Najnowsze dane o inflacji: znów rekord, a jeszcze bez szczytu!

Inflacja w grudniu licząc rok do roku wyniosła 8,6%. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny wzrosły o 0,9%, podał GUS. I wyliczył, że średnioroczny wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w 2021 r. wyniósł 5,1%. Dla porównania w w 2020 r. było to 3,4%.

To największa dynamika od 2000 r. Szybciej rosły przede wszystkim ceny żywności – to efekt wzrostu cen na rynkach światowych oraz drożejących nawozów i pasz. Podrożały również usługi zdrowotne i transportowe.

Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) szczyt inflacji jest jeszcze przed nami.

- Dynamika cen osiągnie szczyt w styczniu – będzie to 8,8%. Oczekujemy spadku inflacji od lutego. Wzrost cen ograniczy tarcza antyinflacyjna oraz stabilizacja cen surowców energetycznych na rynkach światowych. Szacujemy, że działania rządu tj. redukcja stawek VAT na paliwo, nośniki energii oraz żywność obniży inflację w pierwszej połowie roku o około 1,6 pkt. Dodatkowo systematycznie maleć powinna presja kosztowa z uwagi na odblokowanie zastojów w łańcuchach dostaw. Począwszy od października wzrost kosztów produkcji w Chinach zaczął spowalniać – z 13,5 do 10,3% obecnie. Zmiany te sprzyjać będą spowalnianiu inflacji we wszystkich państwach Unii Europejskiej – oceniono w komentarzu PIE.

Z kolei jak wskazuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), konsumenci tak bardzo przyzwyczaili się już do nienotowanego od lat wzrostu cen, że nie oczekują ich spadku, a wręcz przeciwnie - prawie 92% badanych spodziewa się wzrostu cen również w tym roku. W tej grupie ubyło tych, którzy uważają, że ceny w najbliższym czasie będą rosły szybciej niż obecnie na rzecz sądzących, że ceny będę rosły w tempie dotychczas obserwowanym.

- Oczekiwania inflacyjne konsumentów i producentów pozostają na bardzo wysokim poziomie, nieobserwowanym od 2004 r. - przekazało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Wg analityków pogłębienie się takich zachowań może zmniejszyć popyt konsumpcyjny na tyle, że ograniczy również spiralę inflacyjną.

- Konsumenci przeszli do fazy powstrzymywania się od zakupów, uznając prawdopodobnie, że wzrost cen jest na tyle wysoki i powszechny, że strategia zdążyć z zakupami przed inflacją nie ma sensu. Konsumenci coraz częściej muszą dokonywać wyboru w strukturze swych zakupów, przesuwając je na rzecz tych dóbr i usług, na które muszą wydać swe pieniądze, rezygnując z części zakupów, które nie są niezbędne - podają analitycy BIEC.

Sprawdzają się słowa Łukasza Wachełko, CFA, Wood & Company, który w wywiadzie dla HandelExtra.pl mówił, że andemia nowych trendów nie wykreuje, za to wyzwaniem 2022 r. będzie inflacja i drożyzna. - W ogólnym rozrachunku realne dochody Polaków się zmniejszą - mówi (cała rozmowa tutaj). 

PAP/Red, zdjęcie: Shutterstock

Ilona Mrozowska 4423 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.