Trwa przemeblowanie na półkach z nabiałem

Kiedyś roślinne zamienniki nabiału pojawiały się tylko na talerzach zagorzałych wegan. Dziś po jakąś alternatywę nabiału, przynajmniej raz w miesiącu, sięga aż 44% Polaków - zwraca uwagę BNP Paribas Food & Agro powołując się na dane firmy badawczej Mintel.

– Ekspansja roślinnych zamienników nabiału trwa już od dłuższego czasu, ale wydaje się, że ostatnie miesiące to już wielka ogólnopolska degustacja. Największe sieci handlowe coraz mocniej eksponują alternatywy obok produktów tradycyjnych i wielu z ciekawością po nie sięga – podkreśla Anna Link, dyrektor Biura Rozwoju Bankowości i Klientów Strategicznych w International Food & Agri Hub BNP Paribas.

Nabiał dominuje

Analitycy BNP Paribas Food & Agro są przekonani, że pozycja nabiału zwierzęcego jest niezagrożona i zawsze będzie on bardzo mocno występować w jadłospisach Polaków. Powód? Zwyczaj spożywania mleka i jego przetworów jest przekazywany z pokolenia na pokolenie i mocno opiera się na przekonaniach o jego unikalnych właściwościach zdrowotnych. To właśnie dzięki temu produkcja nabiału generuje 15% przychodów całej branży spożywczej – mocniejszą pozycję ma tylko mięso.

Producenci nabiału mogą więc spać spokojnie. Ważne tylko, aby nie przespali okazji, którą paradoksalnie są roślinne alternatywy. – Branża mleczarska może potraktować nowe upodobania konsumenckie jako impuls i dalej może się świetnie rozwijać. Na świecie dwie trzecie nabiału jest spożywane jako świeże, płynne produkty. W Unii Europejskiej jest to aż 40%. Jest więc olbrzymie pole do innowacji produktowych, które są doskonałym sposobem, aby cały czas utrzymywać zainteresowanie i popyt ze strony klientów –  mówi Anna Link.

Alternatywy nabiału zyskują

Producenci alternatyw nabiału też na pewno nie spoczną na laurach. Mleko sojowe czy migdałowe już od dawna są w stałym asortymencie miejskich osiedlowych sklepików, łatwo dostępne powoli stają się wegańskie plastry serowe. Jednak nabiał obejmuje też przecież śmietanę, lody, jogurty czy desery i w tych kategoriach oferta sklepowa też będzie coraz szersza.

 – Roślinne alternatywy nabiału bardzo dużo zawdzięczają markom własnym ogólnopolskich sieci handlowych, dyskontów czy sklepów convenience. To dla alternatyw najlepsza przepustka do tzw. mainstreamu. Sklepy reagują bardzo szybko, wykorzystują trend i umacniają swoją pozycję wśród nowoczesnych konsumentów – podkreśla Paweł Wyrzykowski, analityk w BNP Paribas Food & Agro.

Dodatkowo, od kilku dni wiadomo, że roślinne alternatywy nie natrafią na przeszkodę, którą miały być unijne przepisy, a dokładniej poprawka nr 171 do rozporządzenia UE 1308/2013 zabraniająca nazywania roślinnych alternatyw w sposób sugerujący skojarzenia z tradycyjnym nabiałem.

Ciekawa przyszłość rynku

Tradycyjny i roślinny nabiał będą funkcjonować obok siebie przy zdecydowanej dominacji tego pierwszego, ale poza tym przyszłość wcale nie jest oczywista. – Na spotkaniu otwartym, które organizujemy w połowie czerwca z firmą Mintel, będziemy analizować m.in. presję na zrównoważoną hodowlę krów i uprawę roślin, wpływ pandemii na oczekiwania wobec nabiału czy zainteresowanie bardzo specyficznymi właściwościami. Te i inne trendy powodują, że ustalanie strategii biznesowych może być wyzwaniem – mówi Anna Link.

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.