Afera o… wegetariańską decyzję Volkswagena

Słynny koncern rezygnuje z kiełbasek w pracowniczej stołówce, a w "obronę" prawa do currywurstów włączył się sam były kanclerz Niemiec. Kiełbaski te są na tyle kultowe, że dostępne w handlu.

Od kilku dni z niemieckich mediów nie znikają doniesienia o fali reakcji, jaką wywołała decyzja o zmianie menu. Mowa tu jednak nie o znanej sieci restauracji, ale o… jednej stołówce, przeznaczonej dla pracowników biurowca Volkswagena. Koncern ogłosił, że rezygnuje z serwowania tam mięsa, co zgodne jest z życzeniami dużej grupy pracowników. I zaczęło się.

Interweniował nawet były kanclerz Niemiec, Gerhard Schröder, który w emocjonalnym wpisie na portalu LinkedIn zadeklarował m.in., że currywurst z frytkami to „baton mocy” dla pracowników i gdyby wciąż zasiadał w radzie nadzorczej koncernu, to do takiej zmiany by nie dopuścił. Dodał, że tylko w 2019 r. wyprodukowano 7 mln kiełbasek „Volkswagena”, co jego zdaniem poddaje w wątpliwość, czy rzeczywiście pracownicy chcą rezygnować z tej części menu.  

Jak tłumaczy Sebastian Rennack, dziennikarz LebensmittelZeitung, wspomniane kiełbaski Volkswagena to tak kultowy produkt, że dostępny jest również w handlu w regionie. Obrandowane oczywiście logotypem Volkswagena i oznaczone jako oryginalna część marki Volkswagen. Można do nich dokupić również markowy keczup.

Zdjęcia: Sebastian Rennack

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.