Douglas: powrót sprzedaży stacjonarnej

Jak podaje "Lebensmittel Zeitung", detalista w branży perfum świętuje powrót kupujących do swoich sklepów: podczas gdy sprzedaż w oddziałach wzrosła ponad dwukrotnie w II kwartale roku obrotowego, sprzedaż online spadła tylko nieznacznie.

– Przeżywamy powrót biznesu stacjonarnego, a jednocześnie nadal odczuwamy silny popyt online – powiedziała dyrektor generalna Douglas Tina Müller, podsumowując rozwój sieci perfumerii w II kwartale roku obrotowego 2021/22. – Od stycznia do marca sprzedaż wzrosła o 31%, do 719 mln euro. W porównaniu do poziomu sprzed koronawirusa wzrost sprzedaży na porównywalnym obszarze wynosi 12% – dodała.

Po złagodzeniu obostrzeń związanych z COVID-19 działalność oddziałów szczególnie się ożywiła i zwyżkowała o 117,3% w porównaniu z tym samym kwartałem poprzedniego roku. Szczególnie cieszy Tinę Müller to, że chociaż powrót do tradycyjnego handlu odbywa się w pewnym stopniu kosztem e-commerce (-14,3% w porównaniu z poprzednim rokiem), biznes online utrzymuje się nadal na wysokim poziomie i wynosi obecnie około 250 mln euro więcej (dwukrotnie więcej) niż przed pandemią.

– Teraz, gdy blokady się skończyły, widzimy, jak wskaźniki sprzedaży między biznesem internetowym a stacjonarnym zaczynają się ponownie wyrównywać – powiedziała dyrektor generalna Douglas.

Obawy o wysoką inflację i efekty wojny na Ukrainie do tej pory nie osłabiły chęci wydawania większych pieniędzy na produkty luksusowe, do jakich należą m.in. perfumy, stwierdziła Müller.

Douglas nie dostrzegł w II kwartale niechęci do zakupów ani przechodzenia klientów na tańsze produkty. Efekt nadrabiania zaległości po okresie koronawirusa i radość z kontaktów towarzyskich najwyraźniej do tej pory nakładały się na skutki obecnych kryzysów. Można powiedzieć, że nastąpił powrót do zwyczajów konsumenckich sprzed pandemii.

Według firmy podwyżki cen w Douglas nadal mieszczą się w „normalnych granicach” ze względu na długoterminowe kontrakty z dostawcami. Ale sieć perfumerii również tu i tam odczuwa problemy z dostawami producentów. Brakuje np. pompek do perfum czy szklanych słoików.

Pozytywny rozwój sprawił również, że wynik operacyjny wrócił do normy: Skorygowana EBITDA wzrosła o 26,5 mln euro do 25 mln euro w II kwartale. Oprócz wzrostu sprzedaży wynika to również z „spójnego zarządzania kosztami i dalszych oszczędności wynikających z „Programu Optymalizacji Sklepu” (SOP)”. Najważniejsze jest to, że Douglas musiał zgłosić stratę w wysokości 102 mln euro, nie tylko z powodu kosztów restrukturyzacji hiszpańskiego biznesu.

Douglas spodziewa się impulsu do wzrostu po przejęciu holenderskiej apteki internetowej Disapo. Od kwietnia spółka zależna oferuje w sklepie internetowym Douglas kosmetyki apteczne oraz produkty bez recepty.

Źródło: Lebensmittel Zeitung