Lidl w niehandlową, dżdżystą niedzielę: są klienci?

W zamykającą długi weekend niedzielę 14 listopada odwiedziliśmy warszawskiego Lidla. To jeden z pierwszych sklepów sieci, który uzyskał status placówki pocztowej i czynny jest w każdą niedzielę, także niehandlową.

Placówka zlokalizowana jest na warszawskim Ursynowie przy ul. Pileckiego i znajduje się w sąsiedztwie dużych osiedli mieszkaniowych, tuż obok stacji Shell.

To jeden z pierwszych sklepów sieci, który uzyskał status placówki pocztowej i czynny jest w każdą niedzielę, w tym w te niehandlowe już od 5 września.

Postanowiliśmy sprawdzić czy i jak chętnie okoliczni mieszkańcy korzystają z tej chwilowej możliwości zrobienia zakupów w siódmy dzień tygodnia (po 1 lutym duże sklepy znów będą w niedziele zamykane, dlaczego - czytaj tutaj).

Pogoda nie zachęca do wyjścia z domu - jest pochmurno, mgliście i dżdżysto. Na zakupy wybieram się więc około godziny 13:30 (placówka czynna jest w niedziele od 8:00 do 21:00), tak aby mieć je za sobą jeszcze przed zmrokiem.

W odróżnieniu od odwiedzonego przez redaktorkę HandluExtra w niedziele 7 listopada hipermarketu Auchan przy ul. Modlińskiej w Warszawie (szczegóły TUTAJ) już po ilości samochodów na przysklepowym parkingu widać, że klientów jest sporo, ale mniej niż w piątek czy w sobotę.

Nie brakuje sklepowych wózków. Placówka jest też bardzo dobrze zatowarowana. Na stoisku z pieczywem jest odpiekany na miejscu chleb, są pełne chłodziarki i stoiska warzywno-owocowe. Nawet jeśli większość klientów sklepu zrobiło już zakupy w piątek lub w sobotę, placówka nie świeci pustymi półkami a personel na bieżąco uzupełnia asortyment. W alejkach widać też kolejne wypełnione produktami palety, czekające już tylko na rozpakowanie.

Wśród klientów widzę zarówno osoby, które ewidentnie wpadły po coś czego zabrakło w lodówce na niedzielny obiad lub po coś mocniejszego oraz tych, których wózki są wypakowane bo brzegi całotygodniowymi zakupami.

Jeżeli chodzi o kasy to w tym dniu czynne są dwie tradycyjne (z ok. pięciu) do których stoi po kilka osób oraz oczywiście wszystkie samoobsługowe. Kolejek nie ma żadnych.

Widać, że Lidl poradził sobie tak z zapewnieniem wystarczającej obsady placówki w niehandlową niedzielę, jak i odpowiednim jej zatowarowaniem. 

Joanna Hamdan 13050 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.