Lisek: do końca 2022 r. w zasięgu 10 mln klientów

Lisek, polski startup, który dzięki swoim magazynom jest w stanie dowieźć zakupy w 10 minut 2,5 mln konsumentom, zapowiada dalszy dynamiczny rozwój. - Do końca 2022 r. chcemy docierać do 10 mln Polaków, również w mniejszych miastach - mówi Marek Kośnik, współzałożyciel i prezes Liska.

Na zdjęciu: spot reklamowy Lisek.app

Lisek, polski start-up, to - jak sam podkreśla - pionier zakupów z dostawą nad Wisłą. Zadebiutował w 2018 r. w stolicy i działał nieprzerwanie do lutego 2020 r. Wówczas zakończył etap pilotażu i ponownie rozpoczął działalność w marcu br. Od tego czasu otworzył kilkadziesiąt magazynów, z których dowozi zakupy w 10 minut.

Usługa dostępna jest już dla 2,5 miliona konsumentów. Z Liska korzystać mogą mieszkańcy: Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Piaseczna i jego okolic, a od niedawna również Poznania. Wkrótce planowane są kolejne otwarcia. - Planujemy dalszy dynamiczny rozwój Liska. Do końca przyszłego roku chcemy docierać do 10 mln Polaków również w mniejszych miastach – zapowiada Marek Kośnik, współzałożyciel i prezes Liska.

Robiąc zakupy w Lisku nie ma minimalnej wartości zamówienia a ceny są zbliżone lub - jak zapewnia operator - nawet lepsze, od tych w lokalnych sklepach. Dostawa kosztuje niecałe 3 zł lub jest darmowa.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie w rynek błyskawicznych dostaw, tzw. g-commerce, weszli najwięksi na polskim rynku gracze: Biedronka z Glovo (usługa nazywa się BIEK) i Żabka z aplikacją Jush, w ramach startupa działającego w Grupie Żabka.

Lisek zapewnia jednak, że poradzi sobie z konkurencją. - Lisek jest stąd. Mamy polski kapitał, polską nazwę i chcemy to w pełni wykorzystać. Oferujemy nowoczesną usługę, ale nie zapominamy o wartości relacji międzyludzkich. Pracujemy i będziemy pracować nad relacjami Liska z otoczeniem. Naszym celem jest zbudowanie sklepu, który będzie lubiany. Jako usługa, która ułatwia życie Lisek ma wielki potencjał, żeby stać się pozytywnym elementem codzienności – zapewnia Justyna Sztengreber, dyrektor marketingu Liska.

W Lisku trwają teraz intensywne prace nad dostosowaniem oferty produktów do poszerzającego się szybko grona odbiorców.  W tym tygodniu (na razie tylko w Warszawie) pod hasłem Najszybszy kucharz w mieście pojawi się m.in. świeże mięso. Ten z pozoru mały krok to rewolucja. Produkt, który kojarzy się z większymi i przede wszystkim tradycyjnymi formatami teraz będzie można zamówić z dostawą w 10 minut. Start-up będzie także stale powiększał swoją ofertę o produkty BIO oraz warzywa i owoce.

Kategoria zakupów błyskawicznych, której przedstawicielem jest Lisek to naturalna ewolucja zakupów przez internet. Jak podkreśla operator, na całym świecie zmienia się styl życia, podobnie jak zachowania klientów. Szybkość i wygoda stają się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Błyskawiczna dostawa zakupów wpisuje się w ten trend, który prawdopodobnie zostanie z nami na dłużej. Tzw. szybki handel może być również cennym sprzymierzeńcem, jeśli chodzi o zapewnianie natychmiastowego wsparcia potrzebującym osobom i społecznościom. Doświadczenie logistyczne firm zajmujących się błyskawicznymi zakupami może być wykorzystywane w trakcie pandemii COVID-19 oraz innych ekstremalnych sytuacjach.

CZYTAJ TAKŻE: Carrefour, Bolt, Glovo, Jokr, Lisek: nadchodzi era dark store'ów

 

Ilona Mrozowska 4378 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.