Roślinne zamienniki mięsa i nabiału: czy do nich też dotarła inflacja?

Obecna sytuacja w sektorze spożywczym może nasilić trend odchodzenia od mięsa i nabiału na rzecz ich roślinnych alternatyw. Dariusz Haraj, CEO OneDayMore mówi dlaczego.

Polska wciąż zmaga się z nienotowanymi od lat podwyżkami cen żywności, w dodatku pewnym jest, że zostaną one z nami na dłużej. Niewątpliwie jednym z największych wyzwań nowego roku dla całego sektora spożywczego jest utrzymanie rentowności w warunkach gwałtownego wzrostu kosztów produkcji i zaproponowanie ceny produktu gotowego, która nie wywoła odpływu klientów.

Wzrosty cen energii czy transportu to nie jedyne przyczyny wzrostu cen mięsa, ale w większym stopniu wpływają na koszt pozyskania surowca mięsnego niż roślinnego. Można się spodziewać, że różnica między ceną tradycyjnych produktów mięsnych i nabiałowych oraz ich roślinnych zamienników zmniejszy się, co w efekcie może spowodować, że dieta roślinna przestanie być postrzegana jako ta znacznie droższa.

O zdanie spytaliśmy producenta Roślinnych Kiełbasek, Burgerów, Mielonego i Klopsików, ubiegłorocznego
debiutanta na rynku roślinnych zamienników mięsa na bazie grochu. - Wzrost cen przetworów mięsnych może być bardziej dotkliwy dla konsumentów niż wzrost zamienników na bazie roślin strączkowych, między innymi dlatego, że koszt pozyskania surowca zwierzęcego jest niewspółmiernie większy - mówi Dariusz Haraj, CEO OneDayMore. - Ślad węglowy i wodny roślinnego burgera czy kiełbaski jest mniejszy od śladu tradycyjnych odpowiedników, co oznacza, że do pozyskania białka z roślin strączkowych pozyskuje się kilka lub nawet kilkanaście razy mniej zasobów energii i wody niż do pozyskania białka z mięsa - tłumaczy.

Według Koszyka cen HandluExtra.pl, na sklepowych półkach najbardziej drożeje nabiał. W grudniu masło przegoniło olej - jego ceny wzrosły o 45,8% rok do roku. Kostka 200 gram o zawartości 82% wiodącej marki kosztowała w badanych przez CMR sklepach (małoformatowych, niezależnych oraz sieci takich mniejszych placówek) średnio 7,26 zł, choć z pewnością zdarzały się miejsca, w których cena była jeszcze wyższa. W listopadzie taka sama kostka kosztowała 6,95 zł, w październiku 6,28 zł, a na początku roku nieco ponad 5 zł (5,12-5,26 zł w pierwszym kwartale 2021).

W górę, według danych z grudnia 2021 r., poszły też ceny innych produktów mlecznych - mleka (o 15,9%), śmietany o 10,5%, sera żółtego (o 17,5%), serka wiejskiego (o 8,8%) czy jogurtu (o 9,8%). Jednocześnie ze zbieranych przez CMR danych paragonowych na potrzeby Koszyka cen HandluExtra.pl wynika, że w tym samym czasie (grudzień 2021) cena napoju roślinnego wzrosła tylko o 2,8%. Powód? Napoje roślinne zawsze były droższe od tradycyjnych mlecznych. Decyduje o tym mniejsza skala produkcji (a co za tym idzie sprzedaży) oraz surowce. Jak wyliczyło CMR, w pierwszej połowie 2020 r. za litr napoju roślinnego klienci sklepów małoformatowych płacili średnio około 11 zł, czyli znacznie więcej, niż kosztuje litr mleka.

- Wierzę, że w konsekwencji obecnych zmian na rynku cen i dzięki popularyzacji wiedzy nt. roślinnego modelu odżywiania w naszym kraju, wkrótce roślinne zamienniki mięsa przestaną mieć wizerunek tych z górnej półki i będą nie tylko sposobem na urozmaicenie diety, ale także świadomym wyborem, tak prozdrowotnym, jak
i prośrodowiskowym – konkluduje Dariusz Haraj, CEO OneDayMore.

Rynek produktów roślinnych w naszym kraju wart jest ok. 600 mln zł, a znaczną jego część stanowią alternatywy nabiału.