Koszyk cen HandluExtra: Ceny w sklepach w górę o 20, 30, 40 proc.

Masło, chleb i ryż w kwietniu drożały jeszcze mocniej niż w marcu, a ceny pomidorów wystrzeliły. Producenci żywności mówią o rosnących kosztach - wszystkich - i ostrzegają, że będą musieli jeszcze podnosić ceny. Oto najnowszy raport z paragonów.

Maria Mazurek, Michalina Szczepańska

Gdyby szukać czegoś, co jest wyraźnie tańsze niż przed rokiem, to w naszym koszyku można wskazać tylko na jabłka, minimalnie potaniały też ciastka (herbatniki) i symbolicznie (znów) wędlina. Reszta produktów - blisko 30 - jest droższa niż w kwietniu 2021 i to w wielu przypadkach drastycznie droższa (średnio o nieco ponad 20 proc.). Przypomnijmy, że badamy ponad 30 produktów na podstawie paragonów ze sklepów małoformatowych, takich, które często mamy najbliżej domu.


Koszyk cenowy Gazeta.pl i Handelextra.pl za kwiecień ze wzrostem o ponad 20 proc.


Dwucyfrowe wzrosty cen na niektórych mogą już przestawać robić wrażenie. Są jednak takie produkty, które notują podwyżki o 30, 40, czy nawet 50 proc. kolejny miesiąc z rzędu. Na przykład olej rzepakowy w listopadzie zeszłego roku, kiedy startowaliśmy z naszymi raportami, był o 37,3 proc. droższy niż rok wcześniej, w grudniu wzrost cen sięgnął 43,4 proc. rok do roku, w styczniu 50,8 proc., w lutym o 42,7 proc., w marcu o 51,6 proc., a w kwietniu o 44,1 proc.


Masło w ciągu sześciu miesięcy od listopada drożało o 30,1 proc., 45,8 proc., 44,7 proc., 38,7 proc., 34,4 proc. i 52,1 proc. Ceny chleba rosły w tym czasie o nie mniej niż 20 proc. w ujęciu rok do roku, a w kwietniu były o blisko jedną trzecią wyższe niż rok wcześniej.

Takich produktów jest więcej, a w przypadku tłuszczów roślinnych i produktów zbożowych sytuacja jest mocno niepewna przez wojnę w Ukrainie - Rosja i Ukraina to znaczący eksporterzy zbóż i roślin oleistych (słonecznik). Nie pomaga susza, która zaczyna straszyć na terenach znanych z uprawy pszenicy. Nie tylko w Europie, bo Indie, drugi największy na świecie producent pszenicy, wprowadziły zakaz jej eksportu (z pewnymi wyjątkami). Jak dotąd kraj ten nie był kluczowym graczem jeśli chodzi o międzynarodowy handel zbożami, ale w czasie wojny w "spichlerzu Europy" pojawiła się nadzieja, że braki nią spowodowane załatają częściowo właśnie indyjskie dostawy.


Wojna w Ukrainie podbija ceny. Prezes Maspeksu: w połowie roku następna podwyżka

Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex Wadowice, podawał w rozmowie z portalem handelextra.pl następujący przykład. W wyniku wojny cena zbóż wzrosła z 800 zł za tonę w ubiegłym sezonie do 1800 zł obecnie [w kwietniu - red.]
- Nasza firma jest jeszcze w stanie zapłacić za zboże więcej, konsumenci za finalny produkt też, ale zapewne są biedniejsze regiony świata, dla których taka cena okaże się nieakceptowalna. Zresztą nie chodzi tylko o cenę, ale i o samą dostępność zbóż - mówił Kr

zysztof Pawiński.


Zaznaczał, że nie ma obecnie ani jednego składnika w kosztach wytworzenia, który by nie podrożał.

- Dlatego pierwszą falę podwyżek wprowadziliśmy w październiku 2021 r., jeszcze bardzo skromną. Szybko okazało się, że jest niewystarczająca. W marcu b.r. wdrożyliśmy kolejną, bardziej radykalną. W połowie roku planujemy następną, ponieważ w tej galopadzie cen zaopatrzenia nie jest możliwe utrzymanie obecnego stanu. A to prawdopodobnie nie koniec. Żaden przedsiębiorca nie ma takiej marży, która pomogłaby zniwelować rosnące ceny produkcji. Nie widzę też żadnej przesłanki, aby ten impuls inflacyjny póki co wyhamował i dotyczy to każdej kategorii produktów - uważa Krzysztof Pawiński.


Jednocześnie pytany o siłę nabywczą konsumentów i to czy będą poszukiwali tańszych zamienników przekonywał, że Polacy nie są społeczeństwem na tyle ubogim, aby oszczędzać na żywności.


Trudno będzie oszczędzić kupując warzywa i nie chodzi tutaj wyłącznie o sezonowość. Te, które mamy w naszym koszyku od miesięcy są wyraźnie droższe niż rok temu. W kwietniu za ziemniaki wciąż trzeba było płacić około jedną trzecią więcej, a ogórki kosztowały blisko 24 proc. więcej niż przed rokiem (choć w ciągu miesiąca ceny tego warzywa spadły aż o 17,7 proc.). Prawdziwy wystrzał widać za to w cenach pomidorów - te podrożały o prawie 52 proc. rok do roku i aż prawie 24 proc. miesiąc do miesiąca.


Dlaczego słodycze tak bardzo nie drożeją?


W naszym koszyku jest grupa produktów, która nie drożeje zbyt mocno, a czasem nawet tanieje. Chodzi o słodycze. To dziwne o tyle, że rosną ceny produktów niezbędnych w wytwarzaniu słodyczy, w tym bardzo dynamicznie samego cukru. Maciej Herman, prezes firmy Wedel, wyjaśnia, że producenci słodyczy w większości przypadków do tej pory brali podwyżki na siebie, z powodu niepewnej i trudnej do przewidzenia sytuacji. Zaznacza jednocześnie, że niektórzy ostatnio zaczęli podnosić cenniki, nawet o 30 proc.


- Pierwszy kwartał i święta w kwietniu to okazja do promowania słodyczy, dlatego podwyżki nie były zbyt zauważalne. Teraz wraz ze wzrostem temperatur popyt na czekoladę będzie naturalnie spadał. Podejrzewam więc, że za chwilę zobaczymy realny wzrost cen na półkach sklepowych. Przez wakacje, a więc w czasie niższego popytu, jest szansa, że konsument się do nowych stawek przyzwyczai i prawdopodobnie wraz z powrotem roku szkolnego będzie kontynuował zakupy. Aczkolwiek inflacja cen, między innymi żywności jest, jak wiemy, rekordowa w tej chwili. Tak więc jaka będzie reakcja konsumentów, którzy już w tej chwili bardzo mocno odczuwają spadek swojej siły nabywczej - do końca nie możemy być pewni - mówi Maciej Herman.


I od razu zaznacza:  - Wzrosty cen surowców można powiedzieć - są 'kosmiczne'. I nie chodzi tylko o cukier, ale też o masło, mleko czy pszenicę. Część surowców przestaje być dostępna (np. olej słonecznikowy) co wymusza zmiany receptur. Oczywiście na droższe. Jeśliby patrzeć stricte na podwyżki surowców, czysto matematycznie, bez uwzględnienia wpływu podwyżek cen na popyt, to słodycze powinny zdrożeć w tej chwili o około 30 proc. Przy założeniu utrzymania poziomów marż.


Koszyk cenowy oparty na danych z paragonów


Razem z portalem Gazeta.pl co miesiąc monitorujemy koszty robienia codziennych zakupów spożywczych - ponad 30 wybranych produktów. Skupiamy się na żywności, opierając się na danych dostarczanych przez CMR. To dane z paragonów, czyli faktyczny obraz tego, co sprzedają sklepy w całej Polsce. CMR zbiera takie dane od tysięcy placówek, z mniejszych powierzchniowo sklepów i sieci skupiających takie sklepy - położone blisko domów, w których robimy codzienne zakupy.


W konstruowaniu koszyka bierzemy pod uwagę wiodącą markę danego produktu (w oparciu o statystyki popularności w strukturze sprzedaży), ceny są uśrednione dla kraju. Tam, gdzie takiej wiodącej marki nie uda się wyróżnić (jak w przypadku pieczywa, sprzedawanego lokalnie), porównujemy produkty o takich samych parametrach. Uwzględniamy też promocje.