GUS: inflacja w maju wzrosła o 14% rdr. - rynek rozgrzany

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2022 r. wzrosły rdr. o 13,9%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem - o 1,7%, podał wstępnie GUS. Według ekonomistów szczyt inflacyjny ma dopiero nastąpić - w sierpniu i wrześniu.

Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu cen w maju o 13,8% rdr., a wzrostu mdm. o 1,6%, więc zdaje się, że opublikowany wynik nie jest wielkim zaskoczeniem.

Analityk Banku Pekao Kamil Łuczkowski, powiedział PAP, że szacowano, iż inflacja w maju wzrośnie o 14% rdr. Dodał, że szczytu wzrostu cen należy spodziewać się w sierpniu i wrześniu - wyniesie on 15,5-16% rdr. I dodał, że oznacza to duże przyspieszenie w porównaniu z kwietniem br. (12,4%). Wyjaśnił, że wzrost wynika głównie z niskiej bazy odniesienia w 2021 r. oraz utrzymującej się bardzo silnej bieżącej presji cenowej, a zwłaszcza żywności.

Zakładano, że w maju ceny żywności w porównaniu do kwietnia miałyby wzrosnąć o 3,5% - powiedział ekspert. Zaznaczył, że to duży wzrost, choć nieco mniejszy niż w kwietniu, kiedy to ceny mdm. poszły o 4,2% w górę, tak samo jak ceny paliw.

Rynek rozgrzany do czerwoności

Ekspert wskazał, że obecnie spirala płacowo-cenowa jest mocno nakręcona, a rynek bardzo rozgrzany. - Znajdujemy się blisko szczytu koniunktury w połowie roku, a w drugiej połowie roku czeka nas znaczące wyhamowanie - powiedział Łuczkowski. Dodał, że prognozy Pekao przewidują tzw. recesję techniczną, czyli dwa kwartały ujemnej dynamiki wzrostu PKB.

Tymczasem według wstępnych szacunków GUS, PKB Polski w I kw. 2022 r. wzrósł o 8,5% rdr. w porównaniu ze wzrostem o 7,6% rdr. w IV kw. 2021 r. - wynika z komunikatu GUS. Wcześniej w szacunku flash GUS podał, że PKB w I kw. wzrósł 8,5% rdr.

Kamil Łuczkowski zauważył również, że kondycja polskich firm pozostaje względnie dobra, m.in. dzięki wysokim marżom. - W środowisku utrzymującego się solidnego popytu można łatwo przerzucać rosnące koszty na ceny, co utrzymuje gospodarkę na wysokiej ścieżce wzrostu - wskazał.

Natomiast ekspertka PKO Banku Polskiego Marta Petka-Zagajewska zauważa, że wzrost cen żywności podbił inflację w maju do wspomnianych 14%. - Zakładamy, że silny trend wzrostowy cen żywności, wynikający m.in. z obaw o jej dostępność na skutek wojny oraz niesprzyjających warunków pogodowych, podbił inflację w maju o około 0,7 pkt proc. - wskazała.

Zaznaczyła też, że w znacznie mniejszym stopniu do wzrostu inflacji przyczyniły się ceny paliw, które w maju powróciły do wyraźnego trendu wzrostowego. Dodała, że w cieniu tych dwóch elementów pozostają zmiany inflacji bazowej.

Ekspertka oczekuje, że inflacja zacznie stopniowo wyhamowywać w drugiej połowie roku, odzwierciedlając pewne schłodzenie popytu konsumpcyjnego, ale - jak zaznaczyła - przede wszystkim dzięki wysokiej bazie z drugiej połowy 2021, kiedy presja inflacyjna zaczęła się mocno nasilać.

Źródło: PAP/MH. Zdjęcie: Shutterstock