Aldi, Tesco i inni: handel pilnie zatrudni kierowców

Największe sieci handlowe mają problem z dostawami na Wyspach. Kuszą podwyżkami i bonusami. Powód: oczywiście pandemia.

Handel rozpoczął wielką rekrutację. Tesco oferuje kierowcom ciężarówek 1 tys. GBP bonusu tylko za dołączenie do firmy – na taki dodatek mogą liczyć ci, którzy zdecydują się na ten krok przed końcem września, informuje BBC. „The Guardian” dodaje, że sieci handlowe takie jak Asda, Tesco czy Sainsbury’s już zażądały od swoich dostawców dołożenia się do zwiększonych kosztów transportu towarów na półki spowodowanych właśnie koniecznością podwyżek pensji. Dziennikarze, powołując się na rozmowy z jednym z największych graczy, mówią o około 12% wzroście wysokości wynagrodzeń. Lebensmittel Zeitung cytuje „Timesa” dodając do listy kuszących podwyżkami również Aldiego.

O co chodzi? O braki na półkach. Brakuje kierowców, więc misie Haribo nie dojadą – to medialne nagłówki z początku lipca z Wielkiej Brytanii. W kolejnych tygodniach braki dotknęły szereg spożywczych, chemicznych i kosmetycznych kategorii, a media społecznościowe wypełniły się zdjęciami pustych sklepowych półek największych sieci. Powodem tego stanu rzeczy u Brytyjczyków jest „pingdemia”. To absencje w pracy na dużą skalę spowodowane koniecznością izolacji – państwowa aplikacja NHS śledzi Brytyjczyków pod kątem kontaktów z osobami chorymi na koronawirusa i poprzez dźwięk „ping” informuje ich o konieczności poddania się samoizolacji. W efekcie np. fabrykom brakuje pracowników, a niektóre kawiarnie są zamykane z powodu braku załogi. Wywołało to panikę wśród konsumentów i zakupy na zapas.

Brytyjskie Stowarzyszenie Transportu Drogowego (Road Haulage Association) wylicza, że w całej Wielkiej Brytanii brakuje około 100 tys. kierowców. Odczuwa to nie tylko branża handlowa, ale i operatorzy stacji benzynowych czy firm cateringowych. „The Guardian” dodaje, że sytuacja jeszcze pogorszy się jesienią. Niektóre firmy ruszyły już z kampaniami zachęcającymi kobiety do zostania zawodowymi kierowcami.

Poza pandemią jest jednak jeszcze jedno, całkiem poważne utrudnienie. Mianowicie: brexit. To on, co również podkreślają brytyjskie media, spowodował odpływ pracowników także z sektora transportowego.


Zdjęcie: Shutterstock

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.