Kiszeczka: sklep w wersji de luxe

Najnowsza placówka marki przełamuje stereotyp typowego sklepu z wędlinami. Znajduje się w niej bowiem bar, w którym serwowane są dania na gorąco oraz... wino.

Najnowszy sklep, uruchomiony 6 listopada w Konstancinie-Jeziornie, jest dziewiątym i największym obiektem firmowym marki Kiszeczka. Warto go odwiedzić choćby ze względu na jego wystrój oraz rozwiązania niespotykane dotychczas w sklepach z wędlinami.

PRZYGODA ZACZĘŁA SIĘ OD FOOD TRUCKA
Lokalizacja sklepu jest nieprzypadkowa – nowoczesny biurowiec Faktoria to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w tej podwarszawskiej miejscowości. Kiszeczka otworzyła się w narożnym lokalu, jego najemcami są też – oprócz biur – m.in. przychodnia i sklep z pieczywem sieci Wanda. Naprzeciwko jest CH Stara Papiernia, a tuż obok popularny bazarek.

– Ogromnie zależało nam na tym lokalu, ponieważ zdobyliśmy już stałych klientów w tej okolicy. Wcześniej przez jakiś czas sprzedawaliśmy nasze wyroby z food trucka na targu – tłumaczy nam Mirosław Antos, projektant sklepu oraz koordynator inwestycji. – Jednak sprzedaż bardzo dobrych wędlin z samochodu był trochę sprzeczna, dlatego zaczęliśmy rozglądać się za punktem stacjonarnym – wyjaśnia.

Przyznaje, że początki nie były łatwe. Gdy zarządca budynku usłyszał, że potencjalnym najemcą chce być sklep z wędlinami, nie był przekonany do tej oferty. Szukał raczej kandydata z innej branży. – Jednak gdy przedstawiliśmy mu nasz projekt, sprawa była załatwiona. Otrzymaliśmy zapewnienie, że ten lokal na pewno będzie nasz – wspomina Antos.

Zaczęły więc się przygotowania do prac wykończeniowych, które miały skończyć się w czerwcu br. Nie udało się dotrzymać tego terminu ze względu na problemy ze stolarzami. Wszystkie meble i elementy drewniane są tu bowiem robione indywidualnie, na wymiar, zgodnie z projektem Mirosława Antosa. Nie ma tu „gotowców” dostępnych od ręki u producentów wyposażenia wnętrz sklepowych. Od momentu podpisania umowy do otwarcia placówki minął więc rok.

Wyzwaniem jest też skompletowanie załogi. Docelowo pracować ma tu osiem osób. Jak na razie są cztery – to pracownicy z food trucka i sklepu Kiszeczki w Piasecznie. Trwa rekrutacja kolejnych czterech. – Niestety trudno jest znaleźć osobę, której chce się pracować i w dodatku która ma doświadczenie w handlu – przyznaje mój rozmówca.

Trudność jest tym większa, że tutejszy klient jest wymagający, nierzadko są to właściciele i prezesi firm, więc nie ma mowy, aby panował tu bazarowy charakter i styl sprzedaży. – Stworzyliśmy ekskluzywny sklep mięsno-wędliniarski. Nasze wyroby z górnej półki są idealne dla mieszkańców Konstancina. Taka też musi być obsługa, więc nie  zatrudniamy nikogo na siłę, aby był, ale wciąż szukamy – wyjaśnia Antos.

I dodaje, że z tego samego względu ubiór załogi też nie jest typowy – na co dzień obowiązywać będzie biała koszula i czarny krawat.

INSTALACJA ARTYSTYCZNA I LADY GRAWITACYJNE
Nie ma co ukrywać, sklep zrobił na mnie duże wrażenie. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to użyte materiały (metal, szkło i drewno), fantastycznie komponujące się ze sobą. – Wykorzystaliśmy tu płyty kompozytowe Dibond, stal i sklejkę fornirowaną dębem amerykańskim; na podłodze są gresowe białe płyty – precyzuje Mirosław Antos.

– A na ścianie tradycyjnie – jak w każdym naszym sklepie – wisi zdjęcie założyciela firmy Jana Trzaskowskiego, zwanego Kiszeczką, wraz z pierwszym pracownikiem – dodaje. Warto też odnotować, że obok portretu jest też instalacja artystyczna wykorzystująca materiały, które można spotkać w pozostałych sklepach sieci. Są tu więc m.in. surowe drewno i marmur.

Kolejna nowość to lady grawitacyjne firmy Viesmann, które w konstancińskiej Kiszeczce mają ponad dziewięć metrów długości. Są one chłodzone od spodu, dzięki czemu towar nie jest wysuszany rozprowadzanym przez wentylatory powietrzem.

– Zajmujemy tu 123 mkw. Po raz pierwszy mamy wystarczająco dużo miejsca, aby wyeksponować nasz pełen asortyment, w tym wyroby garmażeryjne Karczewskiej Kuchni Domowej, wśród których dostępne są również produkty wegetariańskie – cieszy się koordynator projektu.

Z racji największej powierzchni spośród wszystkich sklepów sieci wyodrębniono tu po raz pierwszy stanowisko kasowe. Jest więc wyraźny podział na osoby podające klientom mięso i wędliny oraz na kasjera. Jest to rozwiązanie o tyle warte polecenia, że sprzedawcy nie mają kontaktu z pieniędzmi, nie muszą non stop zmieniać rękawiczek, również dzięki temu obsługa jest sprawniejsza.

Wrażenie robią też cztery szafy na sezonowaną wołowinę, która od lat jest hitem sprzedażowym marki Kiszeczka. Wzrok ucieka również w kierunku strefy bistro z grillem, który pozwala na bieżące przygotowywanie świeżych dań przez szefa kuchni (m.in. steków i burgerów), obecnego na stałe w godzinach pracy placówki. Dodatkowa, specjalistyczna lada grzewcza umożliwia utrzymanie odpowiedniej temperatury przygotowywanych przez kucharza potraw. Do dyspozycji obsługi jest też piec konwekcyjno-parowy. To tu są także dystrybutory wyselekcjonowanych win (białe i czerwone) oraz prosecco, stanowiące zdumiewający dodatek do oferty mięsno-wędliniarskiej. Trunki popłyną nimi lada moment – firma czeka na koncesję.

MIĘSO I WĘDLINY PRZEDE WSZYSTKIM
Najważniejszy jest oczywiście asortyment. Wszelakie mięsa, dostępna jest nawet gicz cielęca, a także wędliny – tu wybór może przyprawić klienta o zawrót głowy. Wołowa szynka alpejska, pasztet karczewski, cielęce parówki z bazylią, kiełbasa krucha, salceson w maćku, a także pasztety wege – to od jakiegoś czasu stałe pozycje na mojej liście zakupów, gdy jadę do którejś Kiszeczki. Tym razem też obkupiłam siebie i sąsiadów, bo towar tak mnie kusił swoją świeżością, że nie mogłam mu się oprzeć.

Kusiły też sery, które są uzupełnieniem oferty. W rzadko którym sklepie można spotkać np. baldauf z polnymi kwiatami, owczy z czarną truflą czy w liściach winogron z czosnkiem i oliwkami. Zakupy można uzupełnić artykułami komplementarnymi do mięs i wędlin, takimi jak sosy do makaronów, oliwy greckie czy włoskie makarony.

Warto też odnotować, że pakowanie próżniowe, kotleciarka, maszynka do mielenia mięsa to już standard w sklepach Kiszeczka, którego nie mogło zabraknąć i tutaj.

W dniu otwarcia Kiszeczka zaprosiła klientów na grilla, któremu towarzyszył występ trzech muzyków. Była też loteria, gdzie każdy los wygrywał, m.in. kupony rabatowe, łopatki do smażenia, patelnie grillowe, noże ze stali japońskiej. Nagrodą główną był grill Weber.

SKLEP KISZECZKA W LICZBACH
adres: aleja Wojska Polskiego 4, 05-520 Konstancin-Jeziorna
powierzchnia: 123 mkw.
liczba pracowników: 4 os.
godziny otwarcia: pn.-pt. 10-18, sb. 8-14

Katarzyna Pierzchała 4867 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.