W sklepach drożeje woda, a to dopiero początek

W maju ceny wody butelkowanej były wyższe niż rok wcześniej o 7,7%, przy czym gros tego wzrostu przypadło na całe pięć miesięcy 2021 r. Skąd ten skok, skoro opłata cukrowa tej kategorii produktów nie dotknęła? Eksperci tłumaczą i nie mają dobrych wieści dla konsumentów tej kategorii.

Przypomnijmy, że od początku 2021 r. obowiązuje tzw. opłata cukrowa, która de facto jest podatkiem od dosładzanych napojów. Objęte są nim wszystkie napoje z dodatkiem cukru lub słodzików, a także substancji aktywnych, takich jak tauryna czy kofeina.
 
Opłata nie obejmuje 100-proc. soków owocowych i warzywnych ani, rzecz jasna, wody mineralnej. Ale o ile soki zdrożały tylko o 3% rok do roku, to woda przeszło dwukrotnie bardziej.
 
Zgodnie z przewidywaniami po wprowadzeniu podatku najmocniej podrożały napoje, niektóre nawet o 30-40%, ale takiej kategorii Główny Urząd Statystyczny nie wyróżnia.
 
- Już w ocenie skutków regulacji uprzedzaliśmy, że skutkiem wprowadzenia opłaty będą wyższe ceny wszystkich w kategorii "do picia" - mówi Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiej Organizacji Producentów Żywności. - Producenci wody podążyli za trendem zaistniałym w całej grupie napojów i również podnieśli ceny. Drugim powodem jest wzrost kosztów produkcji - drożeje energia, drożeją paliwa - to wszystko musi przełożyć się także na ceny końcowe. To są dwa podstawowe powody tego zjawiska - wyjaśnia.
 
Ile wody jest w wodzie?
 
Arkadiusz Cyman, prezes zarządu Stowarzyszenia Woda dostrzega jeszcze inne możliwe powody.
 
- Mówiąc o wzrostach cen wody mineralnej i źródlanej, które raportuje GUS, należy wziąć pod uwagę wiele czynników - zwraca uwagę. - Np. z raportu nie wynika, żeby w kategorii wód mineralnych i źródlanych były ujęte wyłącznie wody czyste, a więc można założyć, że uwzględnione są tam również wody „smakowe”, które mogą zawierać cukier. W tym przypadku wyższe ceny mogą wynikać z nowo wprowadzonej dodatkowej opłaty od napojów z dodatkiem substancji słodzących.
 
Nie bez znaczenia może być według Arkadiusza Cymana także fakt, że bazą do porównań jest bezprecedensowy 2020 rok, kiedy ogólnopolski lockdown spowodował m.in. zjawisko masowego wykupowania towarów na zapas.
- Warto się zastanowić, czy może podczas tego okresu niektórzy sprzedawcy wprowadzali różnego rodzaje promocje i obniżki cen, zachęcające do kupowania jak największej liczby produktów, natomiast w tym roku mogą proponować już inne ceny - przypuszcza prezes Stowarzyszenia Woda..
 
Jako trzecią możliwą przyczynę wymienia wprowadzenie tzw. podatku handlowego, które mogło przełożyć się na podwyższenie cen produktów na półkach, wskazuje także, podobnie jak Andrzej Gantner na wzrost kosztów m.in. transportu czy ceny surowca do produkcji opakowań.
 
Końca nie widać
 
Co gorsza, to wcale nie musi być koniec podwyżek. Wprawdzie zdaniem Andrzeja Gantnera producenci podnieśli ceny tylko to takiego poziomu, żeby zdołali przetrwać, ale prawdopodobnie koszty produkcji i wprowadzania do obrotu będą dalej rosły. Na razie przesunięto wprowadzenie Ustawy o zmianie ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej oraz niektórych innych ustaw z 1 lipca na nieokreśloną (na razie) przyszłość, ale w końcu będzie trzeba unijną dyrektywę SUP (Single Plastic Use) zaimplementować. Przewiduje ona kilkugroszową tzw. opłatę litteringową, czyli od każdej jednorazowej butelki PET. Ponadto dyrektywa zobowiązuje ich do wykorzystywania w opakowaniach plastiku z recyklingu, co również pociąga za sobą koszty.
 
Również prawdopodobnie w przyszłym roku producenci będą musieli zmierzyć się z Rozszerzoną Odpowiedzialnością Producenta, czyli, mówiąc krótko będą musieli płacić za zagospodarowanie ich produktów, kiedy te staną się już odpadami. - Jeśli, jak proponowano, będzie to oznaczało 50 groszy za kilogram, to koszty wzrosną o 1200% - mówi Andrzej Gantner.
 
Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.