PIH: dobrze radzi sobie ten handel, który się integruje

O potrzebie konsolidacji, idei Narodowego Holdingu Spożywczego i współpracy z "Solidarnością" opowiada Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu.

Od lat co miesiąc znikają setki polskich sklepów, a w czasie pandemii jest to jeszcze bardziej widoczne. Małe sklepy nie wytrzymują konkurencji. Czy można temu jakoś przeciwdziałać?

Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu:

Pracuję w Polskiej Izbie Handlu już 11 rok – przez cały ten czas i także wcześniej zajmujemy się ratowaniem handlu tradycyjnego i niezależnego w Polsce, przede wszystkim walcząc o lepsze rozwiązania legislacyjne i promując dobre praktyki. To nie do końca jest tak, że znikają setki sklepów. Dobrze radzi sobie ten handel, który się integruje. Sieci franczyzowe i grupy zakupowe dla niezależnych działających na własny rachunek przedsiębiorców czy spółdzielni – to najlepsze i skuteczne metody nawiązania walki konkurencyjnej z dyskontami.

Tylko integracja jest skutecznym i efektywnym środkiem walki konkurencyjnej – zapewnia ona efekt ekonomii skali przy zakupach, wiedzę o zachowaniach konsumentów szerszą niż tylko jeden sklep, efektywność kosztową reklam i innych kosztów stałych.

Sklepy, które nie rozważą tej lub innej formy integracji nie mają wielkich szans w starciu z dyskontami. Do zmniejszającej się liczby sklepów przyczynia się także, choć w mniejszym stopniu, wymiana pokoleniowa. Pokolenie, które rozpoczynało swoją przygodę z handlem na przełomie lat 80. i 90. powoli odchodzi na emeryturę. Dzieci nie zawsze chcą ten biznes kontynuować…

Czy widzi Pan potrzebę przyjęcia w najbliższym czasie ustawy o handlu, mówiącej o polityce handlowej kraju i zasadach uczciwego handlu? Jak Pan widzi, w kontekście wprowadzenia zasad uczciwego handlu, współpracę PIH z „Solidarnością”?

Zacznę od końca: Polska Izba Handlu wspiera NSZZ „Solidarność” w zakresie utrzymania obecnej formy ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. W naszej ocenie sprzyja ona małym i średnim podmiotom handlu, które odnalazły się w nowej rzeczywistości.

Jeżeli chodzi o pomysł na ustawę o handlu, nie widzimy na chwilę obecną takiej potrzeby. W ostatnim okresie weszło w życie wiele ustaw bardzo mocno wpływających na handel: podatek handlowy, ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę, ustawa o prozdrowotnych wyborach konsumentów znana lepiej jako podatek od napojów i „małpek”, liczne zmiany w zakresie kas fiskalnych, spółek komandytowych, przed nami nowelizacja ustawy o przewadze kontraktowej. Do tego jeszcze przed końcem roku czekają nas dwie ustawy środowiskowe: implementacja dyrektywy SUP o jednorazowych opakowaniach plastikowych i ustawa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta wprowadzająca na szeroką skalę depozyt opakowań.

To tylko wybrane przykłady – nie wymieniłem co najmniej kilkunastu innych przepisów dotyczących handlu, które weszły w ostatnim czasie, dlatego dokładanie kolejnych legislacji jawi się jako przeregulowanie. Poza tym nie da się wszystkiego uregulować. Rola państwa jest ważna, ale musi być też miejsce na rozwój handlu w warunkach konkurencji i wolnego rynku.

Niestety, także jakość procesów legislacyjnych i stanowionego prawa podlega coraz bardziej „erozji”, pogarszają się standardy konsultacji społecznych. Nie chcę tu szukać winnych - taki jest stan rzeczy. Na co dzień widzimy, jak trudno często znaleźć wspólne mianowniki dla jednej organizacji, jaką jesteśmy w ramach jednego segmentu powierzchniowego i asortymentowego, a co dopiero mówić o całym rynku handlu. Istnieje poważne ryzyko, że taki akt prawny przyniósłby więcej problemów i konieczności nowelizacji na całe lata niż pozytywnych skutków.

Jak Polska Izba Handlu ocenia realizowanie podatku handlowego? Czy jest Pan za opodatkowaniem również handlu internetowego?

Podatek handlowy, który popieraliśmy i popieramy od samego początku jako daninę wyrównania szans, wszedł w życie dopiero w tym roku – roku, który nie jest w żaden sposób reprezentatywny dla handlu. Dopiero przekonamy się, jak dodatkowe obciążenie wpłynie na politykę tych, których najbardziej dotyczy, czyli dyskontów.

Jednocześnie też mamy nadzieję, że to rozwiązanie ma szanse na wsparcie dla dużej części branży, szczególnie MSP, której będzie łatwiej konkurować z największymi graczami, czyli dyskontami. Natomiast do kompleksowej oceny efektywności tego podatku potrzebny jest czas w perspektywie co najmniej jednego roku. Co do objęcia podatkiem handlu internetowego, to nie wydaje się to na tę chwilę technicznie realne.

Jak Pan zapatruje się na tworzenie się Narodowego Holdingu Spożywczego? Czy polskie firmy mogą na tym holdingu skorzystać?

Pojęcie Narodowego Holdingu Spożywczego na tę chwilę wydaje być koncepcją jeszcze nie wykrystalizowaną. Zmieniają się jego założenia, zresztą wydaje się, iż nie jest to dla legislatora projekt o najwyższym priorytecie. Dotychczas zaprezentowane koncepcje zakładały działania na poziomie detalu, w innej wersji raczej jako współpraca producentów, innej jeszcze jako współpraca z rolnictwem. Warto podkreślić, iż w niemal żadnym kraju na świecie państwo nie wchodzi w obszar handlu detalicznego. Nie wydaje się, aby to rozwiązanie w odniesieniu do detalu, szczególnie w tak złożonym środowisku handlu detalicznego jak polskie, było w pełni trafione.

Oczywiście, warto obserwować przejęcie Ruch przez Orlen, ponieważ w długoterminowej perspektywie stanowić to będzie swego rodzaju papierek lakmusowy dla tego rodzaju idei, natomiast też nie jest w pełni reprezentatywne.

W przypadku, gdyby miało do czegoś takiego dojść w rzeczywistości, należałoby sobie odpowiedzieć na bardzo wiele pytań na temat obecności państwa, tym razem jako gracza rynkowego w obszarze będącym domeną działalności prywatnej.

Rozmowa, której fragmenty publikujemy, ukazała się w czerwcowym wydaniu „Społemowca warszawskiego”.

Katarzyna Pierzchała 4444 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.