Żabki w niedziele: czy po 1 lutego wciąż będą otwarte?

W lutym wejdzie w życie zaostrzony zakaz handlu w niedziele, ukrócając tym samym otwieranie się każdego sklepu, który uzyskał status placówki pocztowej. Czy i jak Żabki poradzą sobie z tym wyzwaniem? Sprawdzamy.

W związku z dużą ilością zapytań od naszych czytelników, czy po uszczelnieniu ustawy ograniczającej handel w niedziele, Żabki nadal będą czynne w te dni, przypominamy nasz tekst z listopada, w którym wszystko wyjaśniamy.

Sieć Żabka jako pierwsza zaczęła korzystać z wyjątku w ustawie pozwalającego otwierać sklepy w niedziele niehandlowe podpisując umowę z firmą zajmującą się przesyłkami pocztowymi. Z czasem śladem Żabki poszły inne sieci handlowe, także te wielkopowierzchniowe (choć zrobiły to dopiero po ponad trzech latach od momentu, gdy przepisy ograniczające handel w niedziele weszły w życie - dlaczego? O tym jest tutaj).

W końcu przelało to czarę goryczy u rządzących, którzy w ekspresowym tempie uchwalili nowelizację ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele.

Kropkę nad i postawił prezydent Andrzej Duda, który w połowie października br. podpisał zaostrzenie handlu w niedziele. Nowela wprowadza określenie „przeważająca działalność”, co w wielkim skrócie oznacza, że aby móc nazywać się placówką pocztową i czerpać korzyści z tego tytułu, dany sklep będzie musiał uzyskać co najmniej 40% miesięcznego przychodu z usług pocztowych.

Idzie handlowe tornado

Nowe przepisy wejdą w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia ich w Dzienniku Ustaw, czyli z początkiem lutego 2022 r. Uszczelnienie ustawy ograniczającej handel może oznaczać, że przez rynek handlowy w Polsce przejdzie tornado. I to dosłownie. Żabka jest właścicielem największej w Polsce sieci sklepów typu convenience liczącej ponad 7,5 tys. placówek prowadzonych przez ponad 6 tys. franczyzobiorców. Jej placówki są odwiedzane codziennie przez ponad 2,5 mln klientów, a 12 mln z nich mieszka nie dalej niż 300 m od najbliższej Żabki. Większość Żabek do tej pory była czynna w niehandlowe niedziele, ale czy po uszczelnieniu ustawy udowodnią one, że uzyskują przynajmniej 40% przychodów z działalności pocztowej? Wątpliwe.

HandelExtra.pl zapytał centralę Żabki, czy po nowym roku sklepy sieci będą otwierane w niedziele. W tym samym temacie zwróciliśmy się też do zaprzyjaźnionego z naszą redakcją franczyzobiorcy Żabki.

- Zakładając, że wszyscy franczyzobiorcy sieci Żabka mają podpisane umowy na świadczenie usług pocztowych, to zapewne zdecydowana większość z nich może otwierać sklepy w każdą niedzielę – mówi Paweł Tracz, który jest też przewodniczącym Zespołu ds. Franczyzy przy Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców. Jednak według niego większość sklepów Żabka otwierając sklepy w niedziele korzysta z wyłączenia dla przedsiębiorców działających na własny rachunek. Nie podpiera się więc statusem placówki pocztowej. - Także na pewno ci franczyzobiorcy, którzy sami stają za ladą w niedziele niehandlowe, również po nowym roku będą mogli otwierać sklepy na dotychczasowych warunkach – uważa detalista.

Jego przypuszczenia potwierdza nam centrala Żabki. - Informujemy, że po wprowadzeniu nowych przepisów po 1 lutego 2022 roku sklepy Żabka będą nadal dostępne dla naszych klientów w dni objęte ograniczeniem handlu. Małe sklepy mogą funkcjonować na podstawie wyłączenia przewidzianego dla przedsiębiorców prowadzących sprzedaż na własny rachunek, z którego korzystają także franczyzobiorcy Żabki - usłyszeliśmy od przedstawiciela biura prasowego Żabka Polska, który podkreśla też, że operator rozwija też narzędzia wspierające franczyzobiorców, takie jak kasy samoobsługowe czy usprawnienia związane ze stanowiskiem kasowym.

Kłopot będą mieli jednak ci, którzy prowadzą kilka Żabek. Co prawda podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy pozwala przedsiębiorcy, który prowadzi sklep, na korzystanie z nieodpłatnej pomocy m.in. małżonka, dzieci, rodzeństwa w niehandlowe niedziele (osoby takie nie będą mogły być jednak pracownikami lub zatrudnionymi w danej placówce handlowej), ale co w sytuacji gdy dany przedsiębiorca prowadzi więcej niż jeden sklep? To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Co dalej?

- Małe sklepy to w większości biznesy rodzinne. Obawiam się, że ta krótka lista członków rodziny, którzy mogą pomóc małym przedsiębiorcom, w połączeniu z zapisem o nieodpłatnej pomocy stworzy wiele barier dla korzystania z tego przywileju i w praktyce będzie on niefunkcjonalny. Często członkowie rodziny pracują w sklepie i są zatrudnieni. Dlaczego więc właściciel sklepu nie może zapłacić żonie czy synowi za pracę? Tego nie jestem w stanie zrozumieć – dziwi się Paweł Tracz.

I dodaje, że małe sklepy muszą być dostępne dla klientów w niedziele, bo inaczej stracą ich także w inne dni tygodnia. - Dla mnie osobiście to duży problem i wyzwanie, ale muszę podjąć ten wysiłek, bo ta gra toczy się o przetrwanie – podkreśla detalista.

Dodaje też, że odkąd duże sklepy zaczęły wykorzystywać wyłączenia przeznaczone dla małych przedsiębiorców, obroty niedzielne w jego sklepie spadły o połowę.


 

 

 

 

 

 

 

Katarzyna Pierzchała 4867 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.