Węgry coraz bardziej wyprzedzają Polskę pod względem drożyzny

Eurostat przedstawił dane na temat zharmonizowanej inflacji w krajach Europy. Węgry coraz bardziej "uciekają" Polsce, goni nas Estonia.

Nie jest to oczywiście powód do zmartwień (chyba że dla Węgrów). Choć według GUS-u inflacja w czerwcu w Polsce wyniosła 4,4%, o niemal punkt procentowy powyżej górnej granicy dopuszczalnego odchylenia od celu inflacyjnego NBP, to według miary Eurostatu (inflacja zharmonizowana) jest na poziomie "tylko" 4,1%.

Daje nam to drugie miejsce po Węgrzech, którzy borykają się z drożyzną na poziomie 5,3% wobec odczytu sprzed roku. Przypomnijmy tu, że węgierski bank centralny rozpoczął już zacieśnianie polityki monetarnej, podnosząc w czerwcu stopy procentowe, i to mocniej, niż oczekiwał tego rynek, z 0,6% do 0,9%. Podobnie postąpili Czesi, ustalając główną stopę na poziomie 0,5%, dwukrotnie wyższym od wcześniejszego. Czescy bankierzy centralni zrobili to, mimo iż według Eurostatu ich inflacja wynosi tylko 2,5%. Tymczasem w Polsce referencyjna stopa procentowa pozostaje na poziomie 0,1%, a w ostatnim wystąpieniu sprzed tygodnia (9 lipca) prezes NBP prof. Adam Glapiński rozwiał nadzieje lub obawy na rychłe podwyżki.

Jak wygląda to w innych krajach Starego Kontynentu?

Na trzecim stopniu podium znalazła się Estonia z odczytem na poziomie 3,7%, a za nią ex aequo Litwa i Rumunia (po 3,5%). Grecja pożegnała się deflacją, za to spadek cen odnotowała - jako jedyna - Portugalia (-0,6%).

Przypomnijmy, że od września 2020 r. do marca br. włącznie to Polska była "liderem" tego rankingu, w kwietniu jednak oddała pałeczkę Węgrom.

W całej Unii Europejskiej inflacja w czerwcu nieco wyhamowała do 2,2% z 2,3% w maju, natomiast w strefie euro ukształtowała się na poziomie 1,9% po 2,0% miesiąc wcześniej.

Są to zaskakująco niskie odczyty, zważywszy na to, jak mocno drożeją surowce rolne na świecie. Indeks cen żywności FAO wprawdzie spadł w czerwcu wobec maja do 124,6 punktu, co oznacza spadek o 3,2 punktu (2,5%) od maja, ale nadal był o 31,5 punktu (33,9%) wyższy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Był to pierwszy spadek wskaźnika FFPI po dwunastu kolejnych miesięcznych wzrostach. Spadek w czerwcu odzwierciedlał spadki cen olejów roślinnych, zbóż i - w mniejszym stopniu - cen mleka, które z nawiązką zrekompensowały nadal rosnące notowania mięsa i cukru.

Być może na fakt, że zwyżek tych nie widać w odczytach inflacji wpływa fakt, że w bogatych krajach Zachodu udział żywności w wydatkach jest relatywnie niższy niż w krajach biedniejszych. W Polsce udział ten w ostatnim roku wzrósł - według GUS-u stanowi on obecnie 27,77% koszyka inflacyjnego wobec 25,24% w roku ubiegłym.

Zdjęcie: Shutterstock, grafika: Eurostat

Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.