Roleski chce zawojować światowe rynki i… podniebienia [WYWIAD]

- Mamy ambicje być producentem obecnym na wszystkich rynkach świata. Zdajemy sobie sprawę, że wymaga to z naszej strony dużego zaangażowania, ale jesteśmy na to gotowi - mówi Paweł Lazar, dyrektor rozwoju rynku tradycyjnego w firmie Roleski.

„HANDEL”: Roleski słynie z musztard, ale przecież ma również inne produkty w ofercie. Które z nich cieszą się największym uznaniem wśród konsumentów?

PAWEŁ LAZAR: Marka Roleski niewątpliwie słynie z wyśmienitych musztard, ale to niejedyny bestseller w naszym portfolio. Uznaniem konsumentów cieszą się również nasze majonezy, choć w tej kategorii można mówić o swoistej regionalizacji. Aby złamać pewnego rodzaju schemat w kategorii majonezowej, opracowaliśmy nową recepturę i stworzyliśmy nowy majonez, który jest nieco lżejszy, ale ma wyjątkowy charakter – Mam na myśli Majonez Delikatesowy z Charakterem w trzech różnych gramaturach. Nieodzownie w naszej ofercie można znaleźć keczupy, w tym Ketchup Premium, który ma aż do 266 g pomidorów na 100 g keczupu i notuje trzycyfrowe wzrosty sprzedaży. Obecnie możemy się pochwalić 6 SKU w ofercie keczupów premium. Na pewno na uznanie zasługują nasze sosy, w tym takie perełki jak Sos Trinidad Scorpion, Sos Belgijski czy Hamburgerowy. Aktualnie w ofercie mamy 47 SKU sosów w różnych formatach, od saszetek począwszy, na opakowaniach 1 l skończywszy.

W ofercie firmy są również produkty sygnowane nazwiskiem Roberta Makłowicza. Jakie to produkty i jaki jest cel tej współpracy?

Jeżeli mówimy o linii Roleski-Makłowicz Menu, to niewątpliwie jest to projekt długofalowy. Dwie rozpoznawalne rodziny postanowiły opracować linię, której produkty będą charakteryzowały się wysoką jakością i dadzą konsumentom nowe spojrzenie na produkty gotowe. W linii Roleski-Makłowicz Menu aktualnie mamy Sosy na gorąco Azjatycki sos słodko-kwaśny Makłowicz Menu 500 g, Ostry sos meksykański Makłowicz Menu 500 g, sos do spaghetti Makłowicz Menu 480 g i cały czas ją rozwijamy. Mamy już gotowe kolejne SKU z linii R&M Menu i niebawem pojawi się ich premiera na rynku.

W ubiegłym roku asortyment firmy poszerzył się między innymi o produkty bio. Czy to wymóg obecnych czasów?

Produkty bio od kilku lat są obecne w naszym portfolio. Jest to swoisty wymóg czasów, w których żyjemy. Konsumenci coraz mocniej zwracają uwagę na jakość i skład produktów, które spożywają. Oznaczenie bio kojarzy im się ze zdrową żywnością i daje gwarancję naturalnej uprawy surowców użytych w procesie produkcyjnym. Cały czas staramy się rozwijać linię bio, niemniej jednak w naszej strategii wpisaliśmy sobie odejście od nienaturalnych surowców i konserwantów dodawanych do produkcji naszych produktów. Już dzisiaj większość SKU sprzedawanych pod marką Roleski nie zawiera konserwantów i nienaturalnych dodatków. Chcemy, aby każdy nasz produkt kojarzył się ze zdrowym odżywianiem.

Produkty Roleskiego można znaleźć w zasadzie w każdym kanale dystrybucji, ale może są takie, które dla firmy mają szczególne znaczenie?

Każdy kanał dystrybucji jest ważny i wnosi swoją wartość do biznesu. Jesteśmy obecni zarówno w kanale  hurtowym, tradycyjnym, jak i kanałach: nowoczesnym, dyskontach, e-commerce, B2B i HoReCa. We wszystkich tych kanałach rozwijamy się z dwucyfrowym wzrostem sprzedaży i dystrybucji. Nie chciałbym upraszczać swojej wypowiedzi do pozycjonowania każdego z kanałów. Każdy ma swoją wagę i rolę do odegrania w biznesie. Rozumiemy, dlaczego tak jest, i do każdego z kanałów kierujemy bardzo sprecyzowaną ofertę. Budujemy swoją pozycję we wszystkich kanałach sprzedaży i zamierzamy tę strategię kontynuować w kolejnych latach.

Czy produkty pod marką Roleski dostępne są także na innych rynkach? Jeżeli tak to na jakich?

Jeśli mowa o dystrybucji i sprzedaży naszych produktów, niewątpliwie jesteśmy obecni na wielu rynkach. Aktualnie aktywnie sprzedajemy swoje produkty w USA, Mongolii, Rosji, Niemczech, Grecji, na Białorusi, Ukrainie, w UK, Irlandii, Czechach, na Węgrzech, w Azerbejdżanie. Na etapie wdrożenia są kraje bałtyckie, Macedonia, Rumunia, Bułgaria i Panama. Mamy ambicje być producentem obecnym na wszystkich rynkach świata. Zdajemy sobie sprawę, że wymaga to z naszej strony dużego zaangażowania, ale jesteśmy na to gotowi.

Czy pandemia w jakikolwiek sposób wpłynęła na zmianę zachowań konsumenckich, jeżeli chodzi o oferowane przez Roleskiego produkty?

Okres pandemii niewątpliwie wpływa na zachowania konsumentów, ale w mojej ocenie nie te dotyczące tego, co spożywają, ale raczej gdzie dokonują zakupów. Było to widoczne szczególnie w sprzedaży w rynku e-commerce. Wzrost zakupów dokonywanych przez konsumentów zdalnie z dostawą do domu lub do paczkomatów na stałe wpisał się w naszą codzienność. W przypadku kategorii FMCG takie trendy są okresowe i miały zdecydowany progres w okresie twardego lockdownu. Niemniej jednak część konsumentów pozostanie wierna nowej formie zakupu i większość zakupów będzie dokonywać w internecie.

Jakie inwestycje i nowe projekty firma ma w planach? Może np. Roleski zamierza wejść w nowe kategorie produktowe, w których dotąd był nieobecny?

Nie chciałbym zdradzać kwestii związanych z inwestycjami ze względów strategicznych, ale mogę powiedzieć, że jest ich sporo. Inwestujemy w nowe linie i modernizujemy już eksploatowane. Już dzisiaj z sukcesami weszliśmy do kategorii przekąsek z naszymi dipami, weszliśmy do kategorii sosów na gorąco. Chcielibyśmy zachęcić  konsumentów tubkami, które na rynkach europejskich mają ogromny udział w sprzedaży i stanowią ważną subkategorię w ramach dużej kategorii sosów. Obecnie w ofercie mamy Sos do Hamburgerów, Sos Sezamowy, Majonez Premium i Majonez Vege i niewątpliwie będziemy inwestować w dalszy ich rozwój.

Jakie zmiany w ostatnim czasie przeszła branża przetwórcza i jakie obecnie dominują trendy?

Branża przetwórcza modernizuje się nie od dzisiaj. Od wielu la producenci inwestują w rozwój i modernizują swoje zakłady. To, co istotne, to zdecydowanie poprawia się jakość produkowanych produktów. Konsumenci są coraz bardziej wymagający i wymuszają zmiany jakościowe w większości zakładów produkcyjnych. Certyfikaty jakościowe są dzisiaj standardem w większości zakładów przetwórczych. W naszych zakładach obowiązują certyfikaty zintegrowanego systemu zarządzania jakością, tj. BRC, IFS, FSSC-22000.

Jaki pana zdaniem będzie nadchodzący rok dla firmy i całej branży przetwórczej?

Nadchodzący rok na pewno będzie pełen wyzwań. Coraz głośniej jest o kwestiach dotyczących nowych regulacji i obciążeń dla przedsiębiorców. Również niepewność związana z kolejną falą pandemii może wystudzić wzrost konsumpcji, który po okresie wiosennej fali był wyczuwalny w rynku. Bacznie obserwujemy to, co się dzieje, jednak mamy uszytą strategię na najbliższe lata i chcemy się jej trzymać. Niepokojące dla mnie są trendy gwałtownych wzrostów cen surowców, energii i paliwa. To bez wątpienia przełoży się na ceny produktów, a dokładnie ich wzrost na sklepowych półkach. Od miesięcy obserwujemy kolejnych producentów, którzy zmuszeni są do wprowadzenia podwyżek na swoje produkty. Niestety, obawiam się, że taka sytuacja na razie się nie unormuje i będzie stanowić ogromne wyzwanie, aby utrzymać ceny produktów w przedziale, który byłby akceptowalny dla konsumentów.

Gdzie widzi pan firmę za pięć lat?

W mojej ocenie będziemy nadal dynamicznie się rozwijać. Chciałbym, abyśmy ugruntowali swoją pozycję na rynku polskim, ale również stali się ważnym producentem na rynkach europejskich. Życzylibyśmy sobie, aby konsumenci doceniali jakość naszych wyrobów i chętnie wracali po nie do sklepów. Wiem na pewno, że dużo jeszcze pracy przed nami, ale sobie poradzimy.

Joanna Hamdan 13050 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.