Społem w Olsztynie: jesteśmy gotowi na przełom

W ogłoszonym przez KZRSS Społem dorocznym rankingu spółdzielni Społem PSS w Olsztynie mimo pandemii awansowała na 6. pozycję w kraju. Stanisław Tunkiewicz, jej prezes, wyjaśnia, jakim działaniom zawdzięcza ten sukces.

Społem PSS w Olsztynie wyraźnie wyróżnia się na tle spółdzielni, bowiem aż 14 największych, lokujących się w pierwszej dwudziestce rankingu spółdzielni Społem, odnotowało ostatnio spadek przychodów. Jak to możliwe? - To skutek konsekwentnej strategii rozwoju, w której modernizacja handlu i placówek oraz skuteczny marketing zajmują czołowe miejsce. Liczy się też stałe powiększanie potencjału spółdzielni, bo wskutek połączenia z okolicznymi spółdzielniami mamy obecnie 50 sklepów – wyjaśnia Stanisław Tunkiewicz, prezes Społem PSS w Olsztynie.

I wymienia, że od 1 stycznia 2022 r. spółdzielnia formalnie połączyła się z PSS Iława, powiększając sieć detaliczną o 10 sklepów. Wcześniej tę drogę przeszła z PSS-ami w Kętrzynie, Mrągowie i Szczytnie. Efekty to m.in. redukcja administracji i zbijanie kosztów. Na tym nie koniec. - Będziemy prowadzić dalsze działania w kierunku łączenia z innymi spółdzielniami z regionu Warmii i Mazur – zapowiada Tunkiewicz w styczniowym wydaniu „Społemowca warszawskiego”.

Wyjaśnia ponadto, że od siedmiu lat spółdzielnia współpracuje z PSD Gama, a od trzech lat jest w tej grupie zakupowej, dzięki czemu może korzystać z ponad 200 umów centralnych we wszystkich sklepach. - 12 z nich ma nazwy Gama, ale nasz znak Społem na szyldach ma miejsce priorytetowe i jesteśmy dumni z tego znaku od chwili powstania spółdzielni 5 września 1945 r. - podkreśla Tunkiewicz.

Wymienia też, że spółdzielnia z powodzeniem rozwija sprzedaż marki własnej Społem, przy dobrej współpracy z KPH oraz system karty lojalnościowej „Społem znaczy razem”. Już 47 tys. kart funkcjonuje w jej sklepach, z czego 27 tys. wraz z adresami mailowymi i telefonami, dzięki czemu operator może szybko reagować na potrzeby klientów.

- Od 3 miesięcy we współpracy z Profit Card wdrożyliśmy, jako pierwsi obok PSS Bochnia, aplikację telefoniczną, oddziałując poprzez 5400 instalacji na klientów zwłaszcza młodszego pokolenia. To znakomite narzędzie marketingowe i niezłe efekty dają 1-2-dniowe promocje. Pozwala ono na błyskawiczne analizy i wnioski – uważa prezes Społem PSS w Olsztynie.

Dodaje ponadto, że niebagatelne znaczenie ma też spółdzielcza produkcja piekarnicza i ciastkarska. Bodźcem rozwoju była też wysoka dynamika dwóch 600-metrowych, niedawno zmodernizowanych sklepów w Olsztynie. Położone na dużych osiedlach mieszkaniowych, wyrastają na liderów lokalnego rynku, z miesięcznym obrotem 750-800 tys. zł.

Warto też wspomnieć, że olsztyńska PSS jako jedna z pierwszych zgłosiła swój akces na udziałowca Krajowej Platformy Handlowej Społem w związku z opracowywaną nową strategią handlową Społem.

- Jesteśmy głęboko przekonani, że jest to ostatni dzwonek, aby odbudowa krajowej sieci Społem się wreszcie dokonała i była tak silna jak w czasach Rapackiego, Wojciechowskiego, Mielczarskiego i Strzeleckiej. Musimy dokonać przełomu i przezwyciężyć atomizację spółdzielni – tłumaczy Stanisław Tunkiewicz. - Potrzebne nam jest nie „towarzystwo wzajemnej adoracji”, ale organizacja biznesowa. Mimo sloganów o integracji na każdym zjeździe związku rewizyjnego, każdy ciągnie tylko w swoją stronę i „rzepkę sobie skrobie”. Tymczasem następuje kolosalna konsolidacja na rynku, a silniejsze koncerny wypychają z niego słabszych - podkreśla.

Dlatego też – jego zdaniem - otwarcie KPH to próba zjednoczenia wysiłków, tak jak przy wspólnej, korzystnej modernizacji SOW Zorza w Kołobrzegu. - Aby tylko nie popełnić błędów upadłej w 2006 r. wskutek braku dyscypliny płatniczej spółdzielni, czyli faktycznie windykacji i rozdawnictwa - Krajowej Agencji Handlowej – przestrzega. - Sądzę, że przy odbudowie krajowej sieci ważne jest zarówno budowanie silnej centrali zakupowej i marketingowej, jak i silnych jej ogniw, regionalnych spółdzielni. W jedności siła, a umowy centralne z producentami i dyscyplina płatnicza pod silną ręką to gwarancja zysków. Stała analiza regionalnych rynków, naszych słabych i silnych stron, to właściwy kierunek nowej strategii - uważa.

Jest przy tym zdania, że na rynku spożywczym będą się liczyć głównie silni gracze. Na to jednak potrzeba obok mocnej centrali zakupowej także mocnych, zdyscyplinowanych, większych ogniw regionalnych, z potencjałem 1 miliarda zł sprzedaży rocznej każdy. - Mamy bogate doświadczenia ostatniego 30-lecia, aby uniknąć błędów i pomyłek. Szanse mimo trudności są duże i niepowtarzalne - twierdzi.

 

 

 

 

Katarzyna Pierzchała 5277 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.