Czy plastik jest zły?

Nie wszystkie negatywne opinie o plastiku są prawdziwe - uważa a Monika Rosłon, dyrektor handlowa firmy Pakmar.

MMP: W jaki sposób możemy sprawić, by przemysł opakowaniowy był bardziej przyjazny środowisku?

Monika Rosłon: Przemysł opakowań z tworzyw sztucznych jest niezwykle złożony. Pod tym pojęciem kryją się folie i opakowania zbudowane z różnorodnych polimerów pozyskiwanych bezpośrednio z ropy naftowej. Najbardziej szkodliwe z punktu widzenia środowiska są opakowania wielomateriałowe, złożone wielokrotnie polimerowo tworzywa, np. kartony po mleku czy sokach, które składają się z wielu warstw różnych materiałów, które trudno jest rozdzielić, przez co trudno jest odzyskać w procesie recyklingu. Szkodliwe są również opakowania drukowane, do których użyto różnego rodzaju farb lub barwione w masie, czy też owijki na stałe naciągnięte na butelki typu PET. Największe nadużycie występuje jednak w opakowaniach jednorazowych, w stosowaniu których jesteśmy kompletnie nieumiarkowani, wystarczy tylko pomyśleć o rozwijającej się w ostatnich latach całej sferze konsumpcji poza domem.
Kres temu ma położyć dyrektywa europejska, która wejdzie w życie w przyszłym roku, o zakazie używania plastików jednorazowego użytku, i która jednocześnie ureguluje szereg innych tematów dot. sfery wykorzystania opakowań plastikowych.

Co się zmieni?

Przede wszystkim dyrektywa wprowadzi od 2025 r. wymóg trwałego przytwierdzania nakrętek, a także konieczność zastąpienia od 2021 r. plastikowych słomek przytwierdzanych do kartoników z sokami, mlekiem, kakao, itp. Z rynku znikną więc plastikowe butelki z nakrętkami luzem. Najpóźniej do 2023 r. wszystkie butelki plastikowe będą musiały być wykonane w minimum 25 proc. z materiału pochodzącego z recyklingu, a w 2030 r. w 30 proc. producenci nietypowych opakowań np. chusteczek nawilżających, patyczków do balonów, będą musieli zapłacić za ich zbieranie, transport i przetwarzanie porzuconych w miejscach publicznych odpadów, a także koszty upowszechniania edukacji. To tylko niektóre z oczekujących zmian.

Dyrektywa z jednej strony ma na celu ograniczenie wytwarzania opakowań trudnych w utylizacji, z drugiej nakłonić producentów oraz konsumentów do większej odpowiedzialności za środowisko i odpowiedzialnej segregacji.

Patrząc na przykład toreb jednorazowych z których masowo korzystaliśmy, zły nawyk można szybko zastąpić innym, odpowiednio edukując konsumentów i wprowadzając określone ramy prawne. Dzisiaj widok klientów pakujących zakupy do bawełnianych i biodegradowalnych toreb, nikogo już nie dziwi.

Co możemy zrobić, aby odpowiedzialniej korzystać z opakowań?

Problem z tworzywami sztucznymi polega na tym, że dając żywności ochronę wielowymiarową, opakowanie nie zawsze podlega łatwemu recyklingowi. Struktury wielowarstwowe, złożone z różnych polimerów są trudno recyklowalne. Dlatego też pracuje się nad wykorzystaniem opakowań z monomerów, czyli jednolitych tworzyw. Na dzień dzisiejszy najlepszym rozwiązaniem wydaje się więc promowanie jak największego wykorzystania gospodarki cyrkularnej. Do tej pory obowiązywał model gospodarki linearnej, z surowca powstawało opakowanie, które trafiało do konsumenta, a następnie na śmietnik. Poziom zwrotu plastiku wynosił ok. 15 proc. i był za niski. A wiemy, że przy niektórych tworzywach sztucznych jest możliwość odzyskania 100 proc. surowca. Przez lata było to niemożliwe do zrealizowania, bo nie było odpowiednich rozwiązań prawnych i brakowało wiedzy technicznej na ten temat. Dzisiaj firmy dysponują już rozwiązaniami, które pozwolą na stworzenie obiegu zamkniętego, do którego dąży świat. Rozwiązaniem jest to, aby zwiększać świadomość konsumencką i przypominać, że musimy segregować, myć jeśli potrzeba lub nie myć, jeśli wprowadzimy recykling chemiczny, eliminujący wszelkie zanieczyszczenia surowca. Problem śmieci zostanie zniwelowany, bo wszystko da się zawrócić.

Jeszcze 10 lat temu, dyrektywy unijne nie pozwalały używać surowca z recyklingu. W opakowaniach wielowarstwowych takich jak np. PET konieczna była bariera funkcjonalna, czyli surowiec z recyklatu nie mógł dotykać żywności. Producentów obowiązują bowiem przepisy dot. bezpieczeństwa żywności i migracji do niej ewentualnych metali ciężkich. O tym nie można zapominać. Nasze zdrowie też jest ważne, nie tylko czyste środowisko. W wyniku przesiewowych badań produktów żywnościowych w sieciach handlowych, wykonywanych m.in przez laboratoria w UE i Szwajcarii, wykazano, że kartonowe opakowanie kakao z użyciem warstw pochodzących z recyklingu zawierały m.in. oleje mineralne weglowodorowe, ponieważ do jego wytworzenia wykorzystano papier z recyklatu z farbami zawierającymi oleje mineralne. Te substancje kancerogenne, z których nie zdajemy sobie sprawy, migrowały do żywności. Patrząc więc na alternatywne źródła pakowania, papier nie zawsze jest tym idealnym. Jest poddawany szeregu obróbkom, zawiera m.in. substancje uszlachetniające. Pergamin, aby nie przepuszczał tłuszczu na zewnątrz musi zawierać odpowiednią dawkę fluoru organicznego, który w dużym stężeniu jest śmiertelny dla człowieka. Unia dopuszcza stosowanie papieru pergaminowego z udziałem fluoru, poza Danią, która na to nie zezwoliła. Legislacja żywnościowa dla papieru nie istnieje, co nie jest normalne. Jednak papiernie to potężne firmy, podobnie jak producenci stali czy aluminium, a to, że emitują do środowiska dziesięć razy więcej dwutlenku węgla niż producenci tworzyw sztucznych, o tym zwyczajnie nie dyskutuje się głośno. Biorąc to pod uwagę, plastik jest czymś najlepszym, co stworzył świat. Nie tylko zabezpiecza żywność przed zepsuciem, ale także pozwala uniknąć jej marnotrawienia. Przemysł opakowaniowy tworzyw sztucznych jest także mniej energochłonny niż produkcja stali, szkła czy aluminium .

 Czy model gospodarki cyrkularnej całkowicie rozwiąże problem opakowań?

Zdecydowanie nie, bowiem recyklowanego materiału nie możemy używać w nieskończoność. Traci on swoje własności mechaniczne i się deterioruje. Możemy go zawrócić 10 razy, ale nie więcej. Przykładem tworzyw podlegających recyklingowi są : PET, PP, LDPE, HDPE itd Dla recyclingu mechanicznego istotne jest, by opakowanie było monomateriałowe, łatwe i tanie do odzyskania. Dzisiaj przeważają na rynku opakowania wielomateriałowe – złożone z wielu polimerów, różnych chemicznie. Producenci opakowań pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą wyeliminować inne warstwy, zapewniając podobne funkcjonalności, co dotychczasowe opakowania wielowarstwowe.
Pracuje się także nad tym, aby móc wyeliminować barierę funkcjonalną, jaką był dotychczas surowiec pierwotny, aby płatek z recyklatu był tak oczyszczony, żeby stykał się bezpośrednio z żywnością. W znaczący sposób obniża się również gramatury opakowań. Lidl np. do 2025 r. chce o 25 proc. obniżyć ilość plastikowych opakowań wprowadzonych do sieci.

Jak nowe technologie będą wypływały na zmiany na rynku?

Producenci wykazują duże zainteresowanie opakowaniami biodegradowalnymi, stąd liczne prace nad przygotowaniem takich rozwiązań. We Francji prowadzone są projekty nad opakowaniami wytwarzanymi z bakterii i glonów morskich. Popularne również są materiały z PLA (kukurydzy, trzciny cukrowej) Osobiście uważam jednak, że biodegradowalne opakowania nie mają racji bytu na szerszą skalę. Żaden z materiałów biodegradowalnych, z których dzisiaj tworzy się opakowania np. kukurydza, nie jest do końca biodegradowalny. Tylko przy zastosowaniu czynników zewnętrznych podlegają one rozpadowi. Nie wystarczy rzucić na ziemię. Biodegradacja zachodzi w określonych warunkach, można ją przyspieszyć dzięki wyższej temperaturze. Ale przy temperaturze jaką mamy, opakowanie potrzebuje 70 lat, aby mogło rozłożyć się w środowisku. Dodatkowo biodegradacja posiada ukryte koszty, bowiem biologiczny rozkład polimeru biodegradowalnego powoduje emisję dwutlenku węgla i metanu, gazów wpływających na powstanie efektu cieplarnianego

Kosztochłonne jest również pozyskanie surowca do produkcji. Moja firma jest przedstawicielem amerykańskiej firmy Plastic Suppliers, która robi folię z kukurydzy. Wiem, jak ogromnych areałów upraw potrzeba do jej wytworzenia. Zwiększenie powierzchni uprawy tej rośliny, a także innych przeznaczonych do wyrobu opakowań biodegradowalnych, wymagałoby rezygnacji z lasów I terenów zielonychi mogłoby spowodować poważne straty w funkcjonowaniu całej planety i doprowadzić do śmierci wielu gatunków roślin i zwierząt.

Przed jakimi decyzjami stoją firmy FMCG, sieci handlowe i restauracyjne?

Przed zmianą polityki opakowaniowej, która pociągnie za sobą ogromne nakłady organizacyjne, logistyczne, ale też finansowe. W wielu przypadkach dotyczy to wymiany kompletnego parku maszynowego, zmiany technologii produkcji. W niektórych przypadkach dojdzie zapewne do zamknięcia zakładów produkcyjnych ze względu na ogromne nakłady inwestycyjne, jakie trzeba będzie ponieść w celu dostosowania profilu produkcji zakładów do wymagań nowej dyrektywy. Jest to ogromne wyzwanie. Dlatego też zmiany powinny zachodzić stopniowo, by dać producentom tworzyw sztucznych możliwość przeprofilowania produkcji bez niepotrzebnej utraty miejsc pracy. Nie należy zapominać, że sektor opakowań z tworzyw sztucznych daje zatrudnienie 1,5 mln osobom w UE i 160 tys. w samej Polsce. Nie są to małe liczby.

Dla przykładu, wymóg dotyczący nakrętek spowoduje konieczność modyfikacji całego systemu projektowania opakowań oraz linii produkcyjnych, co wiąże się z ogromnymi kosztami inwestycyjnymi.
McDonald’s już wdraża nową politykę opakowaniową, podobnie jak inni, duzi producenci np. Danone, który od przyszłego roku plastikowe słomki zastąpi papierowymi. Henkel do 2025 r. zamierza pakować swoje produkty wyłącznie w materiały opakowaniowe pochodzące w 100 % z recyklingu. Takie przykłady można mnożyć.

Coca-Cola wprowadziła system selektywnej zbiórki odpadów, ustawiając w recyklomaty, gdzie możliwy jest zwrot butelek PET, szklanych butelek i aluminiowych puszek. Czy tędy droga do zmiany postaw konsumenckich?

Idea recyklomatów jest z pewnością jednym z elementów zmiany postaw konsumentów mimo tego, że jest to przysłowiowa „kropla w morzu potrzeb”. W zamian za niewielką gratyfikację Coca-Cola zachęca konsumentów do segregowania odpadów. Jest to element edukacji społeczeństwa i kształtowania postaw proekologicznych. System lojalnościowy wdrażany przez koncern Coca- Cola doprowadzić może w konsekwencji do budowy świadomości konsumentów odnośnie odpadów wytwarzanych przez gospodarstwa domowe oraz odpowiedzialności za otaczający nas świat.

Na Zachodzie popularna staje się sprzedaż produktów na wagę np. masła krojonego z bloku, czy kaszy sypanej z worka, co pamiętamy z lat 70-tych. To też sposób na ograniczenie użycia opakowań?

Powinniśmy ograniczać użycie opakowań z tworzyw sztucznych, tam gdzie ich zastosowanie nie jest konieczne. Co do zasady, sprzedaż części produktów żywnościowych „luzem” jest jak najbardziej uzasadniona pod warunkiem, że nie stanowi ona zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności i nie spowoduje jej kontaminacji. Zatem tak,dla kaszy sypanej z worka, pod warunkiem, że zostanie ona zabezpieczona przed ewentualnym zanieczyszczeniem w czasie transportu i bezpośrednio w sieciach sprzedaży.

Z kolei żywność świeża, z krótkim okresem przechowywania powinna być dodatkowo zabezpieczona przed zepsuciem, rozwojem bakterii itp. Świeża żywność jest pakowana w atmosferze modyfikowanej lub próżni w opakowania z tworzyw sztucznych, dla których nie mamy na dzisiaj alternatywy, dlatego też nie możemy demonizować opakowań z tworzyw sztucznych. Są potrzebne, wręcz niezbędne w wielu zastosowaniach.

Czy przy tak ogromnej skali działalności firm FMCG i milionach wytwarzanych przez nich opakowań można w ogóle mówić o ich odpowiedzialności za środowisko?

Paradoksalnie tak. Firmy FMCG będąc jednym z największych wytwórców odpadów z tworzyw sztucznych inwestują znaczące środki w rozwój rozwiązań ekologicznych opakowań. Firmy FMCG wspierają gospodarkę w obiegu zamkniętym, podejmując działania, by plastik był wielokrotnie przetwarzany oraz, by jego ilość wprowadzana na rynek była równoważna z opakowaniami zebranymi z rynku i przekazanymi do recyklingu.

Jedna z sieci supermarktów - Lidl - zainwestowała w ubiegłym roku w zakup firm recyklinowych grupy Toensmeier. Możemy założyć, że inwestycja ta nie będzie tylko kontynuacją dotychczasowych, tradycyjnych rozwiązań utylizacji odpadów stosowanych przez dotychczasowego włąściciela, ale również, dzięki większemu potencjałowi finansowemu grupy, w perspektywie doprowadzi także do rozwoju i wdrożenia innych innowacyjnych metod recyklingu opakowań z tworzyw sztucznych. Zmierzam do tego, że zarówno firmy FMCG, jak i sieci detaliczne odpowiedzialnie traktują problem wprowadzanych przez siebie odpadów i aktywnie promują rozwiązania mające na celu ich ograniczenie (Lidl planuje zmniejszenie zużycia opakowań z tworzyw sztucznych o 20 do 2025 roku, a Biedonka obniżenie gramatury butelek do wody mineralnej, czy też wprowadzenie papierowych patyczków higienicznych.

Czego będą musieli nauczyć się konsumenci w związku z wprowadzanymi zmianami?

Przed konsumentami leży nauczenie się odpowiedniej segregacji i zwracania opakowań, podobnie jak to czynią mieszkańcy innych krajów zachodnich. System kaucyjny, który działa dobrze w Niemczech czy Szwajcarii, jest nieunikniony w Polsce. Jego wprowadzenie to kwestia czasu. Polska musi przyjąć jakiś model operacyjny. Przypominam tylko, że odnoszenie szklanych butelek do punktów odbioru w latach 70-tych było w naszym kraju popularne i dobrze funkcjonujące. Powrót do tego wydaje się prosty. Z aluminium nie ma takiego problemu, ponieważ istnieje nieformalna grupa osób, która czyści miasta z tych opakowań, w skupie osiągając całkiem dobre ceny za przyniesiony towar. Największa praca leży teraz w uświadomieniu systemu konsumentom i nakłonieniu ich do większej dbałości o to, co, i gdzie wyrzucają oraz, czy na pewno powinni wyrzucić.

Zdjęcie: Shutterstock

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.