Papierosy a uczciwa marża: czy to możliwe? [INTERWENCJA]

Z paczki papierosów, która kosztuje 14 zł detaliście należy się 40 gr, a gdy klient płaci kartą - 30 gr. Gdy nasz czytelnik wystąpił o dofinansowanie z tarczy, musiał wykazać przychód sklepu, a nie rzeczywisty dochód. Papierosy zaniżyły mi skalę pomocy, choć praktycznie na nich nie zarabia.

Z problem związanym ze sprzedażą papierosów, a dokładnie znikomą marżą na nie, zadzwonił do naszej redakcji pan Wiesław, prowadzący sklep na przedmieściach Białegostoku. - Nie rozumiem, czemu my – sklepikarze – staliśmy się darmowymi dystrybutorami papierosów – nie ukrywa rozgoryczenia.

Dla zobrazowania sytuacji podaje przykład: jeśli paczka papierosów kosztuje 14 zł, to on ma z tego 40 gr zarobku. A jak klient zapłaci kartą, to nasz czytelnik ma na czysto zaledwie 30 gr. - Czyli tyle samo, ile po sprzedaży batonika, który kosztuje przecież znacząco mniej – podkreśla.

Papierosy są jedyną kategorią asortymentową, która ma z góry ustaloną cenę, nadrukowaną na opakowaniu. - Nie mogę ich sprzedać drożej, bo klient poczułby się oszukany i straciłbym go – tłumaczy pan Wiesław.

I pyta: - Dlaczego nikt z rządzących nie pomyślał o nas, sprzedających papierosy, żeby zapewnić nam godziwą marżę na nich?

Zwraca też uwagę, że kupując papierosy, które nie są tanie, detaliści zamrażają sobie na jakiś czas niemałą gotówkę. Ostatnio temat sprzedaży papierosów boli go szczególnie. Gdy wystąpił o dofinansowanie z tarczy antykryzysowej, musiał wykazać przychód sklepu, a nie rzeczywisty dochód. - Papierosy zaniżyły mi skalę pomocy – mówi i ubolewa, że handel nie ma swojej reprezentacji w postaci sformalizowanej instytucji typu ministerstwo ds. handlu, które broniłoby przedsiębiorców z branży.

Na szczęście ma kilka stowarzyszeń, które zabiegają o interesy detalistów. Jedną z takich organizacji jest Polska Izba Handlu, którą zapytaliśmy, dlaczego prowadzący sklepy tak mało zarabiają na papierosach.

Kto zarabia na papierosach?

- Niska marżowość papierosów wynika z wysokiego opodatkowania. Ponad 80% ceny detalicznej paczki stanowią podatki – informuje nas Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu. - Przykładowo przy cenie detalicznej 15 zł podatki to ponad 12 zł, zatem do podziału pomiędzy rolnika, producenta, hurt i detal pozostaje nieco ponad 2 zł. Taka struktura wynika z polityki fiskalnej państwa – dodaje.

Zapytaliśmy więc Ministerstwo Finansów, czy do resortu docierają głosy od niezadowolonych przedsiębiorców sprzedających papierosy, i czy ministerstwo zamierza w jakiś sposób uregulować kwestię marży na korzyść właścicieli sklepów. Otrzymaliśmy odpowiedz, że marża rozumiana jako różnica między ceną sprzedaży dobra, a ceną jego wytworzenia lub zakupu, i stanowiąca nadwyżkę (zysk) przedsiębiorcy, nie jest ustalana urzędowo, lecz znajduje się w wyłącznej kompetencji przedsiębiorcy.

„Producent, importer lub podmiot dokonujący nabycia wewnątrzwspólnotowego papierosów lub tytoniu do palenia przeznaczonych do sprzedaży na terytorium kraju sam wyznacza i drukuje na opakowaniu jednostkowym tych wyrobów maksymalną cenę detaliczną. Wydrukowana na paczce papierosów cena uwzględnia koszty wytworzenia, zysk, podatki nakładane przez państwo (podatek akcyzowy i podatek od towarów i usług), oraz marżę na poszczególnych etapach obrotu” – czytamy w odpowiedzi z resortu.

I dalej: „Państwo respektując swobodę prowadzenia działalności gospodarczej nie ingeruje w autonomię przedsiębiorców, w tym przypadku producentów wyrobów tytoniowych. Oznacza to zatem, że adresatem przedstawionych postulatów powinny być konkretne koncerny tytoniowe bądź organizacje je zrzeszające”.

Z podatkowego punktu widzenia takie wymijające stanowisko nie dziwi. Polacy wydają na papierosy więcej niż na chleb. Prawie 26 mld zł, a więc więcej niż na jakikolwiek inny produkt z kategorii FMCG, podkreśla Nielsen. I to mimo zniknięcia z rynku słynnych mentoli czy rosnącej oferty produktów alternatywnych. Sprzedaż papierosów odbywa się przede wszystkim w małym formacie, który odpowiada za 88% ilości i wartości obrotu na tym rynku.

Warto odnotować, że z początkiem 2020 r. akcyza na wyroby tytoniowe oraz alkohol wzrosła w Polsce o 10%, co miało przełożyć się na wyższe wpływy do budżetu państwa, ale i niższą sprzedaż papierosów (każda podwyżka akcyzy, to droższa paczka papierosów). Jak widać po udostępnionych przez Nielsena danych, ostatni cel nie został osiągnięty.

Palaczy nie odstrasza wprowadzone trzy lata wcześniej, bo w maju 2017 r., prawo nakazujące, aby sklepy sprzedawały wyłącznie te papierosy, których opakowania w drastyczny sposób ostrzegają przed negatywnymi skutkami palenia. Od tego czasu rażące fotografie i przyporządkowane im napisy zajmują 65% powierzchni opakowania, podczas gdy nazwa marki, logo producenta i cena – jedynie 3 x 2 cm.

Spytaliśmy więc pana Wiesława, czy myślał o zrezygnowaniu ze sprzedaży papierosów. - Prowadzę sklep przy wylotówce, nie mam klientów osiedlowych, tylko przejezdnych, sporo kierowców i robotników, dla których papierosy są jak chleb powszedni. Jak przyjadą po papierosy, to wrzucą przy okazji do koszyka coś jeszcze. Nie ma niestety handlu bez papierosów – podsumowuje.

 

 

Katarzyna Pierzchała 4444 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.