Klarna w H&M: testujemy zakupy odroczone

Kilkanaście sekund przy kasie - tyle wystarczyło, abym w H&M załatwiła wszelkie formalności i wyszła ze sklepu z zachwycającą czerwoną kurtką, nie płacąc za nią ani grosza. Oczywiście, do czasu.

Klarna, czyli fintech oferujący płatności odroczone, zadebiutował w Polsce w sierpniu br. Jego pierwszym partnerem został H&M – klienci sieci mogli korzystać z tej usługi podczas zakupów online. Kilka dni temu Klarna ogłosiła jednak poszerzenie partnerstwa z H&M. Bazując na sukcesie współpracy firm w kanale online w naszym kraju, sieć będzie udostępniać elastyczne rozwiązania płatnicze Klarny także w 178 sklepach stacjonarnych. Postanowiliśmy sprawdzić, jak to działa w praktyce.

Klient, chcąc skorzystać z opcji „Zapłać za 30 dni”, musi być uczestnikiem programu lojalnościowego Hello H&M Member i mieć zainstalowaną odpowiednią aplikację. Jako że jestem w tym programie, pierwszy krok do odroczonych płatności był już za mną. W samej aplikacji musiałam jedynie zgłosić chęć zapłacenia za zakupy później, co poskutkowało koniecznością dodatkowej identyfikacji mnie jako klienta. Musiałam więc podać swój adres mejlowy i numer telefonu, a na mejla dostałam od razu jednorazowy kod, który w ciągu zaledwie dziesięciu sekund musiałam przekopiować do aplikacji. Nie ukrywam, trochę mnie zaskoczył tak krótki czas na działanie.

I już byłam gotowa na finalizację zakupu upatrzonej kurtki. W aplikacji pojawiła się informacja, że usługa „Zapłać za 30 dni” jest już włączona. Jak się dowiedziałam, czasem może się zdarzyć, że kasjer poprosi o okazanie dowodu tożsamości, aby dodatkowo zweryfikować klienta.

Postanowiłam iść szerokim frontem i zainstalowałam sobie też aplikację Klarny, aby i tu widzieć status moich zakupów. Tu Klarna jest bardziej wymagająca i poprosiła mnie o podanie numeru PESEL.

Bez telefonu nie ma więc zakupów. Podchodzę do kasy, daję kasjerce kurtkę, uruchamiam aplikację H&M i okazuję kod QR będący moim identyfikatorem klienta. Konieczne też jest poinformowanie obsługującego, że chce się zapłacić później. Wtedy system H&M łączy się z Klarną, która szybko – w kilka sekund – weryfikuje zdolność klienta do zaciągania zobowiązań, przeprowadzając tzw. soft credit check (firmy sprawdzają historię kredytową klienta i jego działania oraz możliwości finansowe).

Chwilę później dostałam powiadomienie z aplikacji H&M, że jest zgoda na odroczenie mi płatności. Taka informacja pojawiła się też w aplikacji Klarna. Przyszedł też mail od Klarny: "Cześć, Kasia! Dziękujemy, że to Klarna pomogła spełnić Twoje marzenia. Poniżej znajdują się instrukcje, jak zapłacić za zakupy w Sklep H&M. Możesz zapłacić w ciągu 30 dni przelewem bankowym, BLIK-iem lub kartą kredytową, używając przycisku poniżej". Jest też informacja, jak mogę zwrócić towar.

– Na dziś to wszystko, dziękuję. Ma pani czas na uregulowanie płatności do 30 dni – usłyszałam od kasjerki.

Co warte zauważenia, dokonuje się je bez ponoszenia dodatkowych kosztów w postaci odsetek i opłat. Na pytanie, czy ktoś w jakiś sposób przypomni mi o zbliżającym się terminie, usłyszałam, że będę dostawać tzw. powiadomienia push (SMS-y i mejle).

I kolejne spostrzeżenie: nie ma dolnego limitu, od jakiego możliwe są płatności odroczone. Przede mną w kolejce stała dziewczyna, która kupiła w ten sposób... skarpetki. Wprawiało mnie to w niemałe zdumienie, aż zwróciłam się z pytaniem o sens takich zakupów do przedstawiciela Klarny.

– Dzięki opcji „Zapłać za 30 dni” konsumenci mogą robić zakupy i płacić za nie w sposób zapewniający im większą elastyczność, wygodę i wybór. To oznacza, że mogą wziąć ze sklepu np. kilka sztuk odzieży, na spokojnie przymierzyć ją w domu, a niepasujące rzeczy oddać bez zamrażania na kilka dni swojej gotówki – tłumaczy nam pracownik Klarny.

OK, przemawia do mnie takie tłumaczenie. Tym bardziej dziwię się klientce kupującej skarpetki. Jedyne wyjaśnienie, jakie przychodzi mi do głowy, to domniemanie, że „kupiła” je na prezent, obawiając się, że mogą się nie spodobać lub że rozmiar nie pasuje. Wtedy zrealizuje szybki zwrot i w międzyczasie wciąż może dysponować swoimi niezamrożonymi kilkunastoma złotymi.

Opcja „Zapłać za 30 dni” jest możliwa zatem już od jednego produktu. Na razie nie ma też górnego limitu, który obowiązuje już w innych krajach. Pewnie z czasem on i u nas pojawi się.

Wcześniej jednak dostanę wspomniane powiadomienia push. Gdybym w ciągu deklarowanych 30 dni nie uregulowała płatności, Klarna będzie wysyłać mi przypominajki. Jak dowiedziałam się, przekroczenie terminu płatności nie skutkuje naliczaniem odsetek. Jeśli jednak sprawa przeciągnęłaby mi się do około 50 dni, moja transakcja trafi do windykacji i zostanę zablokowana przez Klarnę w kwestii kolejnych zakupów.

– Ryzyko jest bardzo małe. Z naszej usługi korzystają świadomi i odpowiedzialni klienci. Globalnie notujemy poniżej 1% niespłaconych transakcji – słyszę w Klarnie.

Usługę przetestowałam, jestem zadowolona z tego, jak działa. Jako jedna z form zakupów jest ona na pewno warta rozważenia. Ale dla świętego spokoju chwilę później zapłaciłam już za kurtkę.

Katarzyna Pierzchała 4797 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.