Prezes Ecowipes: klienci coraz chętniej wybierają marki własne

- Sieci traktują swoje marki własne jak brandy na wyłączność i tak też są one postrzegane przez konsumentów. Większość z nich nie widzi różnicy pomiędzy produktami brandowymi a markami własnymi, szczególnie jeśli ich logo nie nawiązuje do nazwy sklepu - przekonuje Gabriel Kermiche, prezes Ecowipes.

HandelExtra.pl: Ecowipes* to polska firma, która produkuje artykuły kosmetyczno-higieniczne pod markami własnymi dla największych sieciach handlowych, m.in. Biedronki, Auchan, Netto, Lidl. Jesteście znani m.in. z brandów: Lupilu, Dada oraz chusteczek do czyszczenia domu W5 i Mr Magic. To główny kierunek rozwoju firmy?

Gabriel Kermiche, prezes Ecowipes:

Od początku istnienia Ecowipes byliśmy nastawieni na marki własne. Wyspecjalizowaliśmy się w tym zakresie stawiając przede wszystkim na jakość produktów, ich innowacyjność oraz maksymalnie dobry wpływ na środowisko. Marki własne mocno ewoluują. Nie opierają się już na niskiej cenie. Sieci traktują marki własne jak brandy dostępne na wyłączność, stawiając na wysoką jakość dostępną dla każdego konsumenta. Nasza oferta idealnie wpisuje się w te potrzeby.

Czyli produkcja marek własnych to biznes, który naprawdę się opłaca?

Według danych PLMA udział rynkowy marek własnych w Polsce wynosi nieco ponad 30%. Udział ten stale rośnie, a klienci coraz chętniej wybierają marki własne ponad produkty brandowe. Spodziewamy się, że ten trend będzie się utrzymywał. Dzieje się tak za sprawą rosnącej świadomość konsumentów odnośnie korzystnej relacji jakości do ceny takich produktów oraz ich powszechnej dostępności, umożliwionej rosnącą penetracją rynkową sieci handlowych, które je sprzedają.

Czy gdy wybuchła wojna w Ukrainie zauważyli Państwo wzrost zamówień ze strony sieci na produkty higieniczne i kosmetyczne? Jak wiadomo wśród uchodźców zdecydowana większość to kobiety i dzieci.

Wraz z rosnącą falą uchodźców, którzy szukali i nadal szukają schronienia w Polsce, rzeczywiście wzrosło zapotrzebowanie na chusteczki dla dzieci i inne produkty higieniczno-kosmetyczne. Ponieważ jesteśmy zakładem zintegrowanym, czyli produkujemy nie tylko wyroby gotowe (chusteczki nawilżane, płatki kosmetyczne i patyczki higieniczne), ale co najważniejsze również własne włókniny, mamy większą elastyczność w dopasowaniu się do rosnącego popytu na nasze produkty, zapewniając naszym partnerom handlowym płynność dostaw.

Głęboko poruszeni sytuacją w Ukrainie włączyliśmy się również w działania pomocowe. Przekazaliśmy  dary m.in. na akcje pomocowe organizowane przez Miasto Stołeczne Warszawa, dla oddziału neonatologii szpitala Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, oraz do miejsc, które przyjmowały  przybyłych zza naszej wschodniej granicy, jak sieć hoteli Arche czy Warsaw Expo Ptak.

Czy rodzimi konsumenci rzeczywiście są lub chcą być eko? A może wybierają marki własne, bo widzą że są tańsze od firmowych i nic innego ich nie interesuje?

Według badania Ekobarometr, przeprowadzonego przez SW Research, którego byliśmy partnerem, konsumenci w pierwszej kolejności zwracają uwagę na właściwości produktu, ich jakość i bezpieczeństwo. Zalety środowiskowe, jak biodegradowalność czy przydatność do recyklingu, plasują się tuż za właściwościami użytkowymi. Dla większości konsumentów te aspekty są niezwykle ważne przy wyborze produktów.

Jak już wspominałem, sieci traktują swoje marki własne jak brandy na wyłączność i tak też są one postrzegane przez konsumentów. Większość z nich nie widzi różnicy pomiędzy produktami brandowymi a markami własnymi, szczególnie jeśli ich logo nie nawiązuje do nazwy sklepu. Konsumenci wybierają więc marki własne nie tylko ze względu na cenę, ale też ze względu na ich zalety jakościowe i środowiskowe. Jako producent mamy możliwość tworzenia z sieciami handlowymi zrównoważonych produktów, więc można powiedzieć, że częściowo bierzemy na siebie odpowiedzialność za to, jaki wybór konsument ma przy półce.

Firma Ecowipes, jak sama nazwa mówi,  stawia na bycie „eko”. Ale jak to jest w praktyce? Czy np. pieluszki jednorazowego w ogóle mogą być eko biorąc pod uwagę, że według różnych źródeł jedna jednorazowa pieluszka rozkłada się 400 lub 500 lat?

„Eko” w naszej nazwie ma podwójny wymiar – ekologiczny i ekonomiczny, w praktyce oznacza to, że nasze produkty są dobre dla środowiska i zarazem przystępne cenowo dla każdego klienta. Takie rozwiązania są możliwe dzięki działaniu w myśl troskliwej technologii i naszej kulturze innowacji. Ecowipes nie produkuje pieluch jednorazowych, więc nie jesteśmy ekspertem w tej dziedzinie, ale  podejrzewam, że ze względu na budowę tego typu produktu przygotowanie go w wersji w pełni biodegradowalnej rzeczywiście może być wyzwaniem.

Nasza firma specjalizuje się w chusteczkach nawilżanych, a także płatkach i patyczkach higienicznych. W tej dziedzinie, dzięki ciągłym innowacjom i inwestycjom w zrównoważone rozwiązania, udało się nam opracować szereg włóknin, które są biodegradowalne, co oznacza, że po wyrzuceniu rozkładają się w glebie w kilkanaście tygodnie, a nie przez dziesiątki lat jak to bywa w przypadku tradycyjnych chusteczek nawilżanych. Jednym z przełomowych rozwiązań jest włóknina Tricell, która ma zastosowanie w chusteczkach dla dzieci i chusteczkach uniwersalnych do sprzątania. Bazuje ona na wysokiej zawartości pulpy celulozowej, dzięki czemu rozkłada się w glebie już w 12 tygodni. Tricell z powodzeniem zastępuje dotychczasowy standard chusteczek z wysokim udziałem plastiku, stanowiąc przyjazną dla środowiska alternatywę dla masowego klienta. Tego typu rozwiązanie jest już obecne na półkach Biedronki i Lidla. Popularność naszego materiału jest tak duża, że stawiamy już kolejną linię produkcyjną.

Zarówno w higienie kobiecej, jak i dziecięcej pojawiają się produkty wielorazowego użytku, które nie mają nic wspólnego ze znanymi nam od lat podpaskami czy pieluszkami. Czy jest to trend, który w jakikolwiek sposób zagraża rozwojowi tradycyjnych produktów? A może wciąż to tylko nisza?

W mojej opinii są to produkty niszowe, wymagające od konsumenta dodatkowego zaangażowania i wysiłku. Zmiana nawyków masowego konsumenta nie będzie na pewno tak prosta, a namówienie go do korzystania z produktów wielorazowych to nie lada wyzwanie, bo jednorazowe produkty są dużo wygodniejsze. Dodatkowo korzystanie np. z wielorazowych majtek menstruacyjnych czy wielorazowych pieluch oznacza ich częste pranie, a wiec zużycie wody i energii. Należałoby policzyć jaki ślad węglowy i wodny ma produkcja, a także używanie tego typu produktów, żeby móc realnie ocenić ich zalety. My projektując produkty myślimy nie tylko o momencie ich użytkowania, ale również o tym, co konsument z nimi zrobi po użyciu. Czy szybko się rozłoży, czy opakowanie można poddać recyklingowi i zawrócić je do obiegu? Odpowiedź na te pytania zawsze powinna być twierdząca.

Czy myślą Państwo na uruchomieniem produkcji firmowych brandów? Jakie generalnie plany ma firma na swój dalszy rozwój?

Wysoka jakość naszych produktów oraz ich innowacyjność już dawno zostały docenione przez brandy, również te z najwyższej półki. Ta współpraca jest jednak objęta ścisłą tajemnicą handlową, więc nie mogę zdradzić żadnych szczegółów. Nasz plan rozwoju zakłada dalsze inwestowanie w technologie przyjazne dla środowiska, a także przekonywanie rynku do produktów dobrych dla planety i utrzymywanie tego trendu. Jesteśmy obecni na półkach sklepów w całej Europie, ale cały czas rozwijamy nasze skrzydła i nie boimy się żadnych wyzwań. Z silnym zaangażowanym zespołem sky is the limit.

*Ecowipes działa na rynku od 2011 r. Zatrudnia ponad 500 osób, główna siedziba mieści się w Nowym Dworze Mazowieckim, ok. 20 km od Warszawy. Na terenie zakładu istnieją 3 linie produkujące włókniny, park maszynowy konwertujący je na chusteczki nawilżane, płatki kosmetyczne i patyczki higieniczne oraz zespół magazynów.
W 2017 r. firma kupiła fabrykę we Francji, Hydra Beauty & Clean. W przyszłym roku producent planuje otwarcie nowej linii do produkcji Tricellu. Zakład będzie zlokalizowany niedaleko obecnej, nowodworskiej fabryki.

Ilona Mrozowska 4593 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.