Młodzi (po)kochają dyskonty [FELIETON]

Pogłoski o zbliżającej się śmierci stacjonarnego handlu były przesadzone. Po co ktoś, kto niemalże urodził się z telefonem w dłoni, ma fatygować się do sklepu, by kupić mąkę, warzywa czy (a jakże by inaczej) napój roślinny? Ano po nic.

Stąd owe pogłoski. A po co ma fatygować się do całkiem dużego sklepu, w którym natknie się na rodziny z wypakowanymi po brzegi wózkami, na klientów z gazetkami w rękach sprawdzających dokładnie promocje i porównujących ceny offline? Ano również po nic. Ponownie zatem: stąd pogłoski.

A teraz potrzebuję Państwa wyobraźni. Wyobraźcie sobie dyskont. Taki nowoczesny, przy czym nie dyskont, który udaje delikatesy, lecz taki „dyskontowy” dyskont. A nawet taki dyskont, co to był prototypem dyskontu. I teraz wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się w nim banda tiktokerów, których łączne zasięgi to 10 mln followersów. No i oni teraz namawiają do zakupów w tymże archetypie dyskontu, a kampania – jak to w przypadku dyskontu – skupia się na cenach (i oczywiście wspaniałej jakości za najlepszą ceną). Dla tych, którzy lubią sobie sprawdzić swoją wyobraźnię w rzeczywistości – chodzio markę dyskontów Aldi i tiktokerów: Shirli, Tänzer Ken, Tim Schäcker i Bene Schulz. W kampanii, w której występują, klienci Aldiego mają jeden zasadniczy problem: ich koszyki sklepowe są wypełnione po brzegi, ale ich portfele (po przejściu przez kasę) również. Sami Państwo rozumieją, po prostu jest za tanio, żeby wielkie zakupy w Aldim oznaczały odjęcie znaczącej sumy z konta czy portfela. Jestteż podane rozwiązanie tego problemu (i nie, nie brzmi ono: podnieść ceny).

Przedstawiciele Aldiego mówią wprost – choć przesłanie kampanii jest typowe dla ich sieci, to nietypowe jest wszystko inne. Ale to świadoma decyzja,chcą przyciągnąć młodszych klientów. I z jednej strony – co w tym nietuzinkowego? Oczywiste, że skoro chcą dotrzeć do danej grupy, to korzy-stają z kanałów przekazu, postaci, kontekstów dla niej charakterystycznych. Ale z drugiej strony to nietuzinkowe – bo sieci dyskontowe do tej pory o tej grupie wiekowej nie myślały. Najwyraźniej nadszedł jednak czas, żeby zacząć ją uczyć chodzić do sklepów spożywczych. Na naśladowców nie przyjdzie nam długo czekać, również w Polsce.

Aldi, o którym mowa, zrobił tę kampanię na swoim rodzimym, czyli niemieckim, rynku i w zakresie Aldi Süd (grupa dzieli się na Aldi Nord i Aldi Süd, w Polsce działa Aldi Nord), a wybrani do kampanii tiktokerzy występują w niej w głównej, a nie drugo- czy trzecioplanowej roli. Sieć już kilka miesięcy temu włączyła też TikTok do swojego media miksu. Kaufland (również na niemieckim rynku) wykorzystał z kolei TikToka do rekrutacji młodych m.in. na staże/praktyki w sieci, podobnie było w Edece.

Zatem skoro już te marki przetarły szlaki na swoich rodzimych rynkach, nie powinniśmy czekać zbyt długo na tiktokowe ruchy i u nas. Będziemy patrzeć uważnie!