Płaca minimalna ponownie w górę

Rząd zdecydował na wtorkowym posiedzeniu o poniesieniu płacy minimalnej od 1 stycznia 2022 r. do 3 tys. zł brutto. To mniej niż oczekiwali związkowcy.

Choć przedsiębiorcy, zwłaszcza drobni, narzekają na szybki w ostatnich latach wzrost płacy minimalnej, w dodatku w warunkach pandemii, organizacje pracodawców są zadowolone z umiarkowanej podwyżki na 2022 rok.

Rząd przyjął we wtorek propozycję podwyżki o 200 złotych brutto, z 2,8 tys. zł do 3 tys. zł. Stawka godzinowa dla zatrudnionych na umowę o dzieło bądź umowę-zlecenie wzrośnie z 18,3 zł do 19,6 zł.

Przypomnijmy tu, że według danych GUS-u przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w Polsce w 2020 r. wyniosło 5167,47 zł. W porównaniu z 2019 r. wzrosło o 5,0%, wolniej niż rok wcześniej – wówczas wyniósł 7,2%. W sektorze publicznym wyniosło 5900,60 zł, a w sektorze prywatnym 5013,54 zł.

Płacę minimalną pobiera przy tym około 1,5 miliona spośród ok. 16,5 miliona zatrudnionych, czyli mniej niż 10%. Poza tym pracodawcy raczej narzekają na niedobór rąk do pracy niż ich nadmiar, a to i tak będzie ich zmuszało do podnoszenia rzeczywistych wynagrodzeń. Stopa bezrobocia w Polsce jest najniższa w Unii Europejskiej, choć jak podał 16 czerwca Eurostat, w I kwartale odsetek wolnych etatów w Polsce wyniósł 0,9% wobec średniej na poziomie 2,0% w UE i 5,0% w sąsiednich Czechach.

Związki zawodowe chciały wyższej podwyżki niż przyjęta przez Radę Ministrów, o 500 złotych brutto. Jednak zarówno rząd, jak i pracodawcy wskazują, że płaca minimalna i tak obecnie przekracza połowę średniego wynagrodzenia, a ostatnich latach udział ten rósł. Poza tym firmy próbują obecnie odnaleźć się w popandemicznych warunkach i na nowo odbudować swój biznes.

W dyskusji nad wysokością płacy minimalnej przedsiębiorcy zwracają też uwagę na różnice regionalne w cenach i kosztach życia. Dlatego woleliby, żeby pensja minimalna była regionalizowana w zależności od zamożności danego powiatu, co przy okazji mogłoby przyciągnąć firmy do najbiedniejszych obszarów.

Z drugiej strony związkowcy argumentują, że mamy wysoką inflację, która "zjada" wartość wynagrodzeń. Ta jednak wynosi 4,7%, jak podał 15 czerwca GUS, a podwyżka minimalnego wynagrodzenia w rządowej propozycji to ponad 7%, choć jest to oczywiście kwota brutto.

Wobec tych rozbieżnych oczekiwań trudno zakładać, że strony związkowa i pracodawców zdołają osiągnąć konsensus w Radzie Dialogu Społecznego, zwłaszcza, że już ponad dekady się to nie zdarzyło. Ostateczny głos należy do rządu, który w razie braku ustaleń podejmuje decyzję. Musi to zrobić do połowy września.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 3268 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.