Inflacja w kwietniu doszła do 12,4%, a wskaźnik przyszłej wzrósł

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2022 r. wzrosły rdr. o 12,4%, a w porównaniu z poprzednim miesiącem podskoczyły o 2% - podał Główny Urząd Statystyczny. Mechanizm spirali inflacyjnej wciąż się nakręca.

Dane GUS skomentowało Biuro Analiz ING, informując, że w IV kwartale 2022 roku inflacja CPI może wzrosnąć nawet do15% rdr., a coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem staje się dwucyfrowy wzrost cen także w 2023 i rosnące ryzyko nakręcania pętli inflacyjnej.

Zaś analitycy Santander Banku spodziewają się szczytu inflacji powyżej 14% juź w czerwcu - lipcu.

Sugeruje to także Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług, który wzrósł w maju br. o 2 pkt. w stosunku do ub. miesiąca - podała agencja PAP za Biurem Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). W informacji BIEC zaznaczono, że to drugi z rzędu tak znaczący wzrost wskaźnika, co świadczy o rozkręcaniu się kosztowo-płacowej spirali inflacyjnej i umacnianiu obserwowanej od blisko dwóch lat presji na wzrost cen.

Wskazano, że w całym ub.r. dynamika popytu krajowego znacząco przewyższała tempo wzrostu PKB (wzrost PKB – 5,9% wobec 7,6% wzrostu popytu krajowego w 2021 roku).

Populistyczna polityka rządu - jak oceniono - przełożyła się na nienotowane od lat wysokie tempo wzrostu płac – średnio ponad 8 proc. w skali całego 2021 roku, gdzie liderami wzrostu wynagrodzeń były firmy dostarczające gaz i elektryczność oraz zajmujące się utylizacją odpadów (wzrost w skali roku o 51%) oraz górnictwo (wzrost o 27%), co - jak zaznaczono - przełożyło się na wzrost kosztów pracowniczych dla firm. Ponadto - dodano - rosły również pozostałe koszty działalności gospodarczej, co było efektem zarówno polityki fiskalnej (wzrost opodatkowania) oraz działań NBP, między innymi nakierowanych na osłabienie złotego.

Mechanizm spirali inflacyjnej i nadmierny popyt

- Suma tych działań, połączona ze wzrostem cen surowców spowodowała gwałtowny wzrost cen producentów o ponad 20% w skali ostatniego roku, w tym cen importu o ponad 25% Uruchomiony został mechanizm spirali inflacyjnej: wzrost dochodów, wyższy popyt, wzrost cen, przy jednoczesnym wzroście kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, silniejsza presja na wzrost wynagrodzeń i świadczeń socjalnych, przy jednoczesnym nasileniu oczekiwań inflacyjnych. U podstaw tego mechanizmu leży nadmierny popyt. Bez jego ograniczenia nie da się okiełznać inflacji - uważa BIEC.

Według BIEC, ponownie nasiliły się oczekiwania inflacyjne menadżerów przedsiębiorstw produkcyjnych. - Przewaga odsetka firm deklarujących wzrost cen nad odsetkiem firm planujących w najbliższym czasie ceny obniżyć sięgnęła w kwietniu br. 40%. Wzrost cen deklarują zarówno firmy małe, jak i te największe, we wszystkich 22 badanych przez GUS branżach - czytamy.

Co na to konsumenci?

Zauważono natomiast, że w stosunku do poprzedniego miesiąca nieco zmalały oczekiwania inflacyjne wśród konsumentów. Jednak - jak zaznaczono - nadal blisko 92% badanych respondentów uważa, że w najbliższym czasie ceny będą rosły. - Nastąpiło jedynie niewielkie przegrupowanie pomiędzy szacującymi tempo wzrostu cen. Ubyło nieco tych konsumentów, którzy uważają, że ceny będą rosły jeszcze szybciej niż dotychczas, na rzecz grupy oceniającej spodziewany wzrost cen na poziomie dotychczasowym. Oczekiwania inflacyjne konsumentów i przedstawicieli przedsiębiorstw rosną systematycznie od dwóch lat, a obecnie są na poziomach z wczesnych lat 90. Różnica jednak jest taka, że wówczas inflacja stopniowo i skutecznie była obniżana, a teraz w sposób nieokiełzany rośnie - podsumowano.

Poniżej poszczególne składniki wskaźnika inflacji za kwiecień i marzec 2022 r.:



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: PAP/MH. Zdjęcie: Shutterstock