Związek Sadowników RP protestuje pod siedzibą Jeronimo Martins

Sadownicy już kolejny raz protestują przeciwko ich zdaniem krzywdzącym praktykom, które stosują wobec nich sieci handlowe. Jak tłumaczą, wyrażają swój sprzeciw teraz, bo są na początku sezonu zbiorów i sprzedaży swoich owoców, w tym jabłek.

To nie sadownik zarabia na polskich owocach. Cenę dyktują sklepy, a właściwie sieci handlowe, do których mniejsze podmioty muszą się dostosować, aby uczestniczyć na tym konkurencyjnym rynku mówił podczas wystąpienia na proteście przed siedzibą Jeronimo Martins, operatora sieci Biedronka, Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. Nie możemy pozwolić na to, aby nasze gospodarstwa bankrutowały. Duże sieci handlowe, ale i mniejsze idą w tym samym kierunku (...). Proponują nam podpisywanie wielomiesięcznych umów, żądając jednej, niezmiennej ceny tłumaczy Maliszewski. (...) To oznacza cenę dla sadownika poniżej kosztów wytworzenia. (...) Nie może być tak, że taka łobuzerka handlowa w cywilizowanym świecie, w kraju demokratycznym trwa (...).

Według prezesa Maliszewskiego sieci handlowe najpierw zachęcają do współpracy sadowników, przedstawiając im korzystne umowy. Następnie radykalnie zmieniają warunki tych umów już na niekorzyść sadowników, którzy zdążyli przystosować swoją produkcję do oczekiwań i potrzeb danej sieci. I tak w ostatnich dniach największe sieci handlowe, w tym Biedronka, "próbują wymusić" na swoich dostawcach przedstawienie szczegółowego tygodniowego harmonogramu dostaw jabłek wysokiej jakości do końca bieżącego sezonu sprzedaży, czyli do sierpnia 2022 r., po stałej cenie – jednakowej na jesieni i na wiosnę. Oznacza to dla sadowników ceny za jabłka dużo poniżej 1 zł za kg.

Mając na uwadze opisane wyżej praktyki handlowe sieci, Związek Sadowników RP ponownie złożył do Urzędu Ochrony Konkurencji  i Konsumentów wniosek o skontrolowanie, czy nie jest wykorzystywana przewaga kontraktowa do rażącego zaniżania cen.

Sadownicy przedstawili też swoje propozycje na najbliższy sezon. Domagają się oni m.in. utrzymania ceny na sklepowej półce w kwocie ok. 4 zł/kg jabłek, na co składają się: 2 zł dla sadownika na pokrycie kosztów produkcji i zysku dla jego pracy, 1 zł dla dostawcy do marketu na pokrycie kosztów logistycznych związanych z przygotowaniem towaru do obrotu i 1 zł dla supermarketu jako marża sklepu. – W naszej opinii jest to sprawiedliwa propozycja w stosunku do zaangażowania i ilości pracy przy produkcji jabłek i realna oferta, biorąc pod uwagę popyt oraz podaż jabłek w nadchodzącym sezonie – mówi Mirosław Maliszewski.

 

 

Ilona Mrozowska 4263 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.