Qurczak chce zdobyć roślinne półki. Nie tylko w Polsce [WYWIAD]

Chcemy, aby nasz brand był liderem w produkcji i eksporcie wegańskiego mięsa à la drobiowego. Celujemy w rynek europejski. Problemy zdrowotne ludzi związane ze spożyciem mięsa mogą kosztować świat ponad 1,6 bln dol. To pokazuje, w co warto inwestować - mówi Iga Czubak, CEO Roślinny Qurczak.

HE: Skąd pomysł na Roślinnego Qurczaka? Jest pani weganką?

Iga Czubak, CEO Roślinny Qurczak:

Myślę, że pomysł przede wszystkim zrodził się z potrzeby. Parę lat temu przestałam jeść mięso i od tej pory trzymam się diety przede wszystkim roślinnej. W tamtym czasie na półkach nie było prawie żadnych zamienników mięsa. Fascynowała mnie wtedy też kuchnia molekularna, szczególnie w cukiernictwie.

Eksperymentowałam z różnymi białkami w swojej kuchni. Po dwóch latach udało mi się opracować technologię, dzięki której Qurczak ma unikalne włókna zbliżone do struktury piersi drobiowej. Pierwsze testy odbyły się na znajomych oraz mojej rodzinie. Wszyscy byli zachwyceni tym, co udało mi się stworzyć. Pomyślałam, że jeżeli to rozwiązanie sprawdziło się u mnie, u znajomych czy rodziny, to na pewno są osoby, które szukają takich produktów na rynku. Tak właśnie w wielkim skrócie powstał Roślinny Qurczak, który już niedługo przerodzi się w nowy brand, a o nim będzie jeszcze głośniej.

Od jak dawna budujecie swoją pozycję na rynku? Co w tym czasie udało się osiągnąć? Czy i jak pandemia wpłynęła na działalność firmy?

Oficjalnie weszliśmy na rynek w czerwcu 2019 r. Od samego początku spotkaliśmy się z ogromnym zainteresowaniem nie tylko fanów roślinnych alternatyw, ale również dystrybutorów oraz sieci. Z racji tego, że całą firmę budowaliśmy od podstaw (bez kontaktów, znajomości rynku i zasad funkcjonujących w FMCG, bez zaplecza maszynowego oraz magazynowego), na wejście do największych kanałów dystrybucji musieliśmy poczekać.

Na początkowym etapie odzywało się do nas indywidualnie wiele osób, które słyszały o produkcie i nie mogły się doczekać, aby kupić go stacjonarnie. Chcieliśmy najpierw przedstawić konsumentom Qurczaka w wydaniu przygotowanym przez zawodowego kucharza, dlatego zaczęliśmy od sprzedaży tylko dla gastronomii. To się sprawdziło i restauracje bardzo dobrze zareagowały na nasz produkt. Klienci tak samo. Drugim krokiem było wejście do sklepów, które zostało przyspieszone przez pierwszą falę pandemii. Wtedy to szybko zbudowaliśmy i otworzyliśmy swój sklep internetowy, w którym wszystkie nasze produkty wyprzedały się w 24 godziny.

Dzięki pandemii znacznie przyspieszyliśmy działania ‒ powiedzieliśmy sobie: teraz albo nigdy. I wykorzystaliśmy fakt, że wiele osób postanowiło wprowadzić nowe, zdrowsze nawyki żywieniowe oraz zaczęło zamawiać więcej produktów online. Wchodziliśmy też do mniejszych sklepów ze zdrową żywnością, z produktami wegetariańskimi. Były rozsiane po całej Polsce. Teraz możecie nas spotkać w hipermarketach sieci Carrefour, w sklepach Organic Farma Zdrowia, Frisco.pl, Jokr i wielu innych punktach. Lista naszych partnerów znajduje się na stronie: https://www.q-blog.pl/sklepy.

Oprócz tego ciągle mamy wiele zapytań o produkt od dystrybutorów zagranicznych, producentów dań gotowych, hoteli oraz sieci, które rozwijają swoje „roślinne półki”. Prowadzimy jednocześnie kilka rożnych projektów, dzięki którym dostępność Roślinnego Qurczaka znacznie wzrośnie.

Wspomniała pani, że wasz produkt dostępny jest od niedawna w Carrefourze. Jakie inne kanały dystrybucji chcecie rozwijać poza tą i własną e-sprzedażą?

W przyszłym roku chcemy być dostępni we wszystkich większych sieciach w Polsce. Poza tym chętnie rozwijamy naszą współpracę z kanałem modern retail. Nie traktujemy sklepu internetowego jako głównego źródła dochodu i dla nas jest to bardziej miejsce, w którym najwięksi fani Qurczaka kupią nasze produkty szybko i przyjemnie.

Drób jest najtańszym mięsem w Polsce: 0,5 kg piersi z kurczaka kupimy za 15 do 25 zł (w zależności od sklepu i jego lokalizacji). W największej sieci gastronomicznej specjalizującej się w kurczakach za ok. 25 zł mamy już zestaw z frytkami, sosem. Tymczasem Roślinny Qurczak Klasyk 200 g kosztuje 14,99 zł plus koszty wysyłki i jest to najtańsza opcja. Za Roślinne Stripsy z Qurczaka zapłacimy już 24,99 zł (350 g) plus koszt wysyłki. Zestawy są jeszcze droższe. Co zatem składa się na cenę porcji Roślinnego Qurczaka?

To bardzo ciekawe pytanie i bardzo się cieszę, że ono padło. Może należałoby je zadać inaczej. Dlaczego mięso jest tak tanie i czy cena na półce oddaje faktyczny koszt jego wyprodukowania? W cenie mięsa nie widać wielu ukrytych kosztów (np. ogromne szkody środowiskowe powodowane przez masową, intensywną hodowlę zwierząt, nadmierne zużycie wody, cierpienie zwierząt hodowlanych czy emisja gazów cieplarnianych), nie można również zapomnieć o ogromnych subsydiach, które otrzymuje branża mięsna. To bardzo złożony temat i potrzebna nam jest całkiem spora rewolucja w branży spożywczej, która pozwoli odzwierciedlić w cenie faktyczny koszt produkcji.

Poza tym, jeśli rozmawiamy o cenie, należy pamiętać, że często roślinne produkty są tworzone przez mniejsze start-upy, pionierów w branży, którzy dopiero zaczynają się rozkręcać. Wiąże się to m.in. z rozwijaniem nowej technologii oraz inwestycją w nowy zakład produkcyjny i maszyny.

Włókna Roślinnego Qurczaka to przede wszystkim unikalna technologia produkcji. Wiele maszyn budujemy sami do zera, ponieważ nie istnieją jeszcze na rynku. To również jest wliczone w końcową cenę Roślinnego Qurczaka. Nie jesteśmy np. Tarczyńskim, który istnieje na rynku już od wielu lat i ma swoją infrastrukturę, rozwinięte kanały dystrybucji i know-how, dzięki którym może szybko wejść z produktem na ogromną skalę i mniejszym kosztem.

Nasze produkty z reguły kupują klienci, którzy są świadomi, że wspierają małą markę, która kupuje surowce lokalnie (np. nasza fasola pochodzi tylko od polskich dostawców) oraz konkretny zespół osób. Produkty z drobiu mają bardzo zbliżoną cenę do naszych Roślinnych Stripsów z Qurczaka, np. Stripsy z Frosty kosztują 72,76 zł za kilogram. Zależy nam na tym, aby nasze artykuły były szeroko dostępne w sklepach, w których na co dzień klienci robią zakupy. Wtedy nie muszą pokrywać kosztów dostawy, a Qurczaka mogą dorzucać do koszyka przy okazji. Wraz ze wzrostem skali chcemy, aby nasze ceny malały i aby nasze produkty były dostępne dla znacznie szerszej grupy konsumentów.

Do kogo kierujecie ofertę?

Od samego początku skupiamy się na docieraniu do osób, które w swojej diecie chcą ograniczyć spożycie mięsa.

A co z ekologicznymi opakowaniami? Czy w tej kwestii firma też dba o środowisko (myślę tu o opakowaniach z recyklingu, z drugiego obiegu, wypełniaczach do paczek rozpuszczalnych w wodzie)?

Nie chcemy zbyt wiele zdradzać, ale nieśmiało wspomnimy o jednym z większych projektów, nad którym pracujemy, mianowicie rebranding, z którym wiąże się u nas zmiana dosłownie wszystkiego. Już w styczniu 2022 r. na półkach pojawi się Roślinny Qurczak w zupełnie nowym, bardzo świeżym wydaniu, dzięki któremu możliwy stanie się również podbój zagranicznych rynków. Wraz z nową identyfikacją wizualną pojawią się nowe produkty, które wyznaczą nowe standardy na rynku. Jest na co czekać, my odliczamy już dni do wielkiej premiery, która idealnie przypadnie na miesiąc, w którym jest propagowana dieta roślinna ‒ Veganuary.

Czy ci klienci, którzy spróbowali Roślinnego Qurczaka, wracają do tej oferty? Jak dużo lojalnych odbiorców ma firma?

Dla każdego produktu spożywczego ostatecznym testem jest ocena smaku przez konsumenta. Widzimy, że to szczególnie istotne w przypadku roślinnego mięsa, którego walory smakowe, według wielu raportów, są najważniejsze dla klientów. Po wynikach sprzedażowych zarówno w naszym sklepie internetowym, jak i w tradycyjnych kanałach retail widzimy, że klienci wracają. Co więcej, chętnie polecają Roślinnego Qurczaka swoim najbliższym i chwalą się swoimi kulinarnymi pomysłami z Qurczakiem w mediach społecznościowych.

Planujecie stworzyć zestawy obiadowe z Roślinnym Qurczakiem i na przykład rozwozić je tego samego dnia w formie zamówionego lunchu? W 10-15 minut?

Tak, lunchboxy, kanapki i produkty ready-to-eat są ważnym elementem naszej strategii. Wszystkie dania, w których obecnie używany jest drób, można zaprojektować jako w 100% roślinne produkty z Roślinnym Qurczakiem. Na lunch nowej marki planujemy również coś niesamowitego, to koncept, którego na świecie chyba jeszcze nie było. Będzie to połączenie produkcji żywności i gastronomii w dość niecodzienny sposób, ale więcej konkretów zdradzimy dopiero w styczniu.

Na ile złotych szacują Państwo rynek roślinnych zamienników w Polsce mięsa i nabiału? Ile procent z tego rynku chciałby zająć Roślinny Qurczak?

Możemy odnieść się do rynku europejskiego, w który celujemy. Według raportu „Growth of Meat and Dairy Alternatives is Stirring up the European Food Industry”, przygotowanego przez ING, europejski rynek roślinnych alternatyw nabiału i mięsa już za cztery lata może osiągnąć wartość 7,5 mld euro. Natomiast badania naukowców z Uniwersytetu w Oksfordzie wskazują, że problemy zdrowotne ludzi związane z nadmiernym spożyciem mięsa do 2050 r. będą kosztowały świat ponad 1,6 bln dol. To pokazuje, w co warto inwestować. Chcemy, aby Qurczak był liderem w produkcji i eksporcie roślinnego mięsa à la drobiowego.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.