Grupa Muszkieterów: synergia jest paliwem napędowym [WYWIAD]

Formuła Muszkieterów polegająca na połączeniu sklepów, stacji paliw czy myjni świetnie się sprawdza również u mnie w Śremie - przyznaje Krzysztof Gapys, członek zarządu Grupy Muszkieterów, właściciel 2. supermarketów Intermarché w Śremie i 1. w Gostyniu oraz 4. stacji paliw Intermarché.

„HANDEL”: Trzy najważniejsze wydarzenia z życia pana sklepów to...
KRZYSZTOF GAPYS: Rozbudowa sklepu w 2009 r.,  budowa stacji paliw w 2010 r. oraz wdrożenie nowego konceptu Power zrealizowane w bieżącym roku.

A pandemia? Jeden z pana sklepów działa przy ul. Szkolnej, w pobliżu jest więc szkoła. Czy przez to, że przez wiele miesięcy była nauka zdalna, odczuł pan spadek obrotów i liczby klientów?
Szkół jest nawet kilka w okolicy, jednak zakupy uczniów nigdy nie stanowiły znaczącego udziału w obrocie sklepu. Ale tęskniliśmy za dziećmi i ich wizytami po zakończeniu przez nich nauki danego dnia. Mam nadzieję, że teraz,od  września, będzie tak jak dawniej, przed pandemią.

Czy to wskutek mniejszej liczby klientów zdecydował się pan uruchomić usługę Intermarché Drive?
Nie, usługa drive funkcjonuje w moim sklepie od pięciu lat, a więc znacznie wyprzedziła wydarzenia związane z COVID-19. Nadejście pandemii istotnie wpłynęło jednak na obroty generowane przez zakupy online. Podczas jej szczytowej fazy w maju 2020 r. w celu zapewnienia właściwego funkcjonowania pozostałej części sklepu musieliśmy ograniczyć liczbę zamówień realizowanych w trakcie jednej godziny przez klientów usługi drive.

Jakie jest obecnie zainteresowanie tą usługą?
Aktualnie obroty są na poziomie nieco wyższym niż przed pandemią, a usługa drive stanowi świetne uzupełnienie sprzedaży tradycyjnej.

Czyli pana klienci w przeciwieństwie do ogólnokrajowego trendu niekoniecznie wolą dostawać zakupy pod drzwi. Czy mimo to zamierza pan uruchomić e-sklep?
Tego typu projekty realizujemy w Grupie Muszkieterów na poziomie centrali, aby w przyszłości zaproponowana usługa była sieciowa i spełniała oczekiwania klientów w całej Polsce. Trwają prace nad różnymi aspektami wirtualnych usług.

Pana sklepy oferują usługi pocztowe i są czynne we wszystkie niedziele. Dlaczego?
Cały czas staramy się rozwijać nasze usługi dla wygody klientów. Na stacjach paliw wprowadziliśmy rozszerzoną opcję bistro oraz dystrybutor AD Blue, a w sklepach – nowe rodzaje pieczywa czy usługę pocztową.

Czy opłaca się panu – pod względem obrotów – otwierać sklep w niedziele?
Nie wydzielałem tego dnia tygodnia z całości obrotów i kosztów, ale możliwość dokonywania zakupów w niedzielę spotyka się z bardzo pozytywnymi opiniami klientów.

Czy nadawanie/odbieranie paczek jest dla sklepu kłopotliwe? Jaka to skala przesyłek w skali np. tygodnia?
System odbioru paczek jest prosty i został szybko przyjęty przez personel sklepu, natomiast intensywność odbiorów nie zaburza pracy załogi. Skala też jest zadowalająca.

Czy pracownicy chętnie przychodzą do pracy w niedziele? Nie buntują się?
Na pewno w ostatnim czasie odzwyczaili się od pracy przez cały tydzień, dlatego wprowadziliśmy system motywujący, doceniając ich dodatkowy wkład.

Ile osób pan zatrudnia?
40 pracowników w sklepie przy ul. Szkolnej, a łącznie ponad 170 osób.

Jak więc motywuje ich pan do pracy?
Firma zapewnia pracownikom różne korzyści: pakiety medyczne, premie stażowe oraz imprezy integracyjne. Z większością załogi współpracuję już kilkanaście lat i bardzo cenię sobie ich wkład w rozwój naszego biznesu.

Zmotoryzowani klienci mogą skorzystać z usług stacji paliw oraz myjni, które działają przy pana sklepie. Czy to też wasza działalność?
Tak, obie stanowią świetne i bardzo przychylnie oceniane przez klientów usługi dodatkowe.

W bliskim sąsiedztwie pana supermarketu znajduje się też sklep z produktami do domu i ogrodu – Bricomarché. Czy taka synergia – sklepów, stacji paliw, myjni – napędza klientów?
To sprawdzona formuła rynku Muszkieterów, która również świetnie sprawdza się w Śremie.

Kolejnymi wyróżnikami pana placówek są własna produkcja wędlin oraz wyrobów garmażeryjnych, a także rozbiór mięsa z dostarczanych codziennie półtusz. W asortymencie jest także oferta produktów rybnych, a wędzona żywność jest przygotowywana bezpośrednio w sklepie. Czy klienci właśnie po te produkty przychodzą do pana Intermarché?
Wyróżniki oddają charakter naszych sklepów. Nasza oferta oparta jest na świeżych produktach, których jakość możemy kontrolować poprzez wgląd w całościowy proces produkcji. Ta nasza działalność gastronomiczna stanowi zadowalający udział w obrocie sklepu. Niemniej jednak cały czas wsłuchujemy się w potrzeby naszych klientów i dążymy do tego, aby stale udoskonalać ofertę.

Działa pan w handlu od ponad 20 lat – od początku w Intermarché?
Tak, od początku prowadzę swój biznes pod szyldem Intermarché, czyli w firmie, w której wcześniej przez pięć lat pracowałem w centrali, zanim zdecydowałem się na inwestycję w jej koncept franczyzowy. Byłem zatrudniony w dziale zakupów dyrekcji handlowej, związanej z siecią supermarketów spożywczych Intermarché. Pomyślałem, że warto wykorzystać zdobytą wiedzę oraz doświadczenie i spróbować sił jako właściciel supermarketu. Decyzję o inwestycji w Intermarché podjąłem wspólnie z żoną. Zanim jednak mogliśmy otworzyć swój supermarket, musieliśmy pomyślnie przejść proces rekrutacji przyszłych franczyzobiorców, przeprowadzony przez Grupę Muszkieterów. Pozytywny wynik oceny przesądził o naszej przyszłości. W 2002 r. otworzyliśmy pierwszy sklep Intermarché w Śremie, ten przy ul. Szkolnej.

I to był moment, kiedy wsparcie z centrali okazało się tak ważne.
Tak, nasza radość z otwarcia supermarketu nie trwała zbyt długo, ponieważ w Polsce nastał kryzys. Spowolnienie gospodarcze bardzo szybko osłabiło kondycję naszego sklepu. Bez wsparcia franczyzodawcy prawdopodobnie musielibyśmy wycofać się z biznesu. Dodatkowy problem związany z funkcjonowaniem supermarketu stwarzała jego lokalizacja. Początkowo miał on stać w innym miejscu. Na oku mieliśmy działkę na osiedlu liczącym ok. 20 tys. mieszkańców. Niestety, nie zdążyliśmy jej kupić, ubiegł nas Lidl. Ostatecznie Intermarché powstał gdzie indziej. Lokalizacja w porównaniu z poprzednią była mniej atrakcyjna – z dala od osiedli i przy wylotowej drodze z miasta. Wychodziliśmy z kłopotów dwa lata. To był trudny okres, ale nie poddaliśmy się. Wysiłek się opłacał i ostatecznie przezwyciężyliśmy kryzys.

Obecnie sklep w Śremie nie sprawia już chyba aż tak wielkich problemów.
Problemy zawsze są, ale rzeczywiście już nie aż takie, z jakimi borykaliśmy się na początku. Lokalizacja również stała się bardziej atrakcyjna od momentu jego budowy.

Od marca br. działa on w nowym koncepcie Intermarché – Power. Jak ta formuła sprawdza się w praktyce?
Przystąpiłem właśnie do realizacji projektu nowego konceptu Power w moim drugim sklepie w Śremie. Myślę, że to najlepsza recenzja efektów wdrożenia go w pierwszej lokalizacji.

Co wtedy zmienia się w sklepie?
Dzięki wdrożonym modyfikacjom klienci zyskali dostęp do poszerzonego asortymentu produktów, zmienił się także układ supermarketu oraz oprawa wizualna. W nowej odsłonie przestrzeń sali sprzedaży zyskała intuicyjny charakter. Strefa ryneczku znalazła się zaraz przy wejściu do supermarketu, a urządzenia chłodnicze z mrożonymi produktami zostały przeniesione bliżej kas. Po remodelingu w sklepie powstała strefa z produktami w promocyjnych cenach, a dalej znalazły się miejsca na kulinarne inspiracje dla klientów oraz artykuły sezonowe. Wśród nowości są także samoobsługowa krajalnica do pieczywa i możliwość zakupu wędlin, mięs czy serów na dwa sposoby: w sprzedaży tradycyjnej oraz w formie gotowych, świeżo zapakowanych w próżniowe woreczki porcji. W nowej ofercie jest ponadto poszerzona gama produktów świeżych, wegetariańskich, bio, fit i dań gotowych, a także pojawiły się nowe artykuły w dziale z kuchniami świata, nabiałem (np. bez laktozy) oraz z napojami. Rozbudowana została również oferta alkoholi, ze szczególnym uwzględnieniem win. Ponadto dostępne są produkty dostarczane przez lokalnych producentów. W ofercie są jaja, artykuły mleczarskie oraz warzywa i owoce.

Jak te zmiany przyjęli klienci?
Doceniają większą przestronność supermarketu, szczególnie przy wejściu do sklepu, oraz poszerzenie oferty o artykuły wcześniej słabiej reprezentowane, jak bio, kuchnie świata, produkty wegetariańskie czy bez laktozy.

Ile trwał remodeling? Czy sklep w tym czasie funkcjonował normalnie?
Prace remontowe trwały nieco ponad półtora miesiąca i były prowadzone w godzinach nocnych, bez jakiejkolwiek przerwy w funkcjonowaniu sklepu.

Czy pan – jako jego właściciel – w całości pokrywał koszt remodelingu?
Większość kosztów inwestycji pokrywa właściciel sklepu, którego do zmian motywuje system wsparcia oferowany przez centralę Grupy Muszkieterów.

Czy podczas pandemii nastąpiły jakieś zmiany zakupowe wśród klientów sklepu? Np. zwrot w kierunku droższych, ale lepszych jakościowo własnych wyrobów, a może wprost przeciwnie – powrót do tańszych produktów masowych?
Zmiany zakupowe w moich sklepach potwierdzają ogólne tendencje na rynku. Zauważalne było odejście od tradycyjnych lad zakupowych z produktami świeżymi – krojonymi i pakowanymi na życzenie klienta – w kierunku produktów już zważonych i świeżo zapakowanych na tackach. Kolejny widoczny trend to postawienie na bezpieczeństwo zakupów poprzez wykorzystywanie e-commerce (usługa drive) czy też zwiększenie koszyka zakupowego kosztem mniejszej częstotliwości zakupów.

Wspomniał już pan, że prowadzi sklepy wspólnie z żoną Anną – mogę spytać o wasz podział obowiązków?
Moje zaangażowanie w strukturach centralnych powoduje, że w niektóre dni jestem mniej obecny w prowadzonych sklepach. Działalność ta nie jest możliwa do wykonywania na dystans. Wykonuję ją w centrali w Poznaniu, dlatego bieżące doglądanie sklepów należy wówczas do zadań żony.

Czy każdy członek grupy może pełnić jakąś funkcję w Muszkieterach?
Każdy członek grupy wypełnia podwójną funkcję kierowniczą: z jednej strony jest szefem przedsiębiorstwa, które sam stworzył, z drugiej – pełni funkcję zarządczą w ramach grupy.

Synowie podążą waszym śladem?
Mimo że obaj wybrali kierunki związane z zarządzaniem na studiach w Polsce i za granicą, nie jest to na tę chwilę ich preferowany kierunek rozwoju. Czas pokaże.

Czy myśli pan o uruchomieniu kolejnego sklepu?
Przy trzech aktualnie prowadzonych supermarketach i czterech stacjach paliw byłoby to bardzo trudne i raczej nieodpowiedzialne, ponieważ sytuacja na rynku jest bardzo wymagająca i zmusza do dużej aktywności.

Dlaczego? Muszkieterowie – ci z powieści Dumasa – nie boją się ryzyka i wyzwań.
Staram się oddzielać pracę od fascynacji literaturą. Biznes prowadzimy w celach zarobkowych, dając lokalnej społeczności miejsca pracy oraz angażując się w projekty społeczne lub sportowe.

Powróćmy jeszcze na chwilę do franczyzy Intermarché – czym ona różni się od propozycji pozostałych sieci?
Przede wszystkim podmiotowością nas – Muszkieterów, czyli właścicieli sklepów współzarządzających swoją siecią w ramach centralnych struktur. Pozwala nam to na znacznie szybszy czas reakcji w odpowiedzi na sytuacje, jakie mogą się pojawić na rynku.

A ostatnio dzieje się dużo.
Oczywiście. Od koncentracji rynku w rękach kilku graczy, przez dominację dyskontów oraz bardzo dynamicznie zmieniające się trendy zakupowe klientów. W porównaniu z krajami zachodnimi w Polsce te zmiany dokonały się znacznie szybciej, ponieważ startowaliśmy z innego pułapu rozwoju handlu. Dziś handel jest zdecydowanie bardziej wymagający, co zmusza nas do ciągłego rozwoju.

Jakie są dla pana teraz największe trudności w prowadzeniu sklepu?
Na pewno trudny dostęp do wykwalifikowanej kadry zarządzającej, co utrudnia organizację pracy w sklepie. Kolejnym wyzwaniem jest dynamika rynku, z powstającą co rusz konkurencją w branży spożywczej. Stanowi to większą trudność niż w innych krajach Europy Zachodniej, gdzie te kwestie są uregulowane w sposób pozwalający na większą stabilność biznesu.

Jakiej pomocy ze strony państwa oczekiwałby pan jako przedsiębiorca, aby łatwiej było prowadzić biznes?
Stabilności przepisów prawnych, w tym tych dotyczących ograniczeń w handlu, ponieważ polscy przedsiębiorcy i inwestorzy tworzący miejsca pracy są stale zaskakiwani krótkowzrocznymi decyzjami politycznymi. To nie budzi zaufania ani nie zachęca do tworzenia kolejnych miejsc pracy.

Zdjęcie: Michał Radwański

________________________________________________________________________________________________________________________________________

KRZYSZTOF GAPYS

Ma wykształcenie wyższe z zakresu zarządzania. Zaczynał pracę
w branży rolniczej we francuskiejfirmie, aby następnie trafić
do centrali Intermarché.
Żonaty, tata dwóchsynów.
Wśród zainteresowań wymienia: sport, podróże, książki.
Jest prezesem Uczniowskiego Klubu Sportowego Śrem, zrzeszającego
ponad 400 dzieci w dwóch sekcjach: piłkarskiej i tanecznej.

Katarzyna Pierzchała 4732 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.