Kraft Heinz: będzie m.in. problem z dostępnością pomidorów

W tym roku globalni dostawcy nie są w stanie utrzymać cen wcześniej zakontraktowanych. Aby zapewnić dostępność produktów, firmy, np. Kraft Heinz, są zmuszone akceptować dużo wyższe niż wcześniej koszty surowców oraz opakowań.

Na zdjęciu: Marta Pilczuk, dyrektor zarządzający Kraft Heinz Polska

Nie zdążyły jeszcze ustąpić czynniki inflacyjne związane z pandemią, takie jak zmniejszenie rezerw surowcowych i wzrost kosztów transportu, a już zaistniały nowe - wynikające z wojny w Ukrainie.

- Wzrost kosztów surowców i produkcji w 2022 r. nastąpił na niespotykaną skalę. W Kraft Heinz nie przekładamy wszystkich kosztów bezpośrednio na ceny. Część z nich jest przez nas absorbowana lub mitygowana przez optymalizację procesów fabrycznych, renegocjacje kontraktów, szukanie nowych dostawców i korzystanie ze skali negocjacji globalnych. Niestety, w tym roku nawet najwięksi globalni dostawcy nie są w stanie utrzymać cen, które wcześniej były zakontraktowane. Aby zapewnić dostępność produktów, jesteśmy wielokrotnie zmuszeni akceptować dużo wyższe niż wcześniej ceny surowców oraz opakowań – tłumaczy Marta Pilczuk, dyrektor zarządzający Kraft Heinz Polska.

Przypomina, że składnikiem wielu produktów Kraft Heinz są pomidory. Niestety, podaż tego surowca została silnie ograniczona. Wstrzymanie dostaw z Ukrainy oraz spodziewane dużo niższe zbiory w 2022 i 2023 r. spowodują nie tylko wzrost cen, ale również problem z dostępnością tego surowca. Wysokie koszty transportu zmniejszają opłacalność importu produktów pomidorowych z USA i krajów Ameryki Południowej, a produkcja w  Hiszpanii została istotnie ograniczona przez suszę.  

Spółka przyznaje, że koszty produkcji Kraft Heinz wzrosły w ciągu ostatnich 6 miesięcy kilkukrotnie. Największy wpływ na to miał wzrost cen energii (prądu i gazu) – nawet do 800%, surowców: pomidorów, olejów, mięsa, fasoli – 30-70%, opakowań: szkła, metalu i kartonów – 40-80%. Ukraina, Rosja i Białoruś są wiodącymi producentami szeregu surowców spożywczych. Oba rynki dostarczają również wiele komponentów o kluczowej roli w produkcji żywności – około 20% światowych dostaw nawozów i półproduktów do ich wytwarzania pochodzi z Rosji i Białorusi właśnie. W 2021 r. prawie 10% sprowadzonego do Polski żelaza i stali pochodziło z Ukrainy, a drugie tyle trafiało do nas z Rosji i Białorusi.

Zapasy koncentratu pomidorowego uszczuplił gwałtowny skok popytu na niego w czasie pandemii. Cena przewozów podstawowych towarów, takich jak pszenica czy cukier na statkach masowych wzrosła ponad trzykrotnie w ciągu roku.

Przewiduje się, że w 2022 r. ceny surowców pozostaną na wysokim poziomie dzięki ożywieniu światowych zapasów towarów w wyniku ograniczenia podaży w 2021 r.

Gospodarcze koszty inwazji

Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego "Warnomics. Gospodarcze koszty inwazji Rosji i Białorusi na Ukrainę" przytacza dane ONZ, wg których już połowa ukraińskich firm wstrzymała działalność, a pozostałe funkcjonują poniżej potencjału. Skutkiem jest prawie 7-krotny spadek dochodów budżetowych Ukrainy. Ukraina jest znaczącym eksporterem zbóż, olejów spożywczych oraz nawozów. Ale skutki wojny są znacznie bardziej rozległe i przekładają się chociażby na 44-proc. wzrost ceny baryłki ropy na światowych rynkach.

Jak podaje raport Quality Watch wśród polskich małych i średnich firm aż 19% przedsiębiorców zadeklarowało, że ma związki z rynkiem ukraińskim, rosyjskim lub białoruskim. Skutków wojny najbardziej obawiają się przedstawiciele z branży „Transport i logistyka” (61%) , „Budownictwo, usługi, przemysł” (57%) oraz „Handel” (48%). Wielu producentów, choć broniło się lub broni przed podwyżką cen, może w końcu ulec prawom rynku i rosnącej inflacji.

Wskaźnik cen żywności FAO (FFPI) wynosił w marcu 2022 r. średnio 159,3 pkt, co stanowi wzrost o 17,9 pkt (12,6 proc.) od lutego. Ten gigantyczny skok wyznaczył rekordowo wysoki poziom od czasu powstania wskaźnika w 1990 r. Ostatni wzrost odzwierciedla nowe rekordy wszech czasów wskaźników cen olejów roślinnych, zbóż, pomidorów i mięsa.