Prezes Leroy Merlin wydaje oświadczenie m.in. w sprawie wybuchu w Kijowie

- Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci (...) - mówi cytowany w oświadczeniu Krzysztof Kordulewski, prezes zarządu Leroy Merlin w Polsce, odnosząc się do rosyjskiego ostrzału centrum handlowego w Kijowie, w wyniku którego zniszczono sklep sieci Leroy Merlin i zginął pracownik tego sklepu.

W niedzielę w rosyjskim ostrzale centrum handlowego w Kijowie zniszczono sklep sieci Leroy Merlin, o czym poinformowało ukraińskie rządowe Centrum Komunikacji Strategicznej. Jak podkreślono, chodzi o sieć, której centrala odmówiła wycofania się z rosyjskiego rynku po inwazji Rosji na Ukrainę. "Cóż za ironia" - napisano.

W wyniku bombardowania zginęło co najmniej osiem osób. Wśród zabitych jest pracownik sklepu Leroy Merlin. 

W związku z tym Leroy Merlin w Polsce wydało właśnie oświadczenie, w którym czytamy: "Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci obrazami zniszczeń dokonanych w miastach ukraińskich i tragedii ludzkich wynikających z tej wojny. Wczoraj do tych scen doszedł obraz zbombardowanego sklepu Leroy Merlin w Kijowie. Zginął w nim ochroniarz centrum handlowego. Wręcz brakuje wystarczająco mocnych słów na wyrażenie potępienia całej tej brutalności stosowanej od 24 lutego w Ukrainie. A jednocześnie mamy ogromne współczucie dla wszystkich ofiar tej wojny".

W imieniu sieci wypowiada się prezes Leroy Merlin Polska Krzysztof Kordulewski. - To mobilizuje nas do jeszcze większego wzmożenia wysiłków na rzecz pomocy naszym kolegom i koleżankom z Ukrainy a także tysiącom uchodźców. Już od początku działań wojennych rozpoczęliśmy akcję sprowadzania do Polski pracowników Leroy Merlin Ukraina i ich rodzin. W warszawskiej centrali koordynujemy tę akcję w stałym codziennym kontakcie pracownikami Leroy Merlin w Ukrainie. W wyniku tych działań do dziś udało się zapewnić bezpieczne schronienie w Polsce dla ponad 300 osób związanych z naszą firmą i ich rodzin (...) - zaznacza prezes.

Zaznacza także, że firma stworzyła biuro Leroy Merlin Ukraina, które koordynuje działania ukraińskiego oddziału tej sieci. "(...) Nasze serca – tak jak całego polskiego społeczeństwa – są po stronie pokrzywdzonych przez tę wojnę. Będziemy im pomagać. Będziemy zwiększać nasze zaangażowanie. I będziemy żyć w nadziei, że ta wojna się jak najszybciej skończy" - kończy prezes.

Ani słowem nie odnosi się jednak do głównego zarzutu wobec sieci, jakim jest decyzja francuskiej centrali firmy, aby nadal kontynuować działalność w kraju agresora, czyli Rosji. Z Rosji wycofało się Obi. Z kolei Castorama będąca częścią Grupy Kingfisher podkreśla, że podmiot prowadzący działalność pod nazwą Castorama Russia nie jest w żaden sposób powiązany ze spółką. Z końcem 2020 r. Grupa Kingfisher sprzedała bowiem całą sieć sklepów Castorama Russia spółce Maxidom, łącznie z prawami do wykorzystania logo i nazwy Castorama Russia na terenie tego kraju. Maxidom nie jest więc częścią Grupy Kingfisher i stanowi w pełni odrębny, niespokrewniony podmiot gospodarczy.

 

 

 

Ilona Mrozowska 4642 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.