Słońce pod kontrolą [ANALIA]

Kosmetyki do- i po opalaniu latem powinny być obecne na sklepowych półkach. Dotyczy to zarówno punktów w popularnych turystycznych miejscowościach, jak i tych spożywczo-przemysłowych.

Rynek kosmetyków do pielęgnacji słonecznej dzieli się na trzy główne kategorie.

– Najszersza to preparaty ochronne stosowane podczas ekspozycji na słońce. Dzięki technologii innowacyjnej ochrony trafiają w szerokie spektrum promieniowania słonecznego i zapobiegają negatywnym skutkom działania promieni UVA, UVB, LV, IR. Przyspieszacze do opalania to dużo węższa, ale za to bardzo popularna kategoria wśród konsumentów. Należy jednak pamiętać, że poza przyspieszaczem należy użyć preparatu z filtrem UV. Kategoria pielęgnacji po opalaniu zawiera niezwykle ważne produkty dla osób, które chcą, by opalenizna cieszyła ich jak najdłużej – mówi Anna Matusiak, brand manager, Sarantis Polska (marka Kolastyna).

Kolastyna oferuje produkty we wszystkich tych kategoriach i w różnych formatach aplikacji, m.in. balsamy, żele i pianki.

Ze względu na różnice w nawykach i oczekiwaniach klienci produktów słonecznych dzielą się na trzy grupy. – Do pierwszej grupy zaliczają się odbiorcy, którzy traktują ochronę przeciwsłoneczną jako swój obowiązek. Działają racjonalnie i mechanicznie. Zaopatrują się w produkty już na początku sezonu, a podczas jego trwania potrafią zużyć nawet kilka opakowań, gdyż stosują je regularnie. Druga grupa osób traktuje tę czynność jak rutynę na plaży. Kupują produkty wówczas, gdy np. wyjeżdżają na wakacje. Mniejszą uwagę zwracają na wartość filtrów. W sezonie zużywają 1-2 opakowania. Ostatnia grupa to tzw. hedoniści. Lubią stosować produkty do opalania i używają ich dużo, nakładają je z przyjemnością, doceniają zapach, konsystencję, wrażenie przyjemnej, zadbanej skóry. Kupują często, dużo i w różnym asortymencie – dodaje Anna Matusiak.

Jak zauważa Magdalena Koćwin, brand manager w firmie Bielenda Kosmetyki Naturalne, wybór kosmetyków słonecznych jest bardziej impulsowy niż planowany. Konsumenci sięgają po produkty z początkiem maja, ale prawdziwe zainteresowanie rozpoczyna się wraz z faktycznym nadejściem lata.

Każdy znajdzie coś dla siebie

Rynek kosmetyków słonecznych jest niezwykle bogaty. Zdaniem Anny Matusiak klienci lubią mieć wybór, który zależy głównie od ich preferencji, przekonań i potrzeb. Produkty w rozmiarze rodzinnym są chętnie kupowane, gdy spędzamy wakacyjny czas w szerszym gronie. Jest to niejednokrotnie wynikowa ekonomii i wygody. W zawsze zbyt małej torbie plażowej łatwiej jest przenosić jeden produkt dla wszystkich. – Jednak ekonomia już schodzi na plan dalszy, gdy w kwestię ochrony wchodzą małe dzieci. Tutaj kierunek rozwoju zdecydowanie dąży w stronę naturalnych filtrów, wysokiej ochrony SPF, łatwej i szybkiej aplikacji i ekologii. Kolastyna oferuje kilka wersji, aby każdy wymagający mały człowiek mógł mieć ochronę przeciwsłoneczną bez stresu i niepotrzebnych nerwów rodziców – zauważa.

I zaznacza, że Kolastyna Coconut Paradise suche mgiełki ochronne SPF 30 i SPF 50 to tegoroczny must have każdej drogerii. – Rozpieszczają skórę i zapewniają jej bezpieczne opalanie. Zapewniają wysoką, natychmiastową, fotostabilną ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV oraz ochronę przed promieniowaniem podczerwonym (IR) i światłem widzialnym (VL). Ultralekka, sucha w dotyku i piaskoodporna formuła gwarantuje odświeżający, natychmiastowy efekt schłodzenia skóry -2°C. Ma zmysłowy, egzotyczny kokosowy zapach oraz zawiera olejek kokosowy pozyskiwany ze zrównoważonych źródeł i wyjątkowo łatwy system aplikacji 360° – mówi Anna Matusiak.

Natomiast firma Ziaja zauważa, że do ciała najchętniej wybierane są produkty z zakresu ochrony średniej (SPF 15 i 20), natomiast na wysoką i bardzo wysoką ochronę konsumenci stawiają przede wszystkim w pielęgnacji twarzy.

– W tym zakresie dużym zaufaniem cieszą się dermokosmetyki Ziaja Med z SPF 50+ polecane do wymagających typów skóry, m.in. naczynkowej i trądzikowej. W wyborze produktów do opalania oprócz wartości SPF klienci zwracają dużą uwagę na właściwości produktu – musi być wodoodporny, lekki, szybko się wchłaniać i łatwo aplikować. Rozwiązanie tego typu zaproponowaliśmy w mleczkach w sprayu z serii Sopot Sun i Ziajka, które od kilku sezonów cieszą się dużym zainteresowaniem. Fani słonecznych kąpieli docenili także nasze suche olejki w żelu, których formuła utrudnia przyleganie piasku do skóry – twierdzi Joanna Kowalczuk, dyrektor marketingu w firmie Ziaja.

Co roku ważne miejsce na półce słonecznej producenta oprócz preparatów promieniochronnych zajmują również produkty przyspieszające opalanie. Od lat hitem sprzedaży w całym słonecznym segmencie Ziaja jest olejek w sprayu z serii masło kakaowe o działaniu brązującym, poprawiającym koloryt skóry i przyspieszającym opalanie. Klienci chętnie stosują go przed opalaniem, po opalaniu, także w solarium.

Z kolei firma Bielenda w ubiegłym sezonie wprowadziła zupełnie nową odsłonę swojej flagowej serii słonecznej Bielenda Bikini. Producent postawił na najnowsze, fotostabilne i bezpieczne filtry, które chronią przed promieniowaniem różnego typu, i wzbogacił formuły o składniki nawilżające i regenerujące, takie jak m.in. woda kokosowa, ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy czy witaminy. – Postawiliśmy na formaty, które najczęściej wybierają konsumenci, czyli mleczka, balsamy, mgiełki i kremy do twarzy. Jednocześnie zaproponowaliśmy nowatorskie opakowania, takie jak np. żel po opalaniu SOS w doypacku. To niewielki produkt, idealny na kilka zastosowań, który zmieści się w każdej torbie plażowej czy kosmetyczce – zachwala Magdalena Koćwin.

I dodaje, że wszystkie kosmetyki Bielenda Bikini zawierają wysokie filtry, a spora część również filtr HEV. Nie zabrakło go przy tym w kremie do twarzy, który chroni włókna kolagenowe skóry przed destrukcyjnym działaniem światła niebieskiego.

– Dzięki takiemu rozwiązaniu lekki krem do twarzy Bielenda Bikini może być produktem w pełni całorocznym, działającym nie tylko ochronnie, ale też anti-age, a to dzięki redukowaniu działania wolnych rodników wywoływanych przez niebieskie światło emitowane przez ekrany używanych przez konsumentów urządzeń – informuje.

Innowacje, środowisko

Producenci od lat obserwują pogłębiający się trend większej dbałości o skórę podczas opalania oraz środowisko. Sprzyjają temu m.in. akcje edukacyjne promujące bezpieczne korzystanie ze słońca, których inicjatorami są również firmy kosmetyczne. – Najważniejszą pozytywną zmianą jest powszechne stosowanie preparatów ochronnych oraz wybór produktów z wysokimi filtrami. Standardem jest dziś kosmetyk SPF 30, a także zwracanie uwagi na wysokie filtry w ochronie skóry twarzy. W taki właśnie sposób zbudowaliśmy naszą ofertę produktową. Seria Bielenda Bikini stawia na mocną ochronę – najmniejsza wartość filtrów to SPF 15 (w mgiełce), a większość preparatów ma zdecydowanie wyższe współczynniki SPF – mówi Magdalena Koćwin.

Ponadto z każdym sezonem producent rozwija również zakres właściwości pielęgnacyjnych kosmetyków słonecznych. Poza ich podstawowym działaniem, czyli skuteczną ochroną przed promieniowaniem, jest to także intensywne działanie nawilżające i regenerujące.

W tyle nie pozostaje także firma Ziaja, która w ubiegłym roku zdecydowała się na udoskonalenie receptur preparatów promieniochronnych w seriach Sopot Sun i Ziajka. – Nowe układy iltrów, które proponujemy w tych produktach, są biodegradowalne i nie zawierają ethylhexyl methoxycinnamate (OMC) oraz octocrylene. Dzięki temu stanowią jeden z bezpieczniejszych układów filtrów UV skierowanych nawet do skór wrażliwych. Oprócz UVB chroni przed szkodliwym UVA i wysokoenergetycznym światłem widzialnym HEV oraz spełnia wysokie standardy regulacyjne dla produktów promieniochronnych w Europie i w krajach poza UE. Co ważne, wpisuje się w trend aqua fresh, lekkich konsystencji i komfortu użytkowania produktów promieniochronnych – informuje Joanna Kowalczuk, dyrektor marketingu w firmie Ziaja.

Z kolei Kolastyna oferuje suche mgiełki ochronne Coconut Paradise SPF 30 i SPF 50, których formulacja jest bezpieczna dla raf. – Nie zawierają octinoxate i oxybenzone, które uwalniają się podczas zażywania kąpieli morskiej, prowadzą do uszkodzenia raf, a w następstwie do ich obumarcia – tłumaczy Anna Matusiak. 

ZDANIEM PRODUCENTA

ANNA MATUSIAK, brand manager, Sarantis Polska

Kolastyna od wielu lat jest marką nr 1 w Polsce w kategorii pielęgnacji słonecznej (badania Nielsena 2020). Reprezentuje ponad 29-letnie doświadczenie w ochronie przeciwsłonecznej. Jest niezwykle wiarygodna, dzięki czemu rok do roku powiększa grono zadowolonych klientów. Mimo trudnego pandemicznego roku Kolastyna wzrosła w udziałach rynkowych. Ten niepodważalny sukces zawdzięcza przede wszystkim zaufaniu klientów do marki – to największa jej wartość. Wakacje 2021 to chyba najbardziej wyczekiwany sezon urlopowy w historii. Dlatego na obecny rok Kolastyna patrzy z optymizmem. Wiele osób w zeszłym sezonie musiało zrezygnować z wymarzonego wypoczynku. To był skomplikowany i bardzo nieprzewidywalny okres zarówno dla klientów, jak i samej marki. Niemniej jednak, bez względu na ograniczenia, świadomość konsumentów o zachowaniu bezpieczeństwa podczas opalania jest dość wysoka. Bez względu na miejsce, w którym dokonują kąpieli słonecznych, chronią siebie i swoich najbliższych przed szkodliwymi promieniami UV.

Joanna Hamdan 12893 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.