Bez obsługi: decydują się nie tylko najwięksi

Sklepy bezobsługowe w Polsce na razie są nowością i otwierają je głównie duże sieci handlowe. Rodzynkiem na tym rynku jest Daniel Wojtyński, właściciel gospodarstwa ogrodniczego Malinogród.

HandelExtra: Niedawno uruchomił pan sklep z owocami, ale nie taki tradycyjny, a... bezobsługowy. Skąd pomysł i gdzie znajduje się sklep?
 
DANIEL WOJTYŃSKI, właściciel gospodarstwa ogrodniczego Malinogród i pomysłodawca bezobsługowego sklepu: Pomysł oczywiście podpatrzyłem w Szwecji. Sprawiło mi ogromną przyjemność dokonanie w ten sposób zakupów. Prowadząc plantację w Gdyni na Spółdzielczej 19, pomyślałem, że nie ma lepszej formy sprzedaży detalicznej świeżo zebranych owoców jak właśnie poprzez sprzedaż bezobsługową. Dodatkowo mnie to odciążyło i mogłem zająć się innymi sprawami. Bardziej skupiłem się na obsłudze klientów, którzy wykorzystują maliny na różne sposoby. Doradzam im na przykład, które są odpowiednie na sok, a które nadają się do mrożenia. Mamy dużo stałych odbiorców, którzy od lat kupują nasze produkty. 
 
Jaka jest oferta sklepu i jak kształtują się ceny dostępnych w nim produktów? 
Można u nas kupić owoce sezonowe, których asortyment w zależności od miesiąca się zmienia. Największą moją dumą są pyszne maliny! Wytłaczamy też soki z malin, jeżyn i czasami z borówek. 
 
Na jakiej zasadzie klienci płacą za zakupione produkty?
Można zapłacić na klika sposobów. A mianowicie odliczoną gotówką, tradycyjnym przelewem lub aplikacją BLIK w telefonie.
 
W związku z tym, że jest to sklep bezobsługowy, to zdarzają się kradzieże? Jeżeli tak, to jak pan sobie radzi z tym procederem?
Sklepik był kilkukrotnie okradany, szczególnie nocą, kiedy działał całodobowo. Pierwszy raz skradziono witrynę chłodniczą. Podczas kolejnych trzech kradzieży łupem złodziei padła skrzynka na pieniądze. Jednak od kiedy zamontowałem kamery i zdecydowałem, że sklep będzie działał w godzinach 7:00-19:00, a w nocy będzie nieczynny, kradzieże ustały. 
 
Sklep będzie działał tylko w sezonie, czy przez cały rok?  
Mam nadzieję, że przez cały rok. Jednak wraz z nadejściem pierwszych przymrozków, które zwiastują koniec dostępności świeżych malin, nie będzie ich już w ofercie sklepu, ale w zamian planuję, aby cały czas można było kupić przetwory.
 
Pana zdaniem inicjatywa ta może okazać się realnym pomysłem na biznes i przynosić dodatkowe pieniądze czy tylko ma wesprzeć obecną sprzedaż?
Może pomysłem na biznes nie, ale na pewno sklep bezobsługowy sprawia mi dużo radości. 
 
Czy jako właściciel gospodarstwa ogrodniczego Malinogród podejmuje pan inne ciekawe inicjatywy?
Planuję rozwijać plantację w kierunku tzw. samozbioru, czyli klienci mogą przyjechać na plantację i własnoręcznie zbierać maliny, a później je kupić.

I na koniec chciałabym zapytać, jaki jest odzew ze strony klientów. Czy już pokochali pana sklep i chętnie do niego wracają?
Powiem krótko. Klienci są zachwyceni.

Joanna Hamdan 12906 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.