Inflacja szaleje. Tak drogo jeszcze nie było!

Według szacunku GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie wzrosły o 7,7% rdr., w tym ceny żywności i napojów bezalkoholowych o 6,4% rdr., nośników energii o 13,4% rdr., a ceny paliw - o 36,6%. Co dalej? Szczyt drożyzny jeszcze przed nami, mówią analitycy.

Główny Urząd Statystyczny zaprezentował szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2021 r.

Ceny wzrosły przeciętnie w stosunku do notowanych w październiku o 1% i jednocześnie okazały się wyższe niż przed rokiem o 7,7% (w październiku 12-miesięczny wskaźnik inflacji wynosił 6,8%). Po raz kolejny wskaźnik inflacji zaskoczył rynek i okazał się wyższy od mediany oczekiwań. Był również wyższy od prognoz Krajowej Izby Gospodarczej.

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych podskoczyły o 1,3% w porównaniu z październikiem i jednocześnie są o 6,4% wyższe niż przed rokiem. Ceny nośników energii wzrosły o 2,7% w stosunku do października i były o 13,4% wyższe niż w listopadzie 2020 r. Paliwa do prywatnych środków transportu zdrożały w ujęciu miesięcznym o 2,2%, a w skali roku – o 36,6%.

Pełniejsze dane o inflacji za listopad Główny Urząd Statystyczny zaprezentuje 15 grudnia.

Według Federacji Przedsiębiorców Polskich dla przeciętnego czteroosobowego gospodarstwa domowego pracowników w Polsce, którego miesięczne wydatki wg GUS wynosiły w 2020 r. 4744 zł, obecny poziom inflacji oznacza wzrost kosztów utrzymania w porównaniu z ubiegłym rokiem o ponad 360 zł miesięcznie – w tym wzrost miesięcznych wydatków na żywność o 75 zł, o 85 zł więcej na utrzymanie mieszkania, a także o 100 zł więcej na transport w związku z rosnącymi cenami paliwa. – W najbliższym czasie możemy spodziewać się dalszego przyspieszenia rocznego tempa wzrostu cen, którego szczytowy poziom prawdopodobnie przekroczy 8% - uważa Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, wiceprezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej CALPE.

Podobnego zdania jest główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki, według którego szczyt CPI [wskaźnik cen towarów i usług - przyp. red.] czeka nas w grudniu i wyniesie 8,5% rdr.

Co dalej? Tu do akcji wkracza rząd, który kilka dni temu zapowiedział tzw. tarczę antyinflacyjną. Składa się na nią kilka elementów: obniżka cen paliw silnikowych, gazu, akcyzy na energię elektryczną, oszczędności w administracji i budżecie państwa, a także tzw. dodatek tarczowy, który będzie przysługiwał wybranym (najbiedniejszym) gospodarstwom domowych [szczegóły tutaj]. Wszystko to ma pomóc Polakom z uporaniem się ze skutkami najwyższej od 20 lat inflacji.

– Zapowiedziane przez rząd działania, w szczególności obniżki stawek VAT na gaz i energię elektryczną na okres trzech pierwszych miesięcy 2022 r. oraz obniżki podatków i opłat od paliw (opłata emisyjna, akcyza) na okres pierwszych pięciu miesięcy 2022 r., spłaszczają ścieżkę inflacji na przyszły rok – uważają analitycy Pekao. – Wprawdzie wpływ zapowiedzianych rozwiązań na średnioroczny wzrost CPI jest ograniczony (0,2-0,3 pkt. proc.), to początek przyszłego roku przyniesie wyraźnie niższy wzrost cen niż w scenariuszu bez działań mitygujących oczekiwane dalsze wzrosty cen energii. Tak czy inaczej, presja inflacyjna pozostaje wysoka i dotyczy podstawowych kategorii wydatków gospodarstw domowych (żywność, utrzymanie mieszkania) – dodają.

Zdjęcie: Shutterstock

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.