Prezes Aldi: nie boimy się mniejszych miejscowości [WYWIAD HE]

O planach i rynku, ekspansji, e-commerce opowiada w rozmowie z HandelExtra.pl Wojciech Łubieński, prezes zarządu Aldi w Polsce.

HandelExtra: Ile Aldi chce mieć sklepów do końca 2022 r.? Ile otwarć się szykuje? 

WOJCIECH ŁUBIEŃSKI:

Do końca 2021 r. Aldi przekroczy liczbę 200 sklepów w Polsce. Już dziś jesteśmy obecni w każdym województwie i nieustannie pracujemy nad tym, żeby zwiększyć naszą dostępność dla klientów, by sklepów Aldi było coraz więcej. Trzeba podkreślić, że wraz z całym zespołem robimy to na wielu płaszczyznach, równocześnie pracując nad wzmocnieniem rozpoznawalności marki chociażby poprzez rozpoczęcie pierwszej w historii Aldi w Polsce kampanii telewizyjnej.

Dynamika wzrostu sieci w kraju jest wprost proporcjonalna do skali naszego działania, dlatego tak ważne jest to symboliczne przekroczenie pewnego progu, jakim jest obecność Aldi we wszystkich województwach. Wystarczy spojrzeć na liczby - od początku 2008 r. do 2019 r. otwieraliśmy średnio 12 sklepów rocznie. W roku ubiegłym otworzyliśmy 24 sklepy, a w tym jest już ponad 40 otwarć. Dziś już jesteśmy siecią ogólnopolską i to pozwala nam skalować działania, dlatego z każdym rokiem chcemy przyspieszać rozwój, systematycznie i konsekwentnie zwiększając liczbę otwarć w kolejnych latach o minimum 60-70 rocznie. Co ważne, nasza ekspansja oznacza również rozwój dla naszych partnerów biznesowych i kontrahentów w postaci rosnącego zapotrzebowania na ich produkty, czy usługi.

W jakich lokalizacjach Aldi chciałby otwierać kolejne sklepy i czy widzi pan już problem z ich znalezieniem w związku z nasyceniem rynku? 

Obecnie koncentrujemy się na ekspansji w największych metropoliach takich, jak Warszawa czy Wrocław, w którym mamy już dziesięć sklepów. Sama Warszawa to ponad 1,7 mln mieszkańców i niezwykle atrakcyjny rynek. Na pewno chcielibyśmy zwiększyć liczbę naszych własnych obiektów w stolicy kraju. Widzimy, że sklepy Aldi w lokalizacjach wolnostojących generują najwyższe obroty. Mają one własny parking, dogodny dojazd i jest to coś, co sprawdza się najlepiej.

Tak, jak wielokrotnie pisaliśmy w komunikatach dotyczących obszaru nieruchomości i ekspansji - nie boimy się otwierać placówek w mniejszych miejscowościach, w tym także turystycznych, bo tam również nasza oferta doskonale się sprawdza.

Mamy obecnie dziewięć biur ekspansji w całej Polsce, które pozwalają nam na realizację ambitnych planów rozwoju w całym kraju. Pracujemy zarówno nad ekspansją organiczną, czyli budowaniem własnych obiektów, systematycznie budujemy bank ziemi, kupując kolejne działki, ale też zwiększamy udział wynajmowanych powierzchni w naszym portfolio. I choć sklepy na własnych gruntach to fundament biznesu Aldi, poszukujemy także lokalizacji w parkach handlowych, będących obecnie bardzo atrakcyjnym miejscem na lokalizację sklepów, ponieważ dają klientom możliwość zrobienia komplementarnych zakupów, mają wygodne parkingi, dzięki oddzielnym wejściom dają poczucie większego bezpieczeństwa. Uważnie przyglądamy się sytuacji na polskim rynku, zdajemy sobie sprawę, że organiczny rozwój wymaga czasu, dlatego też nie wykluczamy różnych scenariuszy wzrostu.

W jaki sposób sieć pod pana rządami zamierza odróżnić się od oferty i działań marketingowych Biedronki i Lidla?

Aldi to sklep szybkich i sprawnych codziennych zakupów. Świeże, dostępne, unikatowe, międzynarodowe i lokalne produkty – takie, których nie ma nigdzie indziej i po które chętnie się wraca, w myśl hasła: Raz Aldi, zawsze Aldi. To produkty o najwyższej jakości iw najlepszych możliwych cenach – już od pierwszej sztuki. Koncentrujemy się na tym, żeby klient nie musiał kupować kilku produktów, czy wydawać minimalnej kwoty, tylko po to, by uzyskać korzystną cenę. Wynika to zarówno z troski o portfele konsumentów, ale jest też efektem dogłębnie przez nas przemyślanej filozofii działań w duchu zero waste.

Wiemy, że tempo życia w dzisiejszym świecie jest zawrotne, a ilość zadań przytłaczająca, dlatego jako marka sprawiamy, by zakupy były tak proste jak to tylko możliwe wszędzie i dla każdego. Chcemy, żeby doświadczenie zakupowe w Aldi było nie tylko praktyczne, ale i przyjemne, połączone z odkryciem czegoś, co na stałe zmieni optykę patrzenia na dyskonty spożywcze.

Niezwykle istotna jest jakość. Pod tym kątem, niezależnie od ceny i rodzaju produktu, nie ma kompromisu. W tym celu współpracujemy wyłącznie z dostawcami, którzy spełniają rygorystyczne wymagania grupy Aldi Nord. Jesteśmy solidnym partnerem biznesowym, który posiada mocne zabezpieczenie jednej z największych na świecie firm handlowych. Stawiamy na niezawodne relacje z partnerami, którzy podzielają nasze wartości świadomego i odpowiedzialnego przedsiębiorcy.

Poza wspomnianą jakością, ceną i prostotą chcemy też odróżniać się komfortem – szerokimi alejkami, przejrzystą ofertą i co ważne odpowiedzialnością. Produkty Aldi mają być dobre dla klientów, ale także dla środowiska.

W ostatnim czasie na rynku pojawiły się sieci hard dyskontów Mere i Vollmart. Na ile pana zdaniem zmieni to rynek handlowy w Polsce? 

Jest to pewnego rodzaju nisza, jednak na ten moment nie możemy jednoznacznie określić siły wpływu tego formatu na rynek handlowy. Na pewno rosnące wymagania konsumentów będą wyzwaniem dla hard dyskontów. Mimo wszystko, warto przyglądać się tym nowym graczom rynkowym i ich planom rozwoju.

Aldi zamierza iść w stronę supermarketu/delikatesu, czy bardziej „twardego” dyskontu. A może chce znaleźć swoją niszę? 

Z dumą podkreślę, że to właśnie Aldi jest twórcą formatu dyskontu i to nasza marka nadała główny kształt i perspektywy rozwoju dla tego formatu. Nie zamykamy się jednak w ich pierwotnej wizji. Uważnie wsłuchujemy się w potrzeby konsumentów, obserwujemy, a nawet kreujemy trendy i widzimy, że klienci Aldi cenią różnorodność. Dlatego w naszych sklepach znajdą nie tylko podstawowe, codzienne produkty, ale też delikatesowe, markowe, ekskluzywne. I to dotyczy zarówno asortymentu z kategorii spożywczej, jak i tzw. kategorii non food. To naturalny proces ewolucji formatu.

W związku z rosnącą popularnością zakupów online czy zamierza pan wprowadzić sklep internetowy do oferty sieci w Polsce? Jeśli tak to we współpracy z firmami kurierskimi czy raczej click&collect? 

Od lat uważnie przyglądamy się rynkowi i jako grupa pracujemy nad tym. Mamy olbrzymie możliwości wzajemnego czerpania właśnie z doświadczenia międzynarodowego marki. Projekt e-commerce to niewątpliwie przyszłość, jednak traktujemy go w perspektywie średnio i długoterminowej. Priorytety na 2022 r. mamy bardzo jasne, a faza przygotowań do e-commerce można powiedzieć, że się już rozpoczęła.

Przyszłość handlu to z pewnością omnichannel, więc zarówno click&collect, sklepy stacjonarne, pośrednictwo kurierskie, paczkomaty, a w przyszłości kolejne kanały dystrybucji do klienta. Taki kierunek docelowo chcemy uwzględnić w naszych planach.

Aldi w Wielkiej Brytanii testuje swój pierwszy bezobsługowy sklep. Czy wzorem rynku brytyjskiego zamierza pan implementować ten format sklepów także w Polsce? Jeżeli tak to kiedy? 

Niedawno Grupa Aldi Nord ogłosiła uruchomienie w Holandii na początku 2022 r. sklepu, który korzystając z najnowszych technologii, pozwoli na bezobsługowe wykonanie zakupów. To pokazuje, że Aldi stawia na digitalizację, jest w jej centrum.

Jako grupa testujemy w różnych krajach różne formaty sklepów. Sukcesywnie będą one również wdrażane w Polsce, co nastąpi w perspektywie najbliższych lat.

Przed nami intensywny rozwój technologii w handlu i będzie miało to odzwierciedlenie również w naszej firmie w postaci implementacji nowych rozwiązaniach logistycznych, kasowych, czy też analitycznych. Dla naszej organizacji będzie to bardzo intensywny okres.

Jak pana zdaniem będzie wyglądał rynek handlowy w 2022 r.? Spodziewa się pan większych fuzji sieci czy przejęć?

Myślę, że to bardzo prawdopodobny scenariusz. Polski rynek handlu detalicznego jest jednym z najbardziej konkurencyjnych w Europie i nie każda marka jest w stanie mu podołać. To oczywiście dobra i korzystna sytuacja dla konsumentów, ponieważ mogą swobodnie wybierać z bogatej oferty rynkowej. Detaliści z kolei muszą być w ciągłej gotowości, by nie zostać w tyle, a to najlepsza motywacja do rozwoju i podnoszenia jakości usług. Jednak konsolidacja wydaje się nieunikniona. Co jakiś czas w mediach pojawiają się kolejne informacje o wystawieniu nowych sieci na sprzedaż i choć nie wszystkie się potwierdzają, przejęcia wydają się kwestią czasu. W tym kontekście jesteśmy gotowi podjąć kolejne wyzwania, które pozwolą zwiększać tempo rozwoju w Polsce. Stoi za nami siła międzynarodowego przedsiębiorstwa, tradycja, jasne wartości, klarowna strategia i najlepszy możliwy zespół.

Joanna Hamdan 13995 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.