Eksperci o e-paragonach, które są coraz bliżej

Pojawiły się informacje o planowanym zniesieniu obowiązku drukowania paragonów przez sprzedawców i wydawania klientom papierowych potwierdzeń zakupu. Zamiast tego mogłyby być przekazywane w formie elektronicznej. Rządowe rozporządzenie w tej sprawie spodziewane jest w najbliższych tygodniach.

Nie wiadomo jeszcze, jak na cyfrowe paragony zareaguje branża handlowa i konsumenci, choć po opiniach, jakie pojawiły się w internecie, można podejrzewać, że temat wzbudzi sporo emocji. Poprosiliśmy więc dwójkę ekspertów o komentarze do coraz realniejszych planów wprowadzenia e-paragonów.

- Paragony to jeden z ostatnich bastionów papieru w handlu i biznesie, więc cyfryzacja tego obszaru była kwestią czasu. Mamy nadzieję, że przebiegać będzie stopniowo i na pierwszych etapach będzie to rozwiązanie dobrowolne - zarówno dla sprzedawców, jak i kupujących – mówi Maja Wiśniewska, PR & content marketing manager w SMSAPI.

Przywołuje badania, które SMSAPI przeprowadziła i z których wynika, że numer telefonu jest jedną z tych danych osobowych, które ujawniamy z większą rezerwą niż np. adres email. - Dlatego zapewne dopiero z czasem okaże się, która opcja otrzymywania e-paragonów - SMS, e-mail, aplikacja bankowa, sklepowa specjalna aplikacja paragonowa - okaże się najpopularniejsze – uważa Wiśniewska.

Dodaje przy tym, że trzeba pamiętać, że część kupujących - np. seniorzy - może nie być skłonna do przyswojenia rozwiązań wymagających korzystania z internetu w telefonie, więc stary dobry SMS będzie dla tej grupy jedynym wyjściem.

- Całkiem możliwe zresztą, że będziemy korzystać z kilku kanałów na raz do gromadzenia e-paragonów, podobnie jak dziś kupony rabatowe i bilety trzymamy w rozmaitych aplikacjach. Wiadomości tekstowe są często wykorzystywane w tym celu, bo klienci cenią sobie fakt, że SMS-a praktycznie nie da się zgubić, a w razie potrzeby można go szybko odszukać. Ta cecha SMS-a może zaprocentować także przy e-paragonach – zauważa przedstawicielka SMSAPI.

Z kolei Paweł Szewczyk, wiceprezes zarządu merce.com twierdzi, że e-paragon otwiera ogromne pole do innowacji. Jego zdaniem wymóg wydawania papierowego potwierdzenia zakupu to jeden z głównych hamulców dla wdrażania nowych pomysłów w handlu.

- Myśląc o sklepach samoobsługowych musimy teraz obmyślać plan awaryjny na wypadek zacięcia się taśmy na paragony. Ale cyfryzacja ułatwi też pracę we w pełni tradycyjnych sklepach – podkreśla.

I uważa, że duże sieci będą same zachęcać klientów do korzystania z tej formy finalizacji zakupów. Czeka nas wysyp programów lojalnościowych, loterii i nagród za zbieranie paragonów. Co warte odnotowania, już teraz Lidl i Carrefour udostępniają tego rodzaju moduły w swoich aplikacjach zakupowych.

Należy tez pamiętać, że kilka lat temu Estonia wprowadziła elektroniczne paragony, ale nie stały się automatycznie popularne. Zabrakło dużych graczy po stronie biznesu, który zachęciliby swoich klientów do przejścia na nowe rozwiązanie.

- U nas entuzjastami e-paragonu będą poza dużymi sieciami handlowymi pewnie też sprzedawcy internetowi. W e-commerce wrzucanie do paczki papierowego paragonu to już od dawna formalność. Reklamację można z powodzeniem załatwić bez niego - wystarczy numer zamówienia – tłumaczy Paweł Szewczyk.

Bowiem podczas większości zakupów w sieci w kupujący dzielą się też swoim numerem telefonu czy e-mailem, aby być na bieżąco ze statusem zamówienia. Sprzedawca nie potrzebuje już o nic więcej prosić, e-paragon może być wysłany więc automatycznie, a klient nie musi instalować specjalnej aplikacji do ich zbierania.

- Dla sklepów realizujących setki zamówień dziennie będzie to spora oszczędność czasu, który będą mogły przeznaczyć np. na lepszą obsługę zwrotów i reklamacji - ocenia wiceprezes zarządu merce.com.

 

Katarzyna Pierzchała 4732 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.