Kultowe marki PRL-u wracają na rynek. Czy im się (po)wiedzie? [HE WEEKEND]

Żadna firma nie wpadła (jeszcze?) na reaktywację gum do żucia Donald, a szkoda. Są jednak marki, które choć lata świetności dawno mają za sobą, znów próbują swoich sił.

Na zdjęciu: O powrót na rynek Ptysia walczyli konsumenci. - Nie mogliśmy pozostać obojętni - mówi Dorota Liszka z Grupy Maspex.

Jak mawiają, sentyment to wartość nie zawsze dodana, ale to właśnie sentymentalizm konsumentów jest zwykle prowodyrem ponownego debiutu kultowych przed laty brandów. Czas weryfikuje jednak te powroty i pokazuje, jak trudno odbudować utraconą pozycję i bazować wyłącznie na dawnych fanach, gdy niekoniecznie przybywa nowych. Przy okazji zapowiedzi nowego rozdania dla marki odzieżowej Próchnik przypominamy najsłynniejsze w ostatnich latach "comebacki".

EB to piwo, które w latach 90. było jednym z najpopularniejszych w kraju. W nowym tysiącleciu marka zaczęła być wypychana z rynku, aż w końcu całkowicie zniknęła ze sprzedaży. Konsumenci latami domagali się jednak jej powrotu. Ostatecznie Grupa Żywiec reaktywowała markę w 2015 r., ale bez większych zmian wizerunkowych. Nowe logo, opakowanie i komunikacja pojawiły się dopiero dwa lata później, a więc w 2017 r. Obecnie profil brandu na Facebooku (@TymczasemEB) śledzi 125,2 tys. osób, ale próżno na nim szukać nowych akcji marketingowych czy działań komunikacyjnych. Nie działa też strona internetowa marki. Jak udało nam się ustalić, EB wciąż ma jednak swoich wiernych fanów, w związku z tym piwo jest dostępne, ale tylko w sieci Żabka. Wsparcie marketingowe Grupa Żywiec koncentruje na markach "priorytetowych" w swoim portfolio.

FRUGO powróciło na rynek latem 2011 r., a to za sprawą firmy FoodCare, która kilka miesięcy wcześniej odkupiła od Aflofarmu tę kultową w latach 90. markę napojów. Spółka zapowiadała, że chce przeprowadzić udaną reaktywację Frugo i wrócić z brandem „na szczyt sprzedaży”. Dziś Frugo to napoje owocowe, ale i napój energetyczny Frugo Energetyk. Profil marki na Facebooku liczy pokaźne grono fanów – ponad 735 tys. osób.

PANI WALEWSKA. Perfumy po raz pierwszy trafiły na rynek w 1971 r. i z miejsca stały się hitem działającej od 20-lecia międzywojennego krakowskiej firmy Miraculum. Nazwa marki Pani Walewska pochodzi od nazwiska Marii Walewskiej, polskiej arystokratki żyjącej na przełomie XVIII i XIX wieku, w której kochał się Napoleon Bonaparte. Marka nigdy do końca nie zniknęła z rynku, ale na początku lat 90. podzieliła los innych kultowych w PRL-u brandów i zaczęła być wypychana z rynku przez nowocześniejsze zapachy z Zachodu. Przy okazji przypadającego w 2021 r. półwiecza Pani Walewskiej spółka Miraculum zdecydowała się przypomnieć o swoim klasyku i produkty tej marki trafiły do kilku dużych sieci handlowych oraz drogerii Rossmann. Mowa już jednak nie tylko o perfumach, ale także m.in. o kremach. Miraculum podaje, że Pani Walewska „sukcesywnie odbudowuje swoją pozycję rynkową, stanowiąc istotną wartość przychodów spółki”. Z wyników finansowych firmy za pierwszą połowę 2021 r. dowiadujemy się natomiast, że spektakularne sukcesy Pani Walewska odnosi na rynku ... rosyjskim. Profil marki na FB śledzi 1234 użytkowników.

PRÓCHNIK. Odzieżowa spółka zarządzająca marką Próchnik upadłość ogłosiła w 2018 r. Teraz nowy właściciel marki, twórca Lancerto, zapowiada "wielką reaktywację" Próchnika. Próchnik to historia polskiego przemysłu odzieżowego i marka znana kilku pokoleniom Polaków. Spółka była jedną z pięciu firm notowanych podczas pierwszej w latach 90. sesji na warszawskim parkiecie. Zadebiutowała tam 16 kwietnia 1991 r. i była obecna aż do 18 stycznia 2019 r. Dzierżąc tym samym przez wiele lat tytuł najstarszej polskiej spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.Obecnie ma się "odrodzić", ale w nowoczesnym wydaniu. Transakcja dotycząca przejęcia praw do marki została zawarta w I kwartale 2022 r. Głównym inwestorem jest spółka Premium Fashion, a pomysłodawcą i inicjatorem przedsięwzięcia – Tomasz Ciąpała, przedsiębiorca, który doświadczenie w retailu zdobywał m.in. poprzez tworzenie marek modowych  takich, jak Lancerto. – Jestem przekonany, że tchniemy nowego ducha w markę Próchnik 1948, która na rynku nadal cieszy się estymą i budzi najlepsze skojarzenia. To jedna z najstarszych polskich marek. Dla kilku pokoleń Polaków Próchnik to ikona – uważa Tomasz Ciąpała.

PTYŚ. Na polskich półkach napój ten pojawił się w latach 70. XX wieku, zniknął na początku lat 90. I tak po długiej przerwie do oferty produktów marki Tarczyn (Grupa Maspex) tej wiosny dołączył Ptyś. – Na ponowne wprowadzenie mieli wpływ konsumenci, którzy wysyłali do nas mnóstwo zapytań – zarówno w komentarzach na profilu, jak i w wiadomościach. Nie mogliśmy pozostać na nie obojętni, stąd pomysł na reaktywację tego produktu. Produkt jest znany z dzieciństwa obecnych 40-, -60-latków, którzy darzą go dużym sentymentem – mówi Dorota Liszka, dyrektor ds. komunikacji i public affairs w Grupie Maspex. Nowa odsłona napoju, inspirowana wersją sprzed lat, jest do kupienia w trzech wariantach smakowych: pomarańcza, jabłko-pomarańcza, pomarańcza-grejpfrut. Ptyś będzie dostępny jednak tylko w okresie letnim (jego sprzedaż ruszyła w połowie marca 2022 r.) i tylko w kanale tradycyjnym.

RELAKS. Produkowane przed wieloma laty przez Nowotarskie Zakłady Przemysłu Skórzanego “Podhale” buty Relaks wróciły do sprzedaży w październiku 2013 r. za sprawą firmy Wojas. Pierwsza para relaksów powstała 1 października 1955 r. i bardzo szybko stała się rozpoznawalną marką dla Polaków. Buty były eksportowane do wielu krajów bloku wschodniego, gdzie błyskawicznie udowodniły swoją renomę. Warto wspomnieć, że kozaki Relaks były wykorzystywane przez polskich himalaistów czy wycieczki polarne organizowane na Antarktydę. To ugruntowało pozycję marki na świecie. Zakłady w Nowym Targu nie przetrwały jednak próby czasu i firma upadła w trakcie zmian ustrojowych na przełomie lat 80. oraz 90. Wraz z upadkiem zakładu popularne relaksy zniknęły z półek sklepowych. Ponad dziesięć lat temu, dzięki firmie Wojas, marka powróciła i, jak wszystko na to wskazuje, udowodniła, że klasyczny design zawsze zostaje w modzie. Dziś marka Relaks to nie tylko buty, ale także bluzy i dresy (damskie oraz męskie) sprzedawane głównie na stronie internetowej wojas.pl. Profil marki na FB (@AMyRelaks) nie wygląda jednak imponująco: fanów jest ok. 1000, przy czym od 2018 r. nie pojawił się tu żaden nowy post.