postawiony ul z rodziną pszczelą to krok w stronę równowagi ekologicznej, a tych postawiliśmy już 3,4 tys. z apetytem na więcej. W dodatku nieustannie prowadzimy działania edukacyjne w mediach społecznościowych, szerząc wiedzę na temat pszczół, ekologii i dobrostanu Ziemi, która jest przecież domem nas wszystkich. Rok 2022 jest kolejnym, w którym wiosną do każdego zamówienia dodajemy paczuszkę z nasionami roślin miododajnych, których wysianie gwarantuje pszczołom pożytek. Każdy może przyczynić się do ratowania tych niezwykłych stworzeń, a naszą rolą jest uświadamianie i jednoczenie w tym działaniu. Patrząc na to, jak w działania propszczele angażują się klienci indywidualni i firmy czy instytucje użytku publicznego, możemy śmiało uznać, że na tym polu odnosimy sukces. My, ale i cała planeta.

Jakie plany ma firma na najbliższe lata?

Działając z pełnym zapałem i wiarą w to, co robimy, kilkanaście lat od postawienia pierwszego ula zostaliśmy opiekunami największej liczby pszczół w Polsce. Od samego początku pszczoła i klient mają dla nas bardzo duże znaczenie – i do opieki nad jednym i drugim przykładamy się równie wzorowo. Zamierzamy utrzymać ten trend, realizując nasze kreatywne pomysły, a tych mamy co niemiara. Na przestrzeni lat okazało się, że to ich realizacja zaprowadziła nas na szczyt peletonu, nie ustajemy więc w twórczej pracy, której efekty zobaczycie już niebawem.

Joanna Hamdan 13827 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.