Spichlerz: jedyny taki w Warszawie [PORTRET SKLEPU]

Tylko w soboty każdy może tu zrobić zakupy. Od poniedziałku do piątku wstęp do Spichlerza mają jedynie klienci kierowani z ośrodków społecznych.

Spichlerz to pierwszy w Warszawie sklep socjalny, którego inicjatorem jest fundacja Wolne Miejsce. Ruszył w trudnych czasach, w pandemii – dokładnie 21 czerwca 2021 r.

Znajdująca się na stołecznym Mokotowie placówka umożliwia zrobienie najpotrzebniejszych zakupów w cenach co najmniej 50% niższych od rynkowych. Ale oczywiście nie każdemu.

Przysługują one tylko tym osobom, które uzyskają z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej zaświadczenie o niskim dochodzie. Aby nie było nadużyć, przy kasie zaświadczenia te są weryfikowane; dodatkowo tworzony jest wewnętrzny rejestr. – Jesteśmy sklepem pomocowym, stworzonym z miłości do ludzi, jednak procedury są jasne i ściśle ich przestrzegamy – mówi Izabella Trojan, kierowniczka sklepu, niegdyś prowadząca własne sklepy spożywcze.

SOBOTA DNIEM OTWARTYM
Spichlerz jest wyjątkowym miejscem pod wieloma względami. Od poniedziałku do piątku może tu robić zakupy jedynie wspomniana, wyznaczona grupa społeczna. Najczęściej są to osoby starsze, opiekunki społeczne oraz matki z dziećmi. Nie ma rejonizacji, więc zdarzają się też klienci z innych miast.

Uprawnieni są też wolontariusze fundacji Wolne Miejsce. Jedynie w soboty sklep otwiera się dla wszystkich chętnych. – Mamy sporo produktów z krótkim terminem przydatności do spożycia. Część z nich mogłaby się przeterminować przez weekend, dlatego soboty są dniem, kiedy wyprzedajemy towar – wyjaśnia Izabella Trojan.

Kolejnym wyróżnikiem jest asortyment, który w Spichlerzu rotuje dość mocno. Oferta składa się bowiem z tych towarów, które uda się kierowniczce zdobyć w niższych cenach. Każdego dnia jest więc inna. – Na szczęście mamy kilka zaprzyjaźnionych hurtowni, które dają nam znać, co mają w dobrych cenach albo co właśnie przeceniają, więc korzystamy z takich okazji i sami jedziemy po towar – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Cena jest tu najważniejsza. – Ostatnio brakuje nam cukru, bo nigdzie nie mogę go zdobyć w takiej cenie, w jakiej moi klienci będą w stanie za niego zapłacić. Mówimy o finalnej cenie na naszych półkach na poziomie do 2,5 zł za kilogram. Ostatnio na paczce cukru zarabialiśmy 2 grosze – ubolewa Izabella Trojan.

O sklepie robi się coraz głośniej, dzięki czemu zaczynają docierać do niego firmy, które na zasadach akcji in-out oferują swoje produkty w bardzo dobrych cenach. Jedną z nich jest dystrybutor wyrobów marki Jelp, który wstawia tu swoje płyny i proszki do prania. Jest też L’Oréal, który pod koniec ubiegłego roku zawarł umowę z fundacją na dostawę wybranych swych kosmetyków. Szczególne uznanie należy się mazowieckiej piekarni Putka, która cztery razy w tygodniu daje pieczywo w formie darowizny. Po chleb, który kosztuje tu 1,4 zł, rano ustawia się przed Spichlerzem kolejka. Fundacja Wolne Miejsce prowadzi jeszcze jeden sklep socjalny – w Katowicach – więc zdarza się wymiana towarów między nimi. Tak jest ostatnio m.in. z jajami, które z Mazowsza jeżdżą na Śląsk.

W stołecznym sklepie są prawie wszystkie kategorie asortymentowe: od nabiału, przez wędliny i jedzenie dla dzieci, po kosmetyki. Zwykle jest więc jakaś wędlina (tylko paczkowana), jest ser żółty, świeże warzywa (w piątek, kiedy byłam, były jedynie ziemniaki) lub w puszkach. Jest też spory wybór mrożonek na wagę (np. mieszanek warzywnych, ryb i owoców), przypraw oraz słodyczy. Do najszybciej rotujących zalicza się jednak nabiał oraz pieczywo. Z założenia nie ma tu alkoholu ani papierosów.

Sklep przyciąga też klientów z kilku innych powodów. Osoby potrzebujące mogą tu zakupić np. nowy garnitur za 30 zł czy letnią bluzkę za złotówkę. Mogą również umówić się na bezpłatne porady z radcą prawnym, który sam się zgłosił i zaoferował usługi. Spichlerz to również ogólnodostępna kawiarenka – obecnie serwuje gorące napoje typu kawa, herbata czy czekolada.

Wkrótce mają być dostępne m.in. ciasta.

– Osoby, które do nas przychodzą, przy okazji robienia zakupów potrzebują pomocy na wielu frontach, dlatego też oferujemy im miejsce, gdzie mogą z kimś porozmawiać czy chociażby nie być samemu przez chwilę – wyjaśnia Izabella Trojan. – Zależy nam na integracji, stąd pomysł na kawiarnię, gdzie jest fajny wystrój, są wygodne kanapy, ale też stoły i krzesła dostarczone nam przez sieć IKEA – wymienia.

I dodaje, że IKEA dostarczyła też regały do sklepu. Lodówki i zamrażarki Spichlerz pozyskał we własnym zakresie. Konieczny był też zakup m.in. boksu kasowego oraz kasy fiskalnej. Jest tu też terminal do płatności kartą lub telefonem, z którego klienci korzystają coraz częściej.

Ostatni miesiąc działalności sklepu to nie tylko bieżące funkcjonowanie, ale również pomoc osobom z Ukrainy. W Spichlerzu uchodźcy mogą robić zakupy bez ograniczeń, a także wybrać sobie potrzebne rzeczy, które przynieśli tu dla nich w darach mieszkańcy okolicznych bloków.

ZBLIŻAJĄ SIĘ PIERWSZE URODZINY
W czerwcu będzie feta z okazji pierwszych urodzin sklepu. – To aż niewiarygodne, że działamy już prawie rok – mówi kierowniczka Spichlerza, która przyznaje, że jest to praca pełna wyzwań, ale dająca też ogromną satysfakcję.

– Największym wyzwaniem jest pozyskanie asortymentu w dobrych dla naszych klientów cenach, a z tym jest coraz trudniej – uważa. – Pracujemy też dla ludzi, którzy obarczeni są różnymi problemami, które czasami powodują, że są np. niemili dla sprzedawczyń. Jesteśmy bardzo wyrozumiali, staramy się pomóc i nie dopuszczać do niegrzeczności czy agresji – podkreśla.

Zdarzają się też osoby bardzo roszczeniowe, które najchętniej bezpłatnie brałyby towar z półek. – Tłumaczymy wtedy, że mimo iż naszym założycielem jest fundacja, jesteśmy sklepem, który w minimalnym stopniu, ale jednak musi na siebie zarabiać. Nie mamy żadnych dotacji, musimy radzić sobie sami – opowiada Izabella Trojan.

Bywają też pytania od klientów, dlaczego nie ma tu promocji. – Ciężko jest robić promocje od promocji – tłumaczy cierpliwie nasza rozmówczyni. – My nie zabiegamy o klientów, tylko musimy dotrzeć do tych najbardziej potrzebujących i umożliwić im zrobienie zakupów w cenach najniższych, jak tylko się da, ale nie zawsze nam się to udaje – przyznaje Trojan, która zauważyła, że dniem najsłabszym utargowo jest poniedziałek, kiedy nie ma pieczywa. Zdecydowanie mniejszy ruch jest też wtedy, kiedy jest gorsza pogoda.

Fundacja Wolne Miejsce otworzyła swój pierwszy sklep socjalny jesienią 2020 r. w Katowicach.

Planowane są nowe lokalizacje, m.in. na warszawskiej Pradze oraz w Piasecznie.

_________________________________________________________________________________________________________________________

SKLEP W LICZBACH
SPICHLERZ

Adres: Modzelewskiego 71, Warszawa
Powierzchnia całkowita: ok. 360 mkw.
Personel: 5 os.
Godziny otwarcia: pon.-pt. 9-16, sb. 9-13

Katarzyna Pierzchała 5103 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.