Nożownik z Arkadii nie jest jedyny

Policja wciąż poszukuje mężczyzny, który w sobotę, 17 lipca, ranił nożem dwie osoby w galerii Arkadia w Warszawie. Niestety nożownicy już wcześniej atakowali klientów centrów handlowych. W obu przypadkach - śmiertelnie.

Do najbardziej dramatycznego i tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w październiku 2017 r. w galerii Vivo! w Stalowej Woli. Przez atak nożownika dziewięcioro poszkodowanych osób z ranami kłutymi i ciętymi trafiło do szpitali, a jedna osoba zmarła.

Podczas ataku przerażeni klienci galerii uciekali, część z nich zamknęła się w toaletach. - To była (…) rzeźnia. Cała galeria jest we krwi, to wygląda strasznie – relacjonowała tuż po zdarzeniu „Dziennikowi Polskiemu” pracownica jednego z punktów usługowych w Galerii Vivo!.

Sprawcą okazał się 28-letni Konrad K. ze Stalowej Woli, wcześniej nienotowany. Zaraz po zdarzeniu został ujęty, ale nie przez ochroniarzy a samych klientów. Trafił do aresztu. Choroba psychiczna wykluczyła jednak oskarżenie i postawienie go przed sądem, dlatego zamknięto go w zakładzie psychiatrycznym.

Niespełna dwa lata później, bo w marcu 2019 r. w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu również ginie człowiek ugodzony nożem - sprawca zadał mu ponad 30 ciosów (zarówno ofiara jak i napastnik byli obywatelami Turcji). Podobnie jak w Stalowej Woli wszystko odbyła się na oczach klientów galerii, którzy wpadli w panikę. - Zaczęli uciekać po schodach do góry, inni wybiegali z budynku. Po chwili było już pogotowie i policja - relacjonował na portalu ''Gazety Wrocławskiej'' jeden ze świadków. Świadkowie pomogli też policji w zatrzymaniu zabójcy ruszając za nim w pościg zaraz po ataku.

Ostatecznie napastnik - podobnie jak ten ze Stalowej Woli - został uznany za niepoczytalnego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym.

17 lipca 2021 r. Tuż po godzinie 19:00 w sobotę, w drugim co do wielkości w Polsce i największym w Warszawie centrum handlowym - Westfield Arkadia, trzech mężczyzn w wieku ok. 30-40 lat zaczyna się brutalnie bić na oczach klientów. Bijatyka jest nagrywana przez obecne na miejscu osoby; w sieci krąży więc sporo relacji. Widać też że ochroniarze próbują uspokoić nastroje, lecz bezskutecznie. Ostatecznie najbardziej agresywny napastnik wyciąga nóż i rani pozostałych, po czym ucieka. Dwóch rannych uczestników zajścia trafia do szpitala. Na szczęście tym razem rany okazują się powierzchowne i życiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo. Agresor nadal jest poszukiwany przez policję.

Każdy z tych trzech przypadków łączy jedno – bezsilność ochrony galerii handlowej. Rzecznik Arkadii w przesłanym do HandelExtra oświadczeniu przekonuje jednak, że o żadnych uchybieniach nie ma mowy. - Wewnętrzne procedury dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa klientom Westfield Arkadia zostały zachowane, dzięki czemu nie doszło do eskalacji konfliktu. Pracownicy ochrony udzielili pierwszej pomocy poszkodowanym, przed przyjazdem pogotowia ratunkowego. Wszelkie materiały, w tym zapis kamer monitoringu, mogące pomóc w śledztwie, zostały zabezpieczone i przekazane policji – informuje.

Warto tu też dodać, że jest różnica między pracownikami ochrony kwalifikowanej a "zwykłymi" pracownikami ochrony, którzy nawet nie mają uprawnień do tego, by czynnie interweniować. W galeriach zatrudniani są ci drudzy.

Ilona Mrozowska 4263 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.