Premier skraca kwarantannę Polakom

Mateusz Morawiecki zapowiedział zmianę w długości kwarantanny w Polsce, która do tej pory trwała 10 dni.

- Skracamy okres przebywania na kwarantannie do siedmiu dni - powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki. - Korzystamy tutaj z doświadczenia innych krajów - powiedział w piątek 21 stycznia szef rządu na briefingu prasowym w Warszawie, wskazując, że podobne rozwiązania wprowadziły także Niemcy, Francja, Belgia, Włochy czy Grecja.

Zaznaczył, że jest to także zgodne z zaleceniami europejskich agencji.

- Przy tym wszystkim chcemy utrzymać możliwie wszystkie inne usługi medyczne, świadczenia medyczne, tak, by nie było sytuacji takiej, że ze względu na koronawirusa pozostała część służby zdrowia: onkologia, ortopedia i wszystkie inne - po prostu w dużym stopniu są zakłócone. Postaramy się zrobić wszystko, żeby uruchomić dodatkowe mechanizmy, które będą utrzymywały także aktywną, pozostałą część służby zdrowia - oświadczył Morawiecki.

Premier podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim odnosząc się do sytuacji epidemicznej podkreślił, że "piąta fala stała się faktem". Jak dodał, różni się ona od poprzednich. - Dzisiaj mamy do czynienia z wirusem nazywanym omikron, który jest dużo bardziej zaraźliwy od wcześniejszych wersji - zauważył Morawiecki. - To dlatego notujemy rekordy zakażeń i to dlatego musimy zmierzyć się z sytuacją nową, sytuacją inną, której do tej pory nie było - wskazał.

Według szefa rządu "wszystkie kraje dotknięte mutacją wirusa omikron notują rekordowe fale zakażeń. - Część krajów Europy Zachodniej notowała te zakażenia już przed nami, np. we Francji było to kilkaset tysięcy zakażeń dziennie, w innych dużych krajach też między 100 a 200 tysięcy zakażeń dziennie - poinformował premier.

Nie chciał jednak "spekulować", czy u nas będzie to 50 czy 100 tysięcy zakażeń dziennie.

Krótsza kwarantanna i brak lockdownów to nowość w obecnej, piątej fali koronawirusa. Przypomnijmy, że 19 stycznia minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał z kolei, że rząd nie przewiduje znanych z poprzednich fal lockdownów. -  Lockdown jako taki raczej nie jest i nie będzie instrumentem wykorzystywanym w polityce epidemicznej, tak jak to było w poprzednich falach. Planujemy pójść w kierunku powszechnego stosowania certyfikatów, które potwierdzają testowanie, ujemny wynika testu, status ozdrowieńca bądź też szczepienie – wyjaśnił Adam Niedzielski. Podkreślił, że właśnie takie rozwiązanie jest obecnie najczęściej wykorzystywane w innych krajach [szczegóły tutaj].

PAP/red