Miał być narodowym trunkiem, jego sprzedaż gwałtownie spada

W Polsce, obok wódki, w świat miała iść jeszcze jedna narodowa kategoria alkoholi. Nie udało się. Ostatnie lata dobitnie pokazały, że pewnych barier w rozwoju nie da się przeskoczyć. Czy jest jeszcze choć cień szansy na powrót do wzrostów sprzed lat?

Lata świetności cydru minęły. Czy bezpowrotnie i co poszło nie tak? Próbujemy się dowiedzieć.

Green Mill Cider  – "prawdziwy i autentyczny cydr" jak donosiły nagłówki prasowe – zadebiutował w portfolio wiodącego producenta piwa Kompanii Piwowarskiej w lipcu 2013 r., oczywiście "w odpowiedzi na trendy konsumenckie". – Green Mill wycofaliśmy z rynku na przełomie 2016 i 2017 r. – informuje dziś Kompania Piwowarska.

W marcu 2015 r. Grupa Żywiec wprowadza na polski rynek cydr Strongbow. – To odpowiedź na coraz silniejszy trend konsumencki poszukiwania oryginalnych smaków i czerpania z tego, co tradycyjne. Polacy kochają jabłka (...) – podkreślała wówczas dyrektor marek Żywiec i Strongbow. Dziś tak firma mówi o cydrze. – Nie dystrybuujemy już cydru Strongbow. Polacy wolą piwa smakowe czy miksy i na tych produktach się skupiliśmy – mówi Magdalena Brzezińska, dyrektor ds. korporacyjnych w Grupie Żywiec.

Carlsberg Polska wciąż dystrybuuje Somersby, ale o ile na innych rynkach jest to cydr, to w Polsce sprzedawany jest jako napój piwny [według polskiej definicji, cydr to napój alkoholowy o zawartości alkoholu 1,2-8,5%. Powstaje poprzez  prowadzoną przez drożdże fermentację alkoholową z nastawu, w którym głównym składnikiem jest sok jabłkowy].

Od czego się zaczęło?

Kategoria cydru dumnie wkroczyła na polskie sklepowe półki mniej więcej w 2013 r. i miała dać szansę na rozwój zarówno rodzimym sadownikom, jak i winiarzom. Ale do walki o kategorię cydru włączyły się też wspomniane już największe koncerny piwowarskie oraz dyskonty. Gdy w maju 2014 r. Biedronka zapowiedziała na początek sprzedaż łącznie miliona butelek cydru pod marką App!cydr, wytwarzanego przez rodzinną firmę +H2O, szef tej firmy prognozował, że cydr ma szanse osiągnąć połowę konsumpcji piwa w Polsce! O możliwościach cydru rozpisywały się wszystkie media, podobnie jak o firmie +H2O, która dziś znajduje się... w upadłości.

A szło jak z płatka. Od lutego 2014 r. do stycznia 2015 r. sprzedaż cydru w sklepach wyniosła prawie 6,9 mln litrów, co oznaczało, że konsumpcja tego trunku w ciągu roku urosła aż pięciokrotnie. Na sklepowych półkach można było znaleźć wówczas już kilkadziesiąt wariantów smakowych cydru, wśród nich zarówno te importowane przez zagraniczne koncerny, jak i wytwarzane tu w Polsce. Prezes Ambry (Cydr Lubelski) ostrzegał wówczas, że cydr powinni produkować tylko sadownicy. A żeby tak się stało, należy im się konkretne wsparcie od państwa i ochrona produktu. – Mam nadzieję, że produkcja sadowników stworzy takie bogactwo jakościowe, które z czasem przerodzi się w markę i renomę cydru made in Poland – mówił w 2015 r.

Tak się jednak nie stało. Cydr nie uzyskał od rządu praktycznie nic –  preferencyjnych stawek akcyzy (napoje piwne są obciążone niższym podatkiem akcyzowym niż cydr), wsparcia dla sadowników ani prawa do emitowania reklam. W międzyczasie za to Polacy zachłysnęli się piwami smakowymi, piwnym specjalnościami i piwem bezalkoholowym. Swoje zrobiła też pandemia. – Miniony pandemiczny rok był dodatkowo szczególnie trudny dla cydrów oferowanych w małych pojemnościach, dedykowanych głównie imprezom plenerowym. Ze względu na konieczność zachowania społecznego dystansu, tego rodzaju okazji było zacznie mniej, zatem sprzedaż odpowiednio niższa – mówi Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Pikowanie w dół

Jak dla Handel Extra podaje Nielsen, od maja 2018 do kwietnia 2019 r. Polacy kupili 10,8 mln sztuk opakowań cydru za łączną kwotę 65,6 mln zł. W ostatnim okresie badawczym - od maja 2020 r. do kwietnia 2021 r. - liczba sprzedanych opakowań cydru spadła o 4,3 mln sztuk (do 6,5 mln), a wartość kategorii o ponad 16 mln zł (do 48,9 mln zł).

Nie lepiej jest w sklepach małoformatowych. W nich, jak podaje CMR, na każdą jedną butelkę cydru w 2020 r. przypadało 75 kupionych opakowań piw smakowych lub radlerów. Mimo tak ogromnej różnicy sprzedażowej analiza danych paragonowych – na co zwraca uwagę Elżbieta Szarejko z CMR - pokazuje, że te kategorie te mają ze sobą wiele wspólnego. Cydr, podobnie jak piwa smakowe i radlery, najczęściej kupowany jest w weekendy (55% opakowań sprzedaje się w piątek, sobotę lub niedzielę), w godzinach wieczornych (ponad połowa sprzedaży przypada na godziny na 17-21), a na 35% paragonów z cydrem pojawia się też piwo. W szczycie sezonu (latem) cydr można kupić w co drugim sklepie małoformatowym, gdzie klienci mają do wyboru 2-3 warianty cydru. Dla porównania w przypadku piw smakowych i radlerów oferta w miesiącach letnich obejmuje średnio ponad 40 różnych SKU. W 2020 r. sprzedaż cydru w sklepach małoformatowych spadła o 11% w ujęciu wolumenowym i o 8% w ujęciu wartościowym.

Liderem rynku pozostaje Grupa Ambra z marką Cydr Lubelski.

Problemów kategorii jest zatem wiele, ale producenci cydru upatrują pewnej nadziei w zmianie przepisów. Do tej pory bowiem krajowe przedsiębiorstwa pozbawione były możliwości produkcji cydrów o smakach innych niż jabłkowy, czyli takich, dzięki którym za granicą segment ten notuje wzrosty sprzedaży. Moda na cydry aromatyzowane napędza tam rozwój całej kategorii. – W Polsce aktualnie trwają prace nad projektem ustawy, w której pojawia się definicja cydru aromatyzowanego. Umożliwi  to krajowym producentom uatrakcyjnienie ich oferty, a ich portfolio stanie się przez to – miejmy nadzieję – bardziej atrakcyjne dla konsumentów - mówi  Magdalena Zielińska ze Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Wygląda na to, że pierwsze szlaki w tym kierunku przeciera już Ambra, która w tym sezonie zapowiedziała nowość – napój porzeczkowy. – Metoda produkcji Rose Lubelski jest taka sama jak w przypadku Cydru Lubelskiego, zatem obydwa produkty należą do tej samej rodziny. Łączy je region, który słynie z najlepszych owocowych sadów – podkreśla Agata Domaradzka, dyrektor marketingu AMBRA Brands.

Ilona Mrozowska 4143 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.